Strona główna > Premier League > Taktyka z Premier League na wykresach

Taktyka z Premier League na wykresach

Zapraszam na wykresy obrazujące najciekawsze zagadnienia taktyczne, które serwowali menedżerowie podczas weekendu Premier League. Dziś pod lupę biorę szlagierowe derby Londynu, kapitalne spotkanie w wykonaniu Swansea, grę skrzydłowych Tottenhamu oraz lekcję bronienia Manchesteru United.

1. Van Persie 3 – Torres 0

Derby Chelsea – Arsenal pobudzały zmysły, między innymi, dzięki pojedynkowi czołowych napastników ligi, Robina van Persiego oraz Fernando Torresa. Hiszpan z zespołu The Blues wracał do rywalizacji w Premier League po odcierpieniu kary za czerwoną kartkę.

Bezpośredni pojedynek obu snajperów zdominował van Persie. Holender przewodził atakowi Arsenalu. Sam strzelił trzy gole, a przy jednej bramce asystował. Torres z kolei gubił się w dryblingach, raził niedokładnością. Nie potrafił sforsować obrony Kanonierów i przez cały mecz pozostawał w cieniu.

Powyższy wykres obrazuje sytuacje strzeleckie piłkarzy. Van Persie sześciokrotnie bombardował bramkę Petra Cecha, jego trzy próby trafiły do siatki. Widać też, że z dużą swobodą wyszukiwał przestrzeń już w polu karnym Chelsea. Za to Torres szczęścia próbował ledwie dwa razy. Jego jedyny celny strzał swobodnie wyłapał Wojciech Szczęsny.

Przy wyrównanym potencjale obu drużyn szalę zwycięstwa przeważył skuteczny napastnik. Van Persie lideruje Arsenalowi i to jego strzeleckiej formie Kanonierzy zawdzięczają wspinaczkę po ligowej tabeli.

2. Gra na dryblingi

W spotkaniu na Stamford Bridge atak wyraźnie górował nad umiejętnościami defensywnymi. Żywiołowi technicy – Mata, Sturridge, Gervinho, Walcott i van Persie – co rusz imponowali skutecznymi rajdami.

Zaskakująco często napastnikom wychodziły dryblingi tuż przed polem karnym rywala. Zawodnicy Chelsea siedmiokrotnie mijali swoich przeciwników. Najczęściej udawało się to na prawej stronie boiska, gdzie łatwo dawał się mijać Andre Santos.

Z drugiej strony Arsenal wyprodukował aż 14 skutecznych dryblingów. Prym wiódł Theo Walcott, który szczególnie zaimponował przy trzeciej bramce Kanonierów. Anglik wszedł odważnie między trzech obrońców i wykończył akcję mocnym strzałem w długi róg.

Ilość skutecznych minięć nie wystawia dobrego świadectwa defensywom londyńskich klubów. Z drugiej strony świadczy o zaawansowanych zdolnościach graczy ataku. Na taką jakość czekają fani przy okazji najsmakowiciej zapowiadających się spotkań na Wyspach.

3. Statystyka rodem z Camp Nou

Swansea znakomicie radzi sobie na własnym Liberty Stadium. Łabędzie odniosły tu trzecie zwycięstwo z rzędu. W sobotę gracze Brendana Rodgersa zdemolowali Bolton, ich przewaga nie podlegała najmniejszym wątpliwościom.

W tym meczu Swansea utrzymywało się przy piłce przez 70% czasu gry. Zawodnicy z Walii narzucili rywalom własny styl i długim, cierpliwym rozgrywaniem akcji zamęczali Kłusaki. Gospodarze wymienili oszałamiające 722 podania (91% celności).

Środkowi obrońcy Łabędzi Ashley Williams oraz Garry Monk zaliczyli odpowiednio 121 i 105 podań! Równie imponująco rozgrywali centralni pomocnicy Leon Britton (67 podań, wszystkie dokładne!) i Joe Allen (85 podań, jedno niecelne).

Różnicę w podejściu do futbolu menedżera Swansea i Boltonu pokazuje wykres podań bramkarzy. Golkiper gospodarzy Michel Vorm w całym spotkaniu tylko dwa razy zepsuł zagranie do kolegi. Jak można zauważyć, niemal wszystkie akcje rozpoczynał przez krótkie podanie do partnera z obrony, a ledwie trzykrotnie był zmuszany do posyłania długich piłek.

Jego vis-a-vis Jussi Jaaskelainen skupił się wyłącznie na szybkim przenoszeniu akcji do przodu. Mylił się znacznie częściej niż Vorm.

Sobotnie zwycięstwo Swansea udowadnia, że nawet bez graczy światowego kalibru da się ułożyć zespół prezentujący atrakcyjny futbol. Łabędzie pozostają wierne swojej filozofii, dlatego zdobywają serca kibiców w całej Anglii.

4. Skrzydłowi tylko na papierze

Aaron Lennon oraz Gareth Bale wyróżnili się w zwycięskim dla Tottenhamu meczu przeciwko QPR. Do tej pory obaj gracze znani byli z błyskawicznych rajdów wzdłuż bocznej linii boiska.

Jednak w niedzielę menedżer Kogutów Harry Redknapp nadał swoim pomocnikom nieco inne role. Mieli za zadanie schodzić do środka i wymieniać krótkie, szybkie podania.

Taktyka Redknappa okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzięki takiej strategii Bale i Lennon atakowali z każdego miejsca na boisku. Tottenham miał w środku pola aż pięciu kreatywnych zawodników. Wykres obrazuje sposób podań obu piłkarzy.

Rzadko zdarza się, aby skrzydłowi ściśle ze sobą współpracowali. Tak stało się w tym przypadku. Lennon dwukrotnie asystował Bale’owi przy jego celnych strzałach na bramkę.

5. Zaskakująco defensywne Man United

Po bolesnych derbach Manchesteru podopieczni sir Alexa Fergusona marzyli o trzypunktowej zdobyczy i zachowaniu czystego konta. Te cele udało się zrealizować na trudnym terenie – stadionie Evertonu.

United zastosowali nietypową dla siebie defensywną strategię. Czerwone Diabły ustawiły gęste zasieki przed własną bramką. Atakowali mniejszą liczbą zawodników, bez zbędnego ryzyka.

Ferguson mógł pozwolić sobie na taki plan, gdyż jego zespół już w 19. minucie objął prowadzenie. Od tego momentu United rozgrywało piłkę z tyłu i skupiało się na rozbijaniu prób Evertonu.

Wykres pokazuje bardzo dużą ilość skutecznych przechwytów piłkarzy z Manchesteru. Prym wiódł bezbłędny Nemanija Vidić. United skorygowali hurraoptymistyczne nastawienie z derbów. Mistrzowie Anglii wraz z Liverpoolem, jako jedyne drużyny w tej kolejce udowodniły, że w Premier League można jeszcze zobaczyć pokaz umiejętnej defensywy.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: