Strona główna > Premier League > Pięć faktów przed weekendem Premier League

Pięć faktów przed weekendem Premier League

Pojedynek jakich piłkarzy zapowiada się wyjątkowo smakowicie, kto regularnie prześladuje Newcastle oraz co łączy biedne Swansea z przebogatą Chelsea?

1. Efekt Carling Cup

Wtorkowe i środowe potyczki w Pucharze Ligi angażowały uwagę większości zespołów Premier League. Na szóstą kolejkę angielskiej ekstraklasy bez wątpienia wpłynie zatem popucharowe zmęczenie.

Newcastle, Stoke, Tottenham, Chelsea, Fulham, Everton oraz WBA zapewniły sobie dodatkową porcję minut na boisku, gdyż wszystkie te kluby musiały rozegrać dogrywkę. O ile potentaci mogli sobie pozwolić na wystawienie większej ilości rezerwowych, tak ligowi średniacy o awans walczyli w najsilniejszych zestawieniach. Dlatego umiejętna rotacja składem i odpowiednia regeneracja sił może okazać się języczkiem u wagi weekendowych spotkań.

Ponadto, miniona runda Carling Cup obfitowała w powroty dawno nie widzianych sław. Szczególnie silnie przypomnieli o sobie Michael Owen, Craig Bellamy oraz Owen Hargreaves. Każdy z nich popisał się przynajmniej jedną bramką. Trudno się jednak spodziewać, by udane spotkania w najmniej prestiżowym z krajowych pucharów mocno zmieniły ich pozycje w klubach. Na boisko po bardzo długiej przerwie wrócił także Steven Gerrard, który prawdopodobnie w sobotę zainauguruje swój ligowy sezon 2011/12.

2. Silva vs Baines

W najciekawszym spotkaniu piłkarskiego tygodnia na Wyspach zmierzą się Manchester City i Everton. Faworytem będą bez wątpienia The Citizens, którzy na wysokich obrotach wkroczyli w nowe rozgrywki. Ale trudno spisywać na straty podopiecznych Davida Moyesa, w szczególności biorąc pod uwagę bilans spotkań. Na obiekcie Manchesteru City ostatnie cztery pojedynki wygrywali właśnie przyjezdni z Liverpoolu. Wyjątkową uwagą defensywa gospodarzy musi otoczyć Tima Cahilla, autora goli w trzech poprzednich meczach tych drużyn.

Jednak solą hitowego spotkania okaże się bezpośrednie starcie najlepszego pomocnika Premier League Davida Silvy z najlepszym lewym obrońcą Leightonem Bainesem. Obaj są w ścisłej czołówce ligowych kreatorów – stwarzają partnerom średnio 3,5 bramkowej okazji na mecz. Wyróżniają się także ilością skutecznych dryblingów.

Głównym zagrożeniem ze strony Bainesa będą dodatkowo celne dośrodkowania. Anglik w każdym meczu zalicza blisko trzy celne próby i nie ma sobie w tym równych w całej Premier League. Z kolei Silva zachwyca dokładnością podań oraz wizjonerskim rozegraniem. Zwycięzca tego pojedynku ma duże szanse zostać głównym bohaterem całego meczu.

3. Piękny futbol na Stamford Bridge

Brendan Rodgers oraz Andre Villas-Boas byli kolegami ze sztabu szkoleniowego w Chelsea za kadencji Jose Mourinho. Teraz młodzi trenerzy zmierzą się już jako pierwsi menedżerowie drużyn z elity brytyjskiej piłki nożnej. Różni ich budżet klubów, potencjał, historia i oczekiwania kibiców. Łączy jedno – uwielbienie dla ofensywnej, pełnej krótkich podań gry.

Chelsea jest aktualnie liderem w posiadaniu piłki (średnio 60% na mecz), a Swansea zajmuje w tej klasyfikacji drugie miejsce (56%). Oba zespoły podają z ponad 80% skutecznością.

Łabędzie koncentrują się na atakach skrzydłami, głównie prawą stroną boiska. Tam ważne role pełnią Angel Rangel i Nathan Dyer. Zatrzymanie tej dwójki to zadanie dla Ashley’a Cole’a. Anglik będzie musiał liczyć na wsparcie defensywnego pomocnika, ponieważ lewy skrzydłowy Juan Mata często schodzi do środka boiska i jest zwolniony z wielu obowiązków obronnych.

Wyzwaniem dla Swansea powinno być zatrzymanie duetu Mata-Torres. Głównie dzięki pracy Hiszpanów, Chelsea często decyduje się na prostopadłe podania (średnio sześć na mecz). Kreatywność drugiej linii, jak i aktywność bocznych obrońców The Blues stanowią podstawę systemu Villas-Boasa.

4. Dwa światy piłkarskiej taktyki

Żadnej drużynie ligi nie uśmiecha się wizyta na Britannia Stadium. Stoke u siebie, w obecności fanatycznej publiczności, jest w stanie sprawić wiele niespodzianek, o czym przekonał się ostatnio Liverpool. W sobotni wieczór na ten stadion przyjedzie Manchester United.

Trudno wyobrazić sobie bardziej zróżnicowane taktycznie zespoły. The Potters szybko pozbywają się piłki, a atak opierają na długich podaniach, dośrodkowaniach lub wyrzutach z autu. Czerwone Diabły stawiają z kolei na płynne, szybkie i krótkie zagrania kombinacyjne. Mistrzowie Anglii w ofensywę angażują nawet siedmiu graczy.

Sir Alex Ferguson jak dotąd nie znalazł nikogo, kto byłby w stanie zatrzymać jego Manchester United. Trudno się spodziewać, aby uczynić miał to zespół tak rzadko strzelający na bramkę rywala. Można być pewnym, że goście z Manchesteru zdominują posiadanie piłki i od błyskotliwości rozgrywających United uzależniony będzie końcowy wynik.

5. Patent Blackburn

Blackburn odbiło się od dna zaskakującym zwycięstwem nad Arsenalem. Ekipa Steve Keana wybiera się teraz na stadion czwartej aktualnie drużyny Premier League – Newcastle.

Wyjazdowy mecz drużyny broniącej się przed spadkiem z rewelacją początku rozgrywek rzadko może zakończyć się sukcesem przyjezdnych. Ale Blackburn na St. James’ Park potrafi grać jak mało kto.

Rovers wygrali pięć ostatnich meczów w Newcastle. Ze wszystkich siedmiu minionych spotkań, na obu boiskach, Blackburn sześć razy zwyciężało i raz remisowało. Czyżby szczęśliwa seria menedżera Keana miała trwać?

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: