Strona główna > Premier League > Taktyka z Premier League – 23. kolejka

Taktyka z Premier League – 23. kolejka

Czym Tottenham zaskoczył Wigan? Co stoi za odrodzeniem Andy’ego Carrolla? Czemu Arsenal tylko zremisował? Jak ważny dla Manchesteru United jest Paul Scholes? Tego dowiecie się z analizy taktycznej 23. kolejki Premier League.

1. Skrzydłowi tylko z nazwy

Tottenham bardzo przekonująco rozprawił się z Wigan. Kluczem do zwycięstwa Kogutów było efektywne przenoszenie ciężaru gry i wymienność pozycji w przednich formacjach. Pod nieobecność Aarona Lennona na prawym skrzydle mecz zaczął Niko Kranjcar. Chorwat zapewnił swojej drużynie zupełnie nowe możliwości rozegrania.

Na wykresach zaznaczone są schematy podań bocznych pomocników Tottenhamu – Kranjcara (dół) i Garetha Bale’a (góra). Czerwonym prostokątem wyróżniono strefy, w których zwykle operują odpowiednio prawy i lewy skrzydłowy. W oczy rzuca się aktywność obu piłkarzy poza standardowym miejscem działań.

Co ciekawe, Krancjar, awizowany na prawej stronie, częściej przebywał na lewej stronie boiska. W tę strefę chętnie wbiegał też Benoit Assou-Ekkoto i Emmanuel Adebayor. Wzmożoną koncentrację na lewym skrzydle można tłumaczyć chęcią ekspolatacji najsłabszego ogniwa defensywy Wigan – Ronniego Stama, który lepiej nadaje się do gry w pomocy.

Ruchy Bale’a na całej długości boiska były w tym meczu wyjątkowo skuteczne. Po wejściu z prawej strony strzelił pierwszego gola, decydującego dla losów spotkania.

2. Przebudzenie Carrolla

Andy Carroll nosi na sobie brzemię 35-milionowego transferu. 23-latek dotąd z trudem spełniał oczekiwania kibiców Liverpoolu. Fani słusznie zarzucali mu braki techniczne, niskie zaangażowanie i kiepską skuteczność.

Pierwszy promyk nadziei na lepszą karierę na Anfield Carroll pokazał w meczu o Puchar Anglii przeciwko Manchesterowi United. Angielski napastnik dwukrotnie przyczynił się do zdobycia goli przez The Reds. Dobrą passę kontynuował w ligowym starciu z Wolverhampton.

Rosły zawodnik wreszcie umiejętnie wykorzystywał świetne warunki fizyczne. Wygrał aż osiem pojedynków główkowych (góra wykresu). Liverpool mógł zatem szybko przenosić akcje poprzez zagrywanie długich piłek na Carrolla.

23-latkowi pomogła także ulepszona jakość dośrodkowań kolegów z zespołu. Wcześniej liverpoolczycy seriami marnowali centry. Mylnie oceniali, że do Carrolla należy posyłać bardzo wysokie wrzutki.

Na dolnym wykresie widać ile dośrodkowań Liverpoolu było skutecznych. Przy jednej z płaskich centr Charlie Adam idealnie obsłużył Carrolla, który wpakował piłkę do siatki. Poprawił się także ruch angielskiego napastnika do piłki. Zamiast biernie czekać w środku pola karnego, Carroll aktywnie nabiegał na posyłane podania.

3. Cena nieskuteczności

Powinniśmy wygrać w Boltonie. Mieliśmy mnóstwo okazji na zwycięstwo, szczególnie w pierwszej połowie. Ale znowu zawodziła skuteczność. Jeśli się nie wykorzystuje szans to zawsze będzie trudno – powiedział po środowym meczu Arsenalu pomocnik Mikel Arteta.

Hiszpan szczerze podsumował dokonania swojej drużyny na Reebok Stadium. Kanonierzy ledwie zremisowali, lecz nie dzięki świetnej organizacji Boltonu, a przez własną indolencję strzelecką.

Na wykresie można dostrzec, że na 16 oddanych uderzeń, zaledwie trzy były oddane zza pola karnego. Oznaczało to łatwość Arsenalu do penetracji defensywy Kłusaków. Kanonierzy wykorzystywali wysoko ustawioną linię obrony. Robin van Persie regularnie wyciągał za sobą stoperów, tworząc przestrzeń dla zbiegających skrzydłowych. Szanse, szczególnie w pierwszej połowie, sypały się jak z rękawa.

Arsenal nie potrafił z nich skorzystać, dlatego zamiast siedzieć w tabeli na ogonie Chelsea, spadł na siódmą pozycję.

4. Stary, dobry Scholes

Manchester United bez wysiłku pokonał Stoke. Czerwone Diabły miały w tym meczu druzgocącą przewagę – 75% posiadania piłki, 90% celności podań.

Sir Alex Ferguson znalazł odpowiedni sposób na demontaż gęstej defensywy rywali. Jego piłkarze, kiedy tylko możliwe, przenosili ciężar gry na skrzydła. Szczególnie aktywny był prawy pomocnik Antonio Valencia.

Graczem wyznaczonym do realizacji taktyki został Paul Scholes. Weteran, świeżo po powrocie z emerytury, znakomicie nadawał rytm ofensywie United. Na wykresie zaznaczono wszystkie podania w wykonaniu rudowłosego pomocnika. Widać przede wszystkim dwa aspekty: 1) Niebywałą dokładność zagrań (niebieskie strzałki), 2) Tendencję do długich podań, głównie na prawe skrzydło.

Dokładne przerzuty Scholesa umożliwiały rozciąganie obrony Stoke. Dzięki temu skrzydłowy miał więcej czasu na indywidualny pojedynek z obrońcą. Przez to Valencia aż pięciokrotnie skutecznie dryblował. Wolne przestrzenie na bokach umożliwiły Czerwonym Diabłom łapanie fauli w polu karnym. Dwie jedenastki zostały zamienione na bramki. Wynik – pewne 2:0.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: