Strona główna > Premier League > Everton balansuje na krawędzi

Everton balansuje na krawędzi

Źle dzieje się w kasie Evertonu. Klub z Liverpoolu musi oglądać każdego wydawanego funta z obu stron. Prezes The Toffees Bill Kenwright zdradza, że nie może już liczyć na bankowe pożyczki. Everton kupi nowych zawodników tylko w wypadku, gdy wcześniej sprzeda kogoś z obecnej kadry.

Przed sezonem na Goodison Park nie przybył nikt, kto mógłby powalczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce. Mimo braku inwestycji, menedżer David Moyes  nadal może wybierać spośród klasowych zawodników. Lewą stronę boiska okupuje najlepszy boczny obrońca zeszłego sezonu Leighton Baines, a środek defensywy stabilizuje powoływany do reprezentacji Anglii Phil Jagielka. Najbardziej imponuje trio pomocników Marouane Fellaini, Mikel Arteta oraz niezniszczalny Tim Cahill. The Toffees słyną z szlifowania młodych,niezwykle uzdolnionych młodzieńców. W minionych rozgrywkach błysnął Seamus Coleman, teraz eksplodować mają talenty Jacka Rodwella, czy Jose Baxtera.

Jednak od kilku lat Everton to okno wystawowe dla zamożniejszych klubów. Kuszeniu potentatów ulegli Wayne Rooney, Joleon Lescott i Steven Pienaar. Przy obecnym kryzysie finansowym dalsza wyprzedaż nie będzie niczym szokującym.

– Wiecie, że nie pozwolimy sobie sporzedać czterech zawodników – Bainesa, Jagielki, Fellainiego oraz Tima Howarda – zapowiada prezes klubu. O konieczności zatrzymania gwiazd mówi także Arteta. Lecz odpowiednio wysoki przelew czyni cuda, co udowodniły sensacyjne przenosiny Samuela Eto’o do Rosji.

Groźba utraty kluczowych graczy wymaga rozejrzenia się za potencjalnymi następcami. Evertonowi jak tlenu potrzeba sprawdzonego napastnika. Takiej roli na dłuższą metę nie potrafił udźwignąć Louis Saha, oczekiwań nie spełniał dotychczas także Jermaine Beckford. Ale jak myśleć o wzmocnieniach, kiedy w skarbcu piszczy bieda.

The Toffees pięć lat temu byli o krok od fazy grupowej Ligi Mistrzów. Za kadencji Davida Moyesa regularnie plasowali się w czołówce Premier League, tuż za plecami dominatorów z Londynu, Manchesteru i rywali z Liverpoolu. Pusta klubowa kasa oznacza jednak, że Everton nie ma szans wznieść się na wyższy poziom. Brak wizji dalszego rozwoju nie sprzyja utrzymaniu świadomych swojej wartości Fellainiego, Howarda i spółki. Bez piłkarzy tej klasy duma niebieskiej części Merseyside powalczy maksymalnie o pozycję w środku tabeli angielskiej ekstraklasy. Marzenia o dogonieniu potentatów może uratować jedynie wypatrywany od trzech lat nowy właściciel. Everton czeka zatem na swojego Sheikha Mansoura.

  1. 18/03/2014 o 18:40

    hello!,I like your writing very so much! share we keep in touch extra about
    your post on AOL? I require a specialist in this house to resolve my problem.

    May be that is you! Having a look ahead to look you.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: