Strona główna > Premier League > Taktyka z Premier League – 18. kolejka

Taktyka z Premier League – 18. kolejka

Zapraszam na ostatni w roku kalendarzowym przegląd taktyki z boisk Premier League. W 18. kolejce dużo miejsca poświęcam obrońcom. Przyglądam się grze stoperów Chelsea, roli Antonio Valencii, defensywie Garetha McAuleya, a także strzałom Robina van Persiego.

1. Zacięta strzelba Arsenalu

Robin van Persie w 2011 roku ustrzelił już 34 ligowe bramki. Wyrównał rekord Arsenalu (Thierry Henry w 2004), a do najlepszego w Premier League Alana Shearera z 1995 roku brakuje mu ledwie dwóch trafień. Szansę na podreperowanie bilansu kapitan Kanonierów miał we wtorkowe popołudnie w starciu przeciwko Wolverhampton.

Van Persie starał się ze wszystkich sił, ale gola Wilkom nie strzelił. Na wykresie widać schemat wszystkich prób holenderskiego napastnika. Oddał aż 12 uderzeń, ale żadne z nich nie znalazło drogi do siatki. Został zatem trzecim w tym sezonie zawodnikiem, który oddał przynajmniej dziesięć strzałów i nie zdobył gola (pozostali to Luis Suarez i Yaya Toure, źródło: Opta).

Gracz z numerem 10 na czerwonej koszulce dwukrotnie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala, ale za każdym razem zawodziło go przyjęcie piłki.

– Może zbyt mocno chcieliśmy zdobyć gola. Za dużo było chęci, a za mało techniki w uderzeniach – opisywał słabą skuteczność swoich zawodników Arsene Wenger.

Van Persie otrzyma jeszcze jedną szansę na dorównanie Shearerowi. Na Emirates w Sylwestra przyjedzie Queens Park Rangers.

2. Jedna kosztowna wpadka

Chelsea prowadziła w meczu u siebie z Fulham i wydawało się, że nic nie jest w stanie przeszkodzić The Blues w odniesieniu zwycięstwa. Gospodarze dali sobie jednak wbić gola i zaledwie zremisowali z sąsiadem zza miedzy.

Przy bramce dla Fulham strzelec Clint Dempsey wbiegł między stoperów rywali – Davida Luiza oraz Johna Terry’ego – i posłał piłkę do siatki.

Opisana sytuacja z 56. minuty była jedyną wpadką bloku obronnego Chelsea. Poza golem Dempseya środkowi defensorzy The Blues grali absolutnie bezbłędne spotkanie.

Na wykresie wykazano wszystkie pojedynki stoczone przez Terry’ego (góra) i Luiza (dół) w przeciągu całego meczu. Obaj zawodnicy przegrali ledwie jedno stracie. Przez 90. minut wyłączyli z gry napastników Fulham, a ponadto włączali się do akcji ofensywnych. Razem zaliczyli aż sześć kluczowych podań, które prowadziły do oddania strzałów przez kolegów z zespołu.

Przypadek Terry’ego i Luiza oddaje jak jeden drobny detal może zmienić oblicze sportowej rywalizacji. Pojedynczy błąd karany jest stratą dwóch bezcennych punktów w tabeli.

3. Niespodziewany bohater

32-letni obrońca Gareth McAuley dopiero w tym sezonie zaliczył debiut w Premier League. Wcześniej tułał się po niższych dywizjach angielskiego futbolu. Szansę na najwyższym szczeblu otrzymał w West Bromwich i świetnie z niej korzysta.

W poprzedniej, 17. kolejce trafił do siatki w wygranym 3:2 meczu z Newcastle. Teraz wraz z partnerami z defensywy zatrzymał rozszalałą maszynkę do strzelania goli z Manchesteru City.

McAuley był najjaśniejszą postacią obrony, mimo że zaliczył zaledwie jeden odbiór i żadnego przechwytu (góra wykresu).

Skuteczność północnego Irlandczyka wyjaśnia dolna część wykresu. Widać na niej schemat wybić piłki przez 32-latka. McAuley wewnątrz własnego pola karnego skutecznie oddalił zagrożenie w 11 przypadkach. Jedynie dwa wybicia trafiły pod nogi graczy City. Nic dziwnego, że przyjezdni z Manchesteru nie potrafili sforsować defensywy, której liderował solidny jak skała McAuley.

4. Fałszywy obrońca

W związku z przetrzebioną kontuzjami kadrą, sir Alex Ferguson musiał posłać eksperymentalną jedenastkę w bój przeciwko Wigan. W obronie wystąpiło dwóch pomocników – Michael Carrick oraz Antonio Valencia. Obaj zaliczyli znakomite zawody, a szczególnie wyróżnił się Ekwadorczyk.

Valencia zaliczył asystę już w czwartym kolejnym spotkaniu ligowym. Do tego dodał ładną bramkę strzeloną z pola karnego swojego byłego klubu.

Na wykresie są zaznaczone sektory, w których Valencia najczęściej podawał piłkę. Widać bardzo ofensywne nastawienie zawodnika. Przyzwyczajenie z gry na skrzydle wzięło górę, dlatego aż 75% zagrań wymienił na połowie przeciwnika. Najczęściej pojawiał się tuż przy linii bocznej w okolicach szesnastki rywala (36% + 23%). Ekwadorczyk mógł sobie pozwolić na grę do przodu, ponieważ jego zespół totalnie zdominował The Latics i ostatecznie wygrał 5:0.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: