Strona główna > La Liga > Pięć lekcji z El Clasico w Hiszpanii

Pięć lekcji z El Clasico w Hiszpanii

Wymarzony początek Realu, ale koniec jak z bajki dla Barcelony. Siódme tegoroczne Gran Derbi spowodowały uśmiechy na twarzach w Katalonii. Czego dowiedzieliśmy się z hiszpańskiego klasyku? 


1) Rosnący kompleks

Dla Realu mecze z Barceloną są coraz bardziej traumatycznym przeżyciem. Po zeszłorocznym laniu 0:5, przegranych w Lidze Mistrzów i porażce w Superpucharze Hiszpanii Królewscy mogą dodać nową klęskę do kronik spotkań przeciwko Blaugranie.

Real pierwszy raz za kadencji Pepa Guardioli wydawał się przedmeczowym faworytem. Znakomita forma, objawiająca się 15 wygranymi z rzędu, nie przełożyła się jednak na dyspozycję w El Clasico.

Madrytczykom nie pomógł nawet wyśmienity początek, kiedy po 30 sekundach wyszli na prowadzenie. Real pierwszy raz od sezonu 2009/10 zgubił punkty w pojedynku, w którym jako pierwszy strzelał gola.

Triumf gospodarzy na Santiago Bernabeu, wbrew zapowiedziom Xaviego i Johana Cruyffa, rozstrzygnąłby losy mistrzostwa Hiszpanii. Teraz rywalizacja nabrała dodatkowego smaczku.

2) Klasa Pepa

Guardiola, mimo małego stażu na pozycji trenera, wpisał się już w kanon najwybitniejszych strategów futbolu. Pep regularnie zaskakuje taktycznymi decyzjami.

Przed Gran Derbi media wiele czasu spędziły na zgadywaniu ustawienia Barcelony. Katalończycy zaczęli w szyku 4-3-3. Jednak brak aktywności bocznych obrońców sprawił, że napastnicy Blaugrany byli osamotnieni.

Jeszcze w pierwszej połowie Guardiola zmienił taktykę na 3-4-3 i wypchnął Dani Alvesa na pozycję skrzydłowego. Ten zabieg rozciągnął defensywę Realu. Szerzej grająca Barcelona miała więcej opcji w ataku. Rajd Alvesa prawą stroną zainicjował kontrę, która zapewniła gościom trzecią bramkę i podcięła skrzydła Królewskich.

3) Katalońska twierdza

Zmiana Guardioli nie byłaby możliwa bez znakomitej postawy bloku defensywnego. Barcelona grająca z czterema obrońcami miała wielkie problemy z oddaleniem zagrożenia. Sytuacja odwróciła się, gdy Charles Puyol przeszedł na prawą stronę.

Puyol był w sobotę olśniewający. Nakrył czapką obu skrzydłowych Realu – Cristiano Ronaldo oraz Angela Di Marię. Kapitan Barcelony łatał każdą dziurę, blokował dośrodkowania.

Wielką pracę z tyłu wykonywali także Eric Abidal i Sergio Busquets. Ten drugi często wspierał kolegów z obrony stając się dodatkowym środkowym defensorem. Abidal zaś zadbał o zminimalizowanie zagrożenia na lewej flance.

Obrona Katalończyków zneutralizowała największy atut Realu, czyli błyskawiczne kontry. Wypady Królewskich kończyły się w środkowej strefie boiska.

Udało się także zmniejszyć wpływ Xabiego Alonso. Hiszpan wymienił w El Clasico blisko dwa razy mniej podań niż zwykle. Obniżenie efektywności Alonso znacznie wpłynęło na jakość zagrań Realu. Ekipa z Madrytu w tym sezonie podawała ze skutecznością 86%. Jak podaje Opta, przeciwko Barcelonie ta statystyka spadła do poziomu 75%. Sam Di Maria zagrywał z celnością ledwie 50%.

4) Trafne pomysły Mourinho

Jose Mourinho niedawno odświeżył Lassanę Diarrę i podjął słuszną decyzję. Dzięki Francuzowi Real uzyskał przewagę w środku pola w czasie pierwszej połowy. Diarra przechwytywał piłki w drugiej linii. Niestety musiał zejść z boiska już po godzinie, ponieważ zebrał żółtą kartkę, a Mourinho chciał uniknąć gry w osłabieniu.

Portugalski trener zmienił też zeszłoroczne nastawienie. W poprzednim sezonie Real głęboko okopywał się pod własnym polem karnym. W sobotę, szczególnie na początku, postawił na bardzo wysoki pressing. Nieustanne naciskanie na obrońców Barcelony przyniosło szybkiego pierwszego gola. Przy presji graczy Realu, Barcelona nie mogła sobie pozwolić na długie wymiany podań.

Mourinho zdecydował się także na obsadzenie prawej obrony przez Fabio Coentrao. Portugalski obrońca zwykł dotąd grać na lewej stronie lub na pozycji defensywnego pomocnika. W nowej roli spisał się jednak znakomicie. Jak podaje Opta, zaliczył osiem odbiorów oraz cztery przechwyty – takich statystyk w destrukcji nie miał nikt w meczu. Coentrao na długi czas wyłączył Andresa Iniestę. Bohater Mundialu 2010 swoje piętno na Gran Derbi odcisnął dopiero w końcówce.

Real Mourinho poczyna sobie przeciwko Barcelonie coraz odważniej. Cały czas przegrywa, ale wydaje się, że jest bliżej pokonania odwiecznego rywala.

5) Messi – Ronaldo 1:0

Obaj nie strzelili gola, ale to Argentyńczyk jest zdecydowanym zwycięzcą bezpośredniego pojedynku najlepszych piłkarzy świata. Messi opuścił pozycję środkowego napastnika i zajął się rozgrywaniem. Jego dystrybucja podań stanowiła główne źródło zagrożenia Barcelony. Odcisnął piętno na dwóch golach Blaugrany.

O El Clasico szybko zapomnieć będzie chciał Ronaldo. Portugalczyk szarpał się z Puyolem i Abidalem, ale bez sukcesów. Zmieniał strony boiska, szukał sobie przestrzeni, jednak nigdzie jej nie znalazł.

Ronaldo mógł być bohaterem Realu, ale dwukrotnie zawiódł w wykańczaniu akcji. W 25. minucie fatalnie spudłował, choć mógł podwyższyć wynik na 2:0. Później po upływie 65. minuty przestrzelił główką. Gol wyrównałby stan rywalizacji na 2:2. Droga od potencjalnego bohatera do ofiary jest bardzo krótka.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: