Strona główna > La Liga > Czarna owca El Clasico

Czarna owca El Clasico

Prasa z Madrytu i Barcelony rzadko zgadza się w opisach Gran Derbi. Zwykle, gdy jedni grzeją się w blasku zwycięstwa, drudzy przyczyn porażki szukają w teoriach spiskowych. Po ostatnim El Clasico dziennikarzy z przeciwstawnych obozów zjednoczyły bezmyślne zachowania Pepe.

Pepe bezpardonowo depcze Leo Messiego

Pepe to zagrożenie dla otoczenia. Wyraża brak kontroli madryckiego zespołu – pisał kataloński „El Mundo Deportivo”. W podobnym tonie wypowiadali się nawet autorzy z gazet sprzyjających Królewskim. – Jego czyny były wstydliwe i nie do zaakceptowania – donosiła madrycka „Marca”.

Raptus z Realu

Portugalski obrońca podpadł całemu piłkarskiemu światkowi. Wayne Rooney nazwał go „idiotą”, mimo że sam nie jest boiskowym aniołem. Ostracyzm Pepe był w pełni zasłużony. Podczas pierwszego meczu ćwierćfinałowego Pucharu Króla 28-letni defensor poturbował Sergio Busquetsa. Potem symulował otrzymanie ciosu prosto w twarz. Teatr hańby uwieńczył nadepnięciem dłoni Leo Messiego. Trener Realu musiał zdjąć niesfornego podopiecznego przed czasem, aby wcześniej nie zrobił tego sędzia spotkania. Pepe w 11 ostatnich potyczkach z Barceloną aż ośmiokrotnie ujrzał żółtą kartkę.

Hiszpańskie El Clasico to wyjątkowa szansa pokazania swojego talentu. Z okazji regularnie korzysta Messi, który kwitnie podczas wielkich potyczek. Swoją renomę w Gran Derbi potrafią też budować gracze formatu Lassany Diarry. Tylko Pepe regularnie zawodzi na oczach milionów kibiców. W zeszłym roku jego agresywne wejście w Daniego Alvesa zaowocowało wyrzuceniem z boiska i kilkutygodniową wojną medialną na linii Real – Barcelona. Osłabieni liczebnie Królewscy nie byli w stanie odeprzeć naporu rywala i odpadli z półfinału Ligi Mistrzów.

Zła sława

Jak widać, Pepe wyciągnął marne wnioski z początków swojej przygody w Hiszpanii. W sezonie 2008/09 został zawieszony na dziesięć spotkań, gdy bezpardonowo skopał rywala leżącego na murawie.

Latynoska krew urodzonego w Brazylii piłkarza niszczy mu reputację. Zazwyczaj jego współpraca na środku obrony z Sergio Ramosem lub Ricardo Carvalho układa się wspaniale. Do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się starcie z Barceloną. Wtedy Pepe wyładowuje emocje w niewłaściwy sposób. Trudno znaleźć wytłumaczenie dla zawodnika, który bez najmniejszej korzyści dla zespołu ryzykuje otrzymanie drugiej żółtej kartki, w sytuacji gdy wynik nadal pozostaje nierozstrzygnięty. Nadepnięcie Messiego było karygodne względem Argentyńczyka, ale i nieodpowiedzialne wobec kolegów z Realu. Pepe przeprosił za incydent, jednak trudno słowa o bezcelowości działania uznać za wiarygodne.

Królewscy z Madrytu nabawili się kompleksu Barcelony. Notoryczne przegrane z katalońskim klubem są skazą na wizerunku Realu. Porażki na boisku można wytłumaczyć, w końcu Blaurgana walczy o status najsilniejszej drużyny w historii futbolu. Pokonanie ekipy Josepa Guardioli będzie wymagać sprytu, a nie piłkarskich fajerwerków. Jednak zachowania Pepe nie są drogą do zwycięstwa. Prowadzą tylko ścieżką wstydu.

Artykuł ukazał się w drukowanej wersji tygodnika „Tylko Piłka”, nr 3-4/2012s. 6.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: