Strona główna > Premier League > Pięć faktów przed weekendem Premier League

Pięć faktów przed weekendem Premier League

1. Pierwszy poważny test dla Chelsea i Manchesteru United

Andre Villas-Boas jak dotąd wiedzie spokojne życie na Wyspach. Dopiero niedzielny hit na Old Trafford będzie prawdziwym egzaminem dla odświeżonej drużyny Chelsea. Starcie United i The Blues to największy klasyk sezonu, gdyż spotykają się zespoły, które rozdzieliły między sobą ostatnich siedem tytułów mistrza Anglii.

Również Manchester United nie mierzył się dotychczas z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Oczywiście Czerwone Diabły pokonały po drodze Tottenham oraz Arsenal, jednak do tamtych spotkań rywale przystępowali w wyjątkowo przetrzebionych składach.

Drużyna sir Alexa Fergusona zaaplikowała przeciwnikom rekordowe 18 goli. Do wyjściowego ustawienia świetnie wpasowali się nowi, młodzi zawodnicy. Mimo kompletu zwycięstw Manchester United ma jedną ukrytą wadę – pozwala rywalom na oddawanie mnóstwa strzałów w kierunku Davida de Gei. WBA, Tottenham, Arsenal i Bolton średnio 20 razy na mecz uderzali na bramkę United.

Spowodowane jest to luką między liniami obrony i pomocy, której nie mogli załatać ofensywnie nastawieni Cleverley z Andersonem. Paradoksalnie więc kontuzja tego pierwszego może być zbawienna dla ekipy Fergusona. Na jego miejsce wejdzie zapewne Michael Carrick, zawodnik doświadczony w zabezpieczaniu tylnej formacji, który w meczu przeciwko Benfice zaliczył aż osiem przechwytów.

Wykorzystanie newralgicznego miejsca na boisku może okazać się receptą na sukces dla Chelsea. Gracze ze Stamford Bridge dysponują ludźmi zdolnymi odpalić skuteczny strzał zza pola karnego – Franka Lamparda, Raula Meirelesa czy Nicolasa Anelkę. Istotnym elementem układanki Villas-Boasa będzie Juan Mata. Nominalny lewy skrzydłowy chętnie schodzi do środka boiska i w tym rejonie wypracowuje większość groźnych akcji Chelsea. Zatrzymanie zaawansowanego technicznie Maty to kluczowe wyzwanie dla defensywy Manchesteru United.

2. Harry prześladowcą Liverpoolu

Menedżer Tottenhamu od czasu przyjścia na White Hart Lane ma patent na Liverpool. 64-letni Anglik wygrał pięć z siedmiu pojedynków przeciwko The Reds. Redknapp już w zeszłym sezonie pokonał Kenny’ego Dalglisha w spotkaniu decydującym o piątym miejscu na finiszu tabeli.

Trudny początek obecnych rozgrywek dla Kogutów wydaje się już przeszłością. Zeszłotygodniowe zwycięstwo Tottenhamu nad Wolverhampton oraz udane debiuty Scotta Parkera i Emmanuela Adebayora dają podstawy do wiary w zwycięstwo nad Liverpoolem.

Sukces Tottenhamu będzie w dużej mierze zależał od postawy środkowych obrońców. Redknapp narzeka na kontuzje Michaela Dawsona i Williama Gallasa, dlatego parę stoperów stworzą Yoannes Kaboul z kruchym Ledley’em Kingiem. Tym postawnym zawodnikom przyjdzie zmierzyć się z żywym srebrem, Luisem Suarezem, którego mobilność stanowi główną siłę ataku Liverpoolu.

3. Koniec składu rodem z Carling Cup

Arsenal po raz pierwszy w sezonie będzie dysponował kadrą godną ligowego potentata. Zawieszenia za kartki odcierpieli Gervinho, Alex Song, Emmanuel Frimpong i Carl Jenkinson. Arsene Wenger może przestać łatać dziry, a rozpocząć prawdziwą rywalizację o miejsce w składzie.

Kanonierzy jak ryba wody potrzebowali Songa jako wsparcia dla niepewnej dotąd defensywy. Pomocnik był bohaterem wieczoru podczas rywalizacji z Borussią Dortmund. Jednak największy wpływ na grę Arsenalu powinien wywrzeć Gervinho. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej w sobotę będzie rywalizował z weteranem Blackburn Michelem Salgado. Szybkość oraz techniczne zdolności skrzydłowego Kanonierów w starciu przeciw wolnemu Hiszpanowi dadzą drużynie Wengera dużą przewagę po lewej stronie boiska.

Co ciekawe, zarówno Blackburn i Arsenal zaczęli nowy sezon najgorzej w historii swoich występów w Premier League. Jedna z drużyn może poprawić fatalne statystyki.

4. Im strzelać nie kazano

W sobotę naprzeciw siebie staną cztery najrzadziej strzelające zespoły w całej angielskiej ekstraklasie. Sunderland (10 uderzeń na mecz) zmierzy się ze Stoke (ledwie 6 prób w każdym spotkaniu), a Aston Villa (9 strzałów) podejmie Newcastle (8 uderzeń).

Piąta kolejka będzie szczególnie istotna dla Steve Bruce’a. Jego Sunderland solidnie wzmocnił się w przerwie transferowej, ale pomimo mocnego składu Czarne Koty ciągle nie potrafią zwyciężać. Z ostatnich dziewięciu ligowych spotkań u siebie, Sunderland przegrał aż ośmiokrotnie! Słaby rezultat może poważnie zachwiać pozycją Bruce’a na Stadium of Light.

5. Jak po podanie to do Nasriego

Manchester City na wysokich obrotach zaczął nowy sezon. Zupełnie odmienne nastroje panują w drużynie niedzielnego przeciwnika The Citizens. Fulham ma trudności ze strzelaniem goli i znajduje się w strefie spadkowej. Z pewnością nie jest to najlepszy czas na goszczenie rozpędzonych podopiecznych Roberto Manciniego.

Jedynym powodem do optymizmu dla The Cottagers może być fantastyczna seria menedżera Martina Jola w starciach z City. Holenderski trener wygrał dotąd wszystkie sześć starć z manchesterską ekipą.

Aby Fulham miało szanse na zdobycz punktową musi znaleźć jakiś sposób na zatrzymanie Samira Nasriego. Były pomocnik Arsenalu przewodzi Premier League w ilości kluczowych podań, które kończą się strzałem na bramkę. Francuz tworzy kolegom średnio 6,5 okazji na mecz.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: