Strona główna > Bundesliga, Euro 2012 > Manna z nieba Roberta Lewandowskiego

Manna z nieba Roberta Lewandowskiego

Miał zostać w pierwszym składzie na chwilę, do momentu aż lider ataku z zeszłego sezonu nie doleczy kontuzji. Robert Lewandowski podjął wyzwanie i teraz nie zamierza oddać Lucasowi Barriosowi miejsca w wyjściowej jedenastce. Swoją pozycję w Borussii polski napastnik wypracował niczym Wojciech Szczęsny w Arsenalu. 

Lewandowski i Szczęsny to dwaj zawodnicy bez których nie sposób sobie wyobrażać reprezentację Polski na Euro 2012. Obaj regularnie występują w czołowych drużynach najlepszych rozgrywek świata, zbierają doświadczenie w Lidze Mistrzów.

Ale jeszcze rok temu żaden z nich nie miał tak stabilnej pozycji w klubie. Skorzystali na długotrwałych urazach bezpośrednich konkurentów o miejsce w składzie. Szczęsny wskoczył do bramki Arsenalu po nieszczęśliwej rozgrzewce Łukasza Fabiańskiego. Lewandowski przewodzi atakowi Dortmundu od startu obecnych rozgrywek dzięki pechowi Barriosa na Copa America. Młodzi Polacy zwietrzyli szansę i zrobili wszystko co w ich mocy, aby takiej okazji z rąk nie wypuścić.

Napastnik Borussii od samego początku zdawał sobie sprawę, że atakujących rozlicza się ze zdobywanych bramek. Trudno było nie doceniać wkładu pracy Lewandowskiego w grę zespołu podczas inauguracyjnych kolejek Bundesligi. 23-latek harował przepychając się z obrońcami rywala, cofał się po piłkę i pomagał w rozegraniu.

Ale po siedmiu spotkaniach w lidze niemieckiej na jego koncie widniały ledwie dwa gole. Z każdym tygodniem coraz bliżej powrotu był Barrios. Wielki comeback Paragwajczyka, idola Signal Iduna Park, do podstawowego składu wydawał się kwestią czasu.

1 października do Dortmundu przyjechał Augsburg i podobne dywagacje przestały mieć znaczenie. Lewandowski ukradł widowisko strzelając trzy gole i kapitalnie asystując przy trafieniu Mario Gotze. W miniony wtorek Polak otarł łzy kibicom BVB w meczu Champions League, w sobotę dwiema bramkami dopełnił zaś dzieła zniszczenia FC Koln.

Odrodzenie formy strzeleckiej Lewandowskiego zbiega się z poprawą wyników Dortmundu na krajowym podwórku. Borussia wreszcie przypomina drużynę, która zachwyciła całą Europę w poprzednim sezonie. Wpadki z Herthą czy Hannoverem wydają się teraz odległą przeszłością.

Lewandowski zagrał od pierwszej minuty we wszystkich spotkaniach Dortmundu w Bundeslidze oraz Lidze Mistrzów. Tylko Mats Hummels i Roman Weidenfeller mogą pochwalić się podobnym wyczynem. Polak to najlepszy strzelec w swoim klubie i wicelider wewnętrznej klasyfikacji asystentów. Na fali formy 23-latka korzysta także reprezentacja Polski, dla której Lewandowski trafiał w każdym z trzech ostatnich meczów.

Selekcjoner Franciszek Smuda bez zastanowienia powierza mu rolę wysuniętego napastnika w swojej kadrze. Podobna logika, nie bez przyczyny, towarzyszy Jurgenowi Kloppowi w Borussii.

Lewandowski regularnie wspina się po kolejnych szczeblach swojej kariery. Teraz to on jest konkurentem nie do przejścia dla Barriosa. Każdy snajper musi mieć furę szczęścia. Jednak tylko klasowy zawodnik po otrzymaniu swojej szansy, wyciśnie z niej ile tylko się da.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: