Strona główna > Serie A > Inter włada Mediolanem – analiza taktyczna

Inter włada Mediolanem – analiza taktyczna

Szóste zwycięstwo Interu z rzędu zrzuciło Milan ze szczytu tabeli Serie A. Tym samym skończyła się kapitalna passa 12 spotkań bez porażki Rossonerich. Trener Massimilano Allegri po raz pierwszy poznał smaku klęski w derbach Mediolanu. Pokonał go Claudio Ranieri, który odmienił oblicze Nerazzurri.

Poziom sportowy pojedynku nie dorównał przedmeczowym oczekiwaniom. Obie strony stworzyły mało klarownych sytuacji. Szalę zwycięstwa na korzyść Interu przechyliła wyważona taktyka Ranieriego, która unieszkodliwiła źródła największego zagrożenia ekipy Allegriego.

Wyjściowe formacje

Wyjściowe składy na derby Mediolanu

Milan rozpoczął derby w swoim tradycyjnym ustawieniu 4-3-1-2. Zakładało ono maksymalne zagęszczenie środka pola. Nominalnie boczni pomocnicy, Kevin-Prince Boateng oraz Antonio Nocerino często zbiegali w centralne sektory boiska. Za rozciąganie obrony rywali mieli być odpowiedzialni skrajni obrońcy, szczególnie Ignazio Abate. Z przodu pracowali Zlatan Ibrahimović oraz Alexandre Pato, wspomagani Urby Emanuelsonem, który występował w roli tzw. trequartisty – zawodnika grającego między liniami pomocy i obrony przeciwnika.

Większe znaki zapytania dotyczyły wyboru taktyki przez Ranieriego. Trener Interu od 4-3-1-2 wolał bardziej defensywny system 4-4-2. Na prawym skrzydle ustawiony był nieśmiertelny Javier Zanetti, który miał pomagać w obronie zapędzającemu się do przodu Maiconowi. W środku pomocy biegali Esteban Cambiasso i Thiago Motta. Ich podstawowe zadanie dotyczyło powstrzymania ofensywnych piłkarzy z drugiej linii Milanu. Na lewym boku pomocy znalazło się miejsce dla Ricardo Alvareza, chętnie ścinającego w centralne strefy.

Zespół budowany od tyłu

Inter od samego początku postanowił grać ostrożnie. Nerazzurri ustawiali się w obronie w dwóch liniach po czterech zawodników.

Sposób obrony Interu

Zanetti pełnił rolę łącznika między pomocą a defensywą. Podobnie nastawiony był Cambiasso. Jedynym piłkarzem Interu broniącym nieco wyżej pozostawał Alvarez, który miał inicjować kontrataki gości niedzielnego meczu.

Kluczową postacią drużyny Ranieriego był 33-letni Lucio. Doświadczony Brazylijczyk kapitalnie odgadywał intencje rywali. Przez 90. minut zaliczył aż dziewięć przechwytów (jest w tej kategorii liderem Serie A). Lucio często opuszczał pozycję stopera i ganiał przy liniach za napastnikami Milanu, ze znakomitym skutkiem.

Milan przeważał w posiadaniu piłki (aż 67%), celniej podawał i oddał więcej strzałów. Sęk w tym, że poza dwiema sytuacjami, próby gospodarzy były niskiej jakości.

Defensywne nastawienie Interu spowodowało, że rozgrywający Rossonerich musieli głęboko wracać się po piłkę. Milanowi bardzo brakowało rozciągania akcji. Boateng i Nocerino przejawiali tendencje do trzymania się środka boiska. W ich miejsce nie nabiegali boczni obrońcy, którzy, szczególnie w pierwszej połowie, sporadycznie wybierali się do ofensywy.

Gracze Allegriego z rzadka konstruowali składne kombinacje podań. Dlatego Milan próbował głównie indywidualnych akcji. Pato z Ibrahimoviciem zaliczyli łącznie dziewięć udanych dryblingów, ale zanotowali też 12 strat. Inne rozwiązanie, próby dalekich przerzutów w kierunku Ibrahimovicia, kończyły się fiaskiem.

Brak cierpliwości i dokładności rozegrania był wodą na młyn dla obrony Interu. Tylna formacja w całym meczu 51 razy oddalała zagrożenie od własnej bramki (dla porównania, Milan uczynił to tylko 11-krotnie). Schemat utrzymywał się przez znaczną większość meczu. Milan bił głową o niezwykle szczelny mur graczy Interu.

Decydujący gol

Inter ograniczał się do kontr, ale wciąż wyglądał na drużynę bliższą trafienia do siatki. Atakowi Nerazzurrich szło tym lepiej, im bliżej środka ustawiał się Alvarez. Argentyńczyk w ten sposób stworzył świetną okazję, gdy zamykał akcję Yuto Nagatomo na długim słupku. Do szczęścia pomocnikowi zabrakło tylko dokładnego wykończenia.

Bramka dająca Interowi trzy punkty padła w 54. minucie po kontrataku zainicjowanym przez Zanettiego. Z jego podaniem minął się Abate, a z prezentu skorzystał Diego Milito. „Książę” z Interu popędził na bramkę i strzelił precyzyjnie od słupka.

Trenerskie roszady

Niedługo po straconym golu Allegri zdecydował się postawić na zmasowaną ofensywę. Za Gianlucę Zambrottę wszedł Robinho, który ustawił się tuż za napastnikami. Emanuelson przeszedł na prawą obronę i od tego momentu gra Milanu przyspieszyła. Boczni defensorzy wreszcie aktywniej włączali się do ataków.

Losy derbów mogło odmienić pojawienie się na placu gry Stephana El Shaarawy’ego. 19-latek zaliczył jedno świetne podanie, które stworzyło klarowną okazję dla Robinho, jednak Brazylijczyk strzelił wprost w bramkarza gości.

Ranieri z upływem minut cofał swój zespół coraz głębiej. Gdy Alvareza zastąpił Cristian Chivu, stało się jasne, że Inter gra o dowiezienie wyniku do końca.

Podsumowanie

Zrobiliśmy ogromny krok. Pokonanie Milanu było tym ważniejsze, że wygraliśmy pierwszy raz z bezpośrednim rywalem do tytułu – mówił po meczu szczęśliwy Ranieri. Jego zespół, odziedziczony w fatalnym stanie, wspina się po tabeli Serie A. Inter traci tylko sześć punktów do lidera Juventusu, dlatego wciąż liczy się w walce o scudetto.

Na tle schematycznego i powolnego Milanu wyróżniła się defensywa Nerazzurri. Zwycięskie derby dla czarno-niebieskiej części Mediolanu stały się świadectwem niezniszczalności mistrzów – Lucio i Zanettiego. Na ich wiecznie młodych barkach Inter oparł najważniejszy triumf w sezonie.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: