Strona główna > Premier League > Taktyka z Premier League – 19. i 20. kolejka

Taktyka z Premier League – 19. i 20. kolejka

Przed nami inauguracyjne w 2012 roku spojrzenie na ciekawostki i schematy taktyczne z boisk Premier League. W 19. i 20. kolejce przypatrujemy się nieskazitelnej obronie Manchesteru City, pracy skrzydłowych Liverpoolu, porażce Arsenalu z Fulham i przyczynom zwycięstwa Blackburn na Old Trafford.

1. Jakość a nie ilość

Liverpool przegrał wysoko 0:3 na Etihad Stadium mimo 64% posiadania piłki (!), lepszej celności podań oraz oddania większej ilości strzałów niż Manchester City.

Ten mecz udowodnił, że ilość nie zawsze przekłada się w jakość. Gospodarze z Manchesteru zagrali z głową, koncentrując się głównie na defensywie. Szybko strzelony gol (10. minuta) pozwolił im wycofać się i przyjąć rywala na własnej połowie.

Liverpool mający wyraźną przewagę optyczną irytował schematycznym rozgrywaniem ataków. Taktyka The Reds zakładała wyłącznie jedno rozwiązanie ofensywne – miękkie, wysokie dośrodkowanie na osamotnionego Andy’ego Carrolla. Na górnym wykresie widać skutki tej strategii. Aż 30 wrzutek nie dotarło do adresata.

Taka statystyka nie dziwi, ponieważ Carroll musiał zmagać się z dwoma, a w końcówce meczu trzema stoperami City. Fantastycznie radził sobie Vincent Kompany. Na dolnym wykresie można policzyć 14 wybić Belga, z których aż dziesięć, wszystkie we własnym polu karnym, zaliczył po wygranych główkach.

2. Wiatr na skrzydle

Zawodnicy z Anfield znacznie lepiej zagrali u siebie 30 grudnia. Kluczem do pokonania Newcastle (3:1) była skuteczna gra na skrzydłach, szczególnie z prawej strony. Jak widać najgroźniejsza broń przeciwko Srokom, zupełnie nie sprawdziła się w starciu z Manchesterem City.

Piłkarze z bocznych sektorów boiska w Liverpoolu okazywali się zbyt dynamiczni dla obrony Newcastle. Goście mieli wielkie trudności z zatrzymywaniem rajdów Stewarta Downinga i Glena Johnsona.

Odpowiedzialni w Newcastle za krycie prawej flanki rywala (Jonas Guttierez i Ryan Taylor – zmieniony po pierwszej połowie) nie potrafili przepisowo wyhamowywać przeciwników. Dlatego często uciekali się do fauli w niebezpiecznych dla siebie rejonach, na wykresie zaznaczonych czerwoną obwódką. Po płaskim dośrodkowaniu z prawej strony Liverpool zdobył pierwszego gola w tym spotkaniu.

3. Ukarani za pasywność

Na Wyspach zwykło się mówić o „spotkaniach dwóch połów” (ang. a game of two halves). Oznacza to zupełnie inny przebieg pierwszej i drugiej części meczu. Idealny przykład takiej rywalizacji zanotowaliśmy we wtorkowy wieczór na Craven Cottage.

Arsenal bardzo dobrze rozpoczął rywalizację na obiekcie Fulham. Kanonierzy płynnie wymieniali serie podań, przeprowadzali szybkie wypady skrzydłami. Atrakcyjną i skuteczną (zdobyta bramka Laurenta Koscielnego) pierwszą połowę można oddać schematem podań za pomocą górnego wykresu. W zaznaczonej na czarno strefie blisko pola karnego Fulham aż mnożyło się od celnych zagrań graczy z Emirates w pierwszych 45. minutach.

Nasyceni korzystnym wynikiem Kanonierzy po przerwie zmienili nastawienie. Arsenal cofnął się głęboko i oddał rywalom pole do popisu. Na dolnej części można zaobserwować schemat podań graczy Arsene Wengera od 46. do 90. minuty. Już na pierwszy rzut oka widać o ile mniej zagrań w pobliżu bramki Fulham wymienili zawodnicy Arsenalu.

Kanonierzy za negatywną taktykę w drugiej połowie zostali surowo skarceni. Pasywność w grze do przodu i umożliwienie Fulham rozgrywania wielu ataków skończyło się stratą dwóch goli i przegraną na Craven Cottage.

4. Największa niespodzianka

Blackburn wygrywając na Old Trafford zafundowało jedną z największych sensacji w historii Premier League. W nowoczesnej historii ligi Manchester United nigdy wcześniej nie przegrał u siebie z ostatnią drużyną tabeli. Bukmacherzy płacili 28 funtów za każdego postawionego na zwycięstwo Rovers.

Sensacyjny triumf nie był jednak zasługą odważnej i efektownej gry ofensywnej Blackburn. Na powyższym wykresie zaznaczono wszystkie podania gości. Czarnym polem są wyróżnione zagrania w okolicach bramki Czerwonych Diabłów. Klarownych szans strzeleckich Rovers mieli jak na lekarstwo.

Zawodnicy Steve Keana wygrali dzięki zabójczej skuteczności.

Jak można zauważyć, wszystkie uderzenia w światło bramki Davida de Gei znalazły drogę do siatki.

Przykład Blackburn pokazuje, że słabym drużynom czasem udaje się pokonać faworyta wbrew wszystkim oczekiwaniom. Należy „jedynie” wykorzystywać każdą nadążająca się okazję na gola.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: