Strona główna > Bundesliga, Europejskie puchary, Premier League > Europejska szkoła Manchesteru City

Europejska szkoła Manchesteru City

Manchester City, debiutant w elitarnej Lidze Mistrzów, przed rozpoczęciem pucharowej kampanii był wymieniany w gronie głównych faworytów. Ekipa Roberto Manciniego nadal ma szanse sięgnąć po najcenniejsze klubowe trofeum, ale inaugurujące kolejki zaczęła falstartem. Na ziemię milionerów z Etihad Stadium sprowadziły Napoli oraz Bayern Monachium. 

Klub z błękitnej części Manchesteru nigdy nie miał okazji zaznajomić się z atmosferą Champions League. Doświadczenie w kontynentalnych rozgrywkach zawodnicy aktualnej kadry przynosili ze swoich poprzednich klubów. Z zawodników wyjściowej jedenastki zaledwie bracia Kolo i Yaya Toure, Gael Clichy oraz Samir Nasri mieli okazje mierzyć swoje siły przynajmniej w fazie półfinałowej. Pozostali nie wychylali nosów poza niższe fazy pucharowe. Kilku, jak Joe Hart, Gareth Barry i Micah Richards sławny hymn turnieju na własne uszy usłyszało po raz pierwszy.

Brak przetarcia z Ligą Mistrzów tej grupy jako kolektywu bezlitośnie obnażył Bayern. Bawarczycy od lat pojedynkują się z europejskimi tuzami. Wyjściowy skład niemieckiej drużyny wygrał wspólnie niejedną bitwę, wylizał się także z wielu bolesnych ran. Monachijczycy, którzy bazują na ewolucji swojej kadry zaprezentowali klasę godną wielkich mistrzów.

Głównym grzechem The Citizens na Allianz Arena była hurraoptymistyczna taktyka nakreślona przez Manciniego. Włoch z zeszłym roku zebrał cięgi za mało efektowną, asekurancką postawę w lidze. Po transferach Nasriego oraz Sergio Aguero, Manchester City zaczął wreszcie grać widowiskowy futbol, czego skutkiem było choćby lanie Tottenhamu na White Hart Lane 5:1. System się sprawdzał, dlatego Mancini optymistycznie podszedł do rywalizacji z Bayernem.

I należy przyznać, że przez pierwsze pół godziny w Monachium dominowali przyjezdni z Anglii. Gracze City rozgrywali piłkę na jeden kontakt, do przodu odważnie wbiegali boczni obrońcy. Z większości zadań w destrukcji zwolniony został kwartet ofensywny – Nasri, Silva, Aguero i Dzeko. To spowodowało, że linię obrony wspierali zaledwie dwaj defensywni pomocnicy.

Bayern wykorzystał to w 38. minucie. Pierwszy gol padł, ponieważ nikt nie pomógł Richardsowi w starciu z Franckiem Riberym oraz Philippem Lahmem. Ribery złamał akcję do środka, za późno doskoczył do niego Yaya Toure i chwilę później Hart wyciągał piłkę z siatki.

Prowadzący w meczu gospodarze pokazali jak skutecznie i bezboleśnie utrzymywać wypracowaną przewagę. Niekończące się wymiany krótkich podań oraz szybkie przerzuty na skrzydła sprawiły, że to Bayern, a nie goniący wynik Manchester City miał więcej szans na strzelanie bramek. Skąd to niepowodzenie The Citizens?

Jako trener Roberto Mancini nigdy nie zawojował Ligi Mistrzów. Jego dominujący ligę włoską Inter rokrocznie zawodził w europejskich rozgrywkach, odpadając zawsze przed półfinałami. To był główny powód jego rozstania z Mediolanem, ponieważ prezesowi Massimo Morattiemu od lat śniły się sukcesy w międzynarodowych potyczkach.

Swoją przeciętną passę w Lidze Mistrzów Mancini przeniósł do Manchesteru. Kompletnie niezrozumiałym ruchem było zastąpienie Dzeko defensywnym pomocnikiem przy wyniku 0:2. Włoski menedżer stwierdził, że chciał zapobiec utracie kolejnego gola przed wprowadzeniem Carlosa Teveza, ale taka decyzja rozbiła wiarę w sukces wśród jego podopiecznych. Po wejściu Nigela de Jonga nie miał kto atakować bramki Bayernu. Sprawę dodatkowo pogorszyła haniebna odmowa wyjścia na boisko Teveza i już wtedy stało się wiadome, że City w Monachium przegrają.

The Citizens musza wyciągnąć wnioski także z meczu przeciwko Napoli. Włosi zaprezentowali znakomicie zorganizowaną grę obronną oraz perfekcyjnie zaplanowane kontrataki. To neapolitańczycy po raz pierwszy w sezonie, nie licząc spotkania o Tarczę Wspólnoty, skutecznie zatrzymali ofensywną nawałnicę piłkarzy z Etihad Stadium.

Nikt nie mówił, że życie debiutanta w Lidze Mistrzów, nawet tak potężnego jak Manchester City, będzie należeć do najłatwiejszych. The Citizens płacą frycowe za brak ogrania z potęgami europejskiego futbolu. Napoli i Bayern przygotowali zadanie domowe. Już 18 października odrobienie tej pracy sprawdzi hiszpański Villarreal.

  1. 10/05/2013 o 04:28

    Hello to all, for the reason that I am truly keen of reading this website’s post to be updated regularly. It carries good stuff.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: