Strona główna > Premier League > Na co zwrócić uwagę przed weekendem Premier League

Na co zwrócić uwagę przed weekendem Premier League

Angielskie kluby, poza Arsenalem, z niedosytem przyjęły wyniki wtorkowo-środowych zmagań Ligi Mistrzów. Szanse na rehabilitację niesie 7. seria spotkań Premier League. Przedstawiam pięć rzeczy, na które warto zawiesić oko w tej kolejce zdominowanej przez wielkie derby.


1. Najważniejszy mecz roku

7. kolejka angielskiej ekstraklasy zasypała nas hitowymi derbami. Weekend otworzą Everton z Liverpoolem, a zmagania na brytyjskich murawach podsumują gracze Tottenhamu i Arsenalu.

Ostatnio pojedynki zespołów z północnego Londynu regularnie dostarczały kibicom masę wrażeń. Nie trzeba sięgać daleko pamięcią, aby przypomnieć sobie fenomenalne mecze z zeszłego sezonu. Tottenham na The Emirates przegrywał dwiema bramkami, ale zdołał przełamać klątwę stadionu Kanonierów i wygrał 3:2. W rewanżu piłkarze zaserwowali klasyk zakończony remisem 3:3. Podobna adrenalina towarzyszyła rywalizacji tych klubów w 2008 roku, kiedy po dramatycznej końcówce Koguty wyszarpały dwa gole, a na tablicy wyświetlił się wynik 4:4.

Dawno się nie zdarzyło, aby przed derbami północnego Londynu tak wyraźnym faworytem był Tottenham. Ekipa Harry’ego Redknappa zapomniała już o trudnościach na starcie sezonu i teraz regularnie odprawia z kwitkiem kolejnych przeciwników. Arsenal, mimo że osiąga już lepsze rezultaty, nadal musi udowadniać, że nie warto ich jeszcze skreślać z walki o Ligę Mistrzów.

Równie pasjonująco będzie na Goodison Park. Everton wyjątkowo dobrze jak na siebie zainaugurował rozgrywki, gdyż w przeszłości podopieczni Davida Moyesa mocno cierpieli w początkowych kolejkach. Z kolei Liverpool chce przerwać serię dwóch porażek z rzędu na wyjeździe, a nie ma na to lepszego miejsca niż stadion odwiecznego rywala.

Intrygująco zapowiada się starcie zawodników, którzy upodobali sobie derbowe strzelanie – Dirka Kuyta oraz Tima Cahilla. Obaj pięciokrotnie trafiali do siatki podczas bitew o panowanie w Liverpoolu.

W międzyczasie zmierzą się także Fulham oraz QPR. Co ciekawe,stadiony tych londyńskich klubów dzieli zaledwie pięć kilometrów.

2. W Liverpoolu na czerwono

Derby zawsze kojarzą się ze starciami na ostrzu noża. Kości najczęściej trzeszczą w rywalizacji pomiędzy zespołami z Liverpoolu. Dotychczas sędziowie pokazali graczom obu drużyn już 19 czerwonych kartek – najwięcej w historii Premier League.

Mecz na Goodison Park poprowadzi Martin Atkinson, który wyjątkowo często sięga po czerwone kartoniki. Od października 2010 roku Atkinson wyrzucił już z boiska aż 14 zawodników. On także nie ma sobie pod tym względem równych w całej lidze. Połączenie podekscytowanych rangą spotkania piłkarzy oraz ostrego arbitra ma spore szanse zaowocować końcem spotkania w niepełnych składach.

Jak dotąd tylko Liverpool zebrał czerwone kartki. Murawę na White Hart Lane przedwcześnie opuścili Martin Skrtel i Charlie Adam.

3. Kluczowe pojedynki w północnym Londynie

Pod względem czysto piłkarskim mecz Tottenham – Arsenal zapowiada się na prawdziwą ucztę. Inicjatywę powinna przejąć drużyna, która wygra batalię o środek pola.

Po transferze Scotta Parkera Koguty świetnie radziły sobie w centralnej strefie boiska. Jednak w tradycyjnym ustawieniu Tottenhamu Harry Redknapp desygnuje zaledwie dwóch środkowych pomocników – Parkera i Lukę Modrica. Duetowi przyjdzie zmierzyć się z aż trójką rywali. Zadaniem jednego z nich, Alexa Songa, będzie wyłącznie ochrona linii obrony Kanonierów. Nie wiadomo zatem czy sama klasa graczy z White Hart Lane zneutralizuje przewagę liczebną w tej strefie, którą posiada Arsenal.

Równie ważne dla losów derbów będzie starcie Garetha Bale’a z Bacarym Sagną. Walijczyk z Tottenhamu zdemolował pilnujących go obrońców w meczach przeciwko Liverpoolowi oraz Wigan. Sagna stanie przed trudnym zadaniem wyłączenia z gry kluczowego ogniwa ofensywy Kogutów.

Dodatkowej pikanterii doda występ Emmanuela Adebayora w barwach Tottenhamu. Były gracz Arsenalu świetnymi występami powoli zdobywa serca fanów Kogutów. Kibice Kanonierów z pewnością pamiętają celebrację Adebayora po jego golu dla Manchesteru City. Togijczyk przebiegł wtedy całą długość boiska, aby manifestować swoją radość przed sektorem Arsenalu. Za ten incydent niedawno przepraszał, ale wzburzona krew stygnie powoli.

4. Lekarstwo na kaca po Champions League

Kluby z Manchesteru rozczarowały w spotkaniach Ligi Mistrzów. United sensacyjnie zremisowali u siebie z Bazyleą, natomiast City zebrało tęgie lanie od Bayernu Monachium. Rozczarowanie końcowym wynikiem mogła także czuć Chelsea. The Blues mieli mnóstwo szans na zdobycie bramek, ale znakomicie bronił golkiper Valencii. Kiedy udało się go pokonać, pod koniec meczu ręką w polu karnym zagrał Salomon Kalou i Chelsea z Hiszpanii wywiozła ledwie jeden punkt.

Teraz potentatom Premier League przyjdzie zmierzyć się kolejno z Norwich, Blackburn i Boltonem. Kanarki co prawda wygrały swoje dwa ostatnie spotkania, ale podobny sukces na Old Trafford byłby wielką sensacją. Manchester City i Chelsea pojadą z kolei na stadiony klubów pogrążonych w kryzysie, które resztę sezonu spędzą na ciułaniu punktów i walce o ligowy byt. Komplet zwycięstw Czerwonych Diabłów, The Citizens oraz The Blues nie powinien nikogo zdziwić.

5. Starcie drużyn w potrzebie

Posady Steve Bruce’a oraz Roy’a Hodgsona wydają się w miarę pewne, mimo że ich zespoły poważnie rozczarowują. Sunderland i West Brom uzbierały raptem po jednej wygranej.

Zdecydowanie więcej można było się spodziewać po ekipie Czarnych Kotów, szczególnie po udanych letnich transferach. Poza zwycięstwem 4:0 nad Stoke, drużyna Bruce’a zawodzi na całej linii.

Równie wisielczy nastrój panuje obecnie na The Hawthorns, ponieważ WBA aż czterokrotnie posmakowała gorzkiego smaku porażki. Kto polegnie w starciu Sunderland z West Bromem może spodziewać się fali krytyki i bardzo nerwowej przerwy na spotkania reprezentacji.

Kategorie:Premier League
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: