Strona główna > Premier League > Pięć faktów godnych uwagi przed weekendem Premier League

Pięć faktów godnych uwagi przed weekendem Premier League

1. Debuty piłkarzy last-minute

Reprezentacyjna przerwa odłożyła w czasie prezentację nowych zawodników kupionych na transferowe ostatki. Wygasły już emocje po godzinach dopinania ostatnich szczegółów transakcji. Teraz pora na pokaz siły na ligowych boiskach.

Aż czterech debiutantów może wystąpić w barwach Arsenalu. Kanonierzy nadal zmagają się z podziurawionym składem (kontuzjowani Wilshere, Vermaelen, Diaby, Squillaci oraz zawieszeni Gervinho, Jenkinson i Song), dlatego nowi gracze powinni z miejsca zagościć w wyjściowym składzie. Szczególnie ważne będą występy Pera Mertesackera i Mikela Artety. Niemiec zastąpi beznadziejnego na Old Trafford Djourou i powinien uszczelnić dziurawą dotąd defensywę Arsenalu. Arteta zaś ożywi kreatywność ataku Kanonierów, zapomnianą już po odejściach Fabregasa i Nasriego.

Swój nowy zespół mają odmienić Emmanuel Adebayor z Scottem Parkerem w Tottenhamie. Dzięki ściągnięciu tych dwóch uznanych w Premier League piłkarzy, Harry Redknapp załatał boleśnie obnażone braki kadrowe na pozycjach napastnika i środkowego pomocnika.

Fascynująco zapowiadają się także spotkania ze starymi kolegami Joey’ego Bartona oraz Petera Croucha. Barton w poniedziałek zaliczy pierwszy występ w barwach QPR przeciwko Newcastle, którego barw bronił jeszcze w inauguracyjnych kolejkach sezonu. Crouch natomiast sprawdzi się przeciwko swojemu byłemu klubowi – Liverpoolowi. Rosły Anglik wzmocni siłę rażenia Stoke w powietrznej walce. Dośrodkowania skrzydłowych The Potters będą teraz szukać głów Hutha, Woodgate’a, Showcrossa, Jonesa i Croucha – wszyscy oni mają powyżej 185 cm!

2. Steve Kean pierwszy do zwolnienia?

Czarne chmury zbierają się nad głową menedżera Blackburn. Otwarty list przeciwko Steve Keanowi wystosowali kibice Rovers. Fani domagają się od indyjskich właścicieli klubu zwolnienia niedoświadczonego trenera, który notorycznie przegrywa w Premier League.

Kean poniósł klęskę we wszystkich trzech spotkaniach nowego sezonu. W niedzielę Blackburn zmierzy się na wyjeździe z głodnym zwycięstw Fulham. Czwarta z rzędu porażka może oznaczać koniec pracy Keana dla mistrzów Anglii z 1995 roku. Kibicom marzy się powrót na Ewood Park Marka Hughesa, bezrobotnego od początku rozgrywek.

3. Nie ma mocnego na Edina Dżeko

Bośniacki supersnajper z wysokiego C zaczął sezon w Manchesterze City. Dżeko strzelał celnie w każdym meczu o stawkę. Pokonał bramkarzy kolejno Manchesteru United, Swansea, Boltonu oraz Tottenhamu.

Cztery spotkania i siedem goli robi wrażenie. Najlepszy piłkarz sierpnia w Premier League teraz przetestuje umiejętności Ali Al-Habsiego z Wigan. Ofensywne ustawienie The Citizens powinno dać Dżeko szanse do przedłużenia wyśmienitej passy.

4. Londyn w odwrocie, Manchester w euforii

Sezon ledwie się rozpoczął, a aż cztery z pięciu londyńskich klubów znajduje się w dolnej połówce tabeli. Klasyfikację zamyka Tottenham, a o miejsca spadkowe ocierają się Arsenal i Fulham. Jedynie Chelsea cieszy się z udanego startu. Kiepski bilans Londynu może zmienić się w tej serii spotkań, gdyż Kanonierzy, Fulham oraz QPR rozgrywają mecze na własnym boisku.

Zupełnie inne nastroje panują w nowej stolicy piłkarskiej Anglii – Manchesterze. City i United bez straty punktu niszczą kolejnych rywali. Ostatni raz oba manchesterskie kluby wspólnie odnosiły sukcesy w połowie lat 70-tych XX wieku. Wydaje się, że Wigan oraz Bolton nie będą w stanie zatrzymać rozpędzonych gigantów w 4. kolejce spotkań.

5. Swansea szuka historycznej bramki w Premier League

Kibice Swansea zapomnieli już jak słodko smakuje gol w najwyższej klasie rozgrywkowej. Łabędzie jeszcze nigdy w dziejach Premier League nie strzeliły celnie do bramki rywala. Poprzednie trafienie Swansea w angielskiej ekstraklasie, znanej jeszcze jako First Division, datuje się na 1983 rok.

Patrząc na statystyki, walijski klub teraz ma najlepszą okazję na poprawienie bilansu bramkowego. Swansea jedzie bowiem na stadion drużyny z najgorszą dotąd defensywą ligi (10 straconych goli). Trudno jednak spodziewać się łatwej przeprawy na obiekcie Arsenalu, nawet gdy ekipa Arsene Wengera przechodzi spory kryzys. Czy lata oczekiwań na bramkę w Swansea zakończą się na The Emirates?

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: