Strona główna > Premier League, Serie A > Dlaczego zawsze on?

Dlaczego zawsze on?

Włoska piłka bije na alarm. Na ujawnionej przez El Mundo Deportivo liście nominowanych do Złotej Piłki widnieje nazwisko zaledwie jednego gracza z Półwyspu Apenińskiego – Antonio Di Natale. 34-latek kadry Italii już nie zbawi, dlatego nadzieją calcio na lepsze jutro wydaje się być ekscentryk z Manchesteru Mario Balotelli. 


W 2006 roku Włochy celebrowały Mistrzostwo Świata, a najlepszym piłkarzem świata według France Football został Fabio Cannavaro. Pięć lat później po chwilach chwały pozostały zaledwie wspomnienia. Serie A w rankingach prześcignęła już niemiecka Bundesliga. Więcej kandydatów do Złotej Piłki 2011 naprodukowali Hiszpanie, Niemcy, Holendrzy, Francuzi, Brazylijczycy i Urugwajczycy.

Zgłoszony do plebiscytu Di Natale to fenomen, prawdziwa legenda Udinese, ale goni już go widmo końca wspaniałej kariery. Selekcjoner Cesare Prandelli musi szukać nowych ludzi zdolnych porwać kibiców we Włoszech. Optymalny kandydat na gwiazdę szusuje po boiskach angielskiej Premier League.

– Jeśli mówimy o Mario w sensie piłkarskim, to można go wymienić wśród pięciu najlepszych zawodników świata – chwali Balotelliego jego menedżer z Manchesteru City Roberto Mancini.

Ostatnio świat kręci się wokół czarnoskórego Włocha. Po strzelonej bramce w derbach Manchesteru zaprezentował milionom fanów na całym świecie podkoszulek z napisem „Why always me?” (Dlaczego zawsze ja?).

Drogi Mario, może dlatego, że nigdy nie pozwalasz o sobie zapomnieć. Mało jest piłkarzy, którzy weszli w otwarty konflikt z Marco Materazzim. Nie wszyscy z nudów ciskają rzutkami w członków drużyny młodzieżowej, czy dają tysiąc funtów przypadkowo spotkanemu bezdomnemu. Nie każdy daje się sfotografować w mafijnej dzielnicy w towarzystwie domniemanego szefa przestępczego światka. Rzadkością u zawodowców jest impreza w dwa dni przed meczem sezonu, na której koledzy wypuszczają fajerwerki przez okno łazienki, powodując przy okazji pożar domu.

Czy człowieka tylu barw i „zdolności” można jakoś okiełznać? Na Balotellim zęby połamał sobie wybitny psycholog Jose Mourinho. Radę daje sobie jedynie jego aktualny opiekun, Mancini. Szef The Citizens nie ma jednak z 21-latkiem łatwego życia. W przedsezonowym sparingu ściągnął go dyscyplinarnie z boiska po próbie strzału piętą w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mimo ognia w relacji obu Włochów, Balotelli nazywa Manciniego „kimś na kształt ojca”. Napastnik czuje zaufanie od trenera i nie ma zamiaru go rozczarowywać.

Ugładzony Balotelli nie jest taki straszny. Ostatnio został ambasadorem bezpiecznego korzystania z petard wśród dzieci. Skoncentrowany na futbolu potrafi być śmiertelnie niebezpieczny dla bramkarzy rywali. W Premier League przekonali się o tym golkiperzy czterech ostatnich drużyn, z którymi mierzył się Manchester City. Apogeum formy zaprezentował we wspomnianym meczu na Old Trafford, kiedy ustrzelił dwa gole decydujące dla losów spotkania.

Balotelliego albo się wielbi, albo się nim brzydzi. Emocje wzbudza u każdego. Talentem przewyższa chyba wszystkich rówieśników na świecie. Odpowiednio prowadzony może stać się legendą Squadra Azzurra.

Ostatnie słowo należy do Manciniego. – Mam nadzieję, dla niego i dla futbolu, że zmieni swoje nastawienie. Po tym stanie się czołowym piłkarzem świata jak Messi czy Ronaldo. Problemem jest, że w jego wieku może popełniać błędy. To Mario. Jest szalony, ale kocham go, bo to dobry chłopak.


		
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: