Strona główna > Premier League > Manchester idzie na mistrza

Manchester idzie na mistrza

Mistrzostwo Premier League w 2012 roku powędruje do Manchesteru. Takie wnioski płyną z rozstrzygnięć fazy grupowej Ligi Mistrzów. United i City wyciągnęły z europejskich rozgrywek gorzką naukę, ale na tej eliminacji skorzystają w rozgrywkach ligowych. 

To na pewno dramat?

Angielskie media i osoby sympatyzujące z manchesterskimi klubami w środę ogarnęła piekielna rozpacz. Lamenty dotyczyły głównie postawy aktualnych mistrzów Anglii. Dziennikarze podważali słuszność odmładzania kadry United przez sir Alexa Fergusona. Patrice Evra nazywał porażkę z Bazyleą „katastrofą”.

fot: Guardian

Fergusonowi marzyło się gonienie za Barceloną, ale na przegranej fazie grupowej Ligi Mistrzów może zbudować jeszcze silniejszy zespół Czerwonych Diabłów. Szokująca wpadka obnażyła problemy United, które przeszłyby niezauważone w przypadku przeciśnięcia się do kolejnej rundy Champions League. Ferguson potrzebuje światowej klasy defensywnego pomocnika oraz kreatora ataków. Menedżer klubu z Old Trafford wie już także, że nieobecność Nemanji Vidicia w linii obrony pachnie klęską w najważniejszych momentach. Warto też zaprzestać eksperymentowania z ustawieniem Phila Jonesa. Przyszłość nastolatka leży w środku defensywy, nie na boku, nie w pomocy. Im szybciej Jones ogra się na pozycji stopera, tym lepiej dla tylnej formacji United.

Czerwone Diabły nie powinny panikować. Szastanie milionami w styczniowym oknie transferowym to zwykle oznaka desperacji, niż realne wzmocnienie składu. Włodarze United muszą odrobić lekcję już teraz, ale na przemyślane zakupy udać się latem. O przykład spokojnego podejścia do sprawy nie trudno, gdyż widać go tuż za rogiem.

Główny cel: mistrzostwo Anglii

City z dużo większą rozwagą przyjęło swoje niepowodzenie. Roberto Mancini zdaje sobie sprawę, że odpadnięcie z grupy to nie koniec świata. Za rok planuje wrócić silniejszy. Teraz uwagę skupia na Premier League i podobnie uczynić powinien Manchester United.

Zeszłoroczny przykład Arsenalu pokazał jak trudno chwycić wszystkie sroki za ogon. Kanonierzy do lutego byli w gronie faworytów do wygrania mistrzostwa kraju, zdobycia Ligi Mistrzów, Pucharu Anglii i Carling Cup. Zatłoczony do granic wytrzymałości kalendarz wycisnął z piłkarzy wszystkie soki. Kryzys fizyczny dopełniło rozbicie psychiczne po wpadce w finale Pucharu Ligi. W ciągu miesiąca mierzący w poczwórną koronę Arsenal został z pustymi rękoma.

Ominięcie takiego scenariusza to priorytet dla klubów z Manchesteru. Jedno potknięcie nie ma prawa przekreślić całego sezonu. Na takie myślenie już nastawił się Mancini.

– Chcemy dobrze skończyć sezon. Rozumiem przez to zdobycie może nawet dwóch trofeów. Jeśli nam się to uda, to poprawimy się względem zeszłych rozgrywek. Liga Europejska to ważne trofeum. Nasz główny cel to Premier League, później Liga Europy, Puchar Anglii i Puchar Ligi – powiedział menedżer City po zakończeniu przygody z Ligą Mistrzów.

City i United obecnie siedzą na szczycie angielskiej ekstraklasy. W perspektywie krajowych rozgrywek mają znaczną przewagę nad Chelsea i Arsenalem. Fergusonowi oraz Manciniemu odpadł bowiem dylemat – który mecz będzie ważniejszy – ten weekendowy w Anglii, czy w środku tygodnia w Europie. Zawsze najlepszą jedenastkę desygnują do boju w Premier League. Podobny komfort pracy mają Kenny Dalglish z Liverpoolu oraz Harry Redknapp z Tottenhamu. To trenerzy Chelsea i Arsenalu zmierzą się z zadaniem umiejętnego gospodarowania siłami. Nie zdziwi zatem, jeżeli głównym rywalem z Londynu w lidze będą Koguty Redknappa.

Patrząc z perspektywy rozstrzygnięć na krajowym podwórku, jedyną przeszkodą drużyn z Manchesteru będzie nowy terminarz. Od lutego City z United sporo spotkań rozegra w niedzielę.

– Nasze życie zostało wywrócone do góry nogami. Na wiosnę zagramy głównie w czwartki i niedziele. To dość niekorzystne, ale jesteśmy sobie sami winni. Trzeba ponieść konsekwencje słabości, jaka przytrafiła się nam w Szwajcarii – powiedział Ferguson na konferencji prasowej.

Patrząc na jasne strony

Mimo zmian w terminach Czerwone Diabły i The Citizens skorzystają w Premier League na odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Wypoczęte gwiazdy obu zespołów mają wystarczający potencjał, aby zdominować ligę angielską i podnieść puchar w maju. Menedżerowie skupią się na jednym zadaniu, co znacznie ułatwi realizację celu. Mistrzostwo Anglii powinno być zatem wewnętrzną sprawą drużyn z Manchesteru.

Ale i tak największymi beneficjentem niespodziewanego odpadnięcia duetu City i United z Ligi Mistrzów będzie stacja Channel 5. Mało popularna na Wyspach Brytyjskich telewizja otrzymała zwycięski los na loterii. Jako współposiadacz praw do pokazywania Ligi Europejskiej zyska krocie. Guardian szacuje, że na zwiększonym zainteresowaniu tymi rozgrywkami Channel 5 może zarobić nawet 13 milionów funtów.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: