Strona główna > Serie A > Roma legendami stoi

Roma legendami stoi

Synonimem współczesnej Romy jest Francesco Totti, najwybitniejszy gracz w historii rzymskiego klubu. Równie okazały pomnik co on ma szansę zbudować Daniele De Rossi. 28-letni wychowanek Giallorossi zadeklarował przywiązanie do macierzystej drużyny i zostanie na Stadio Olimpico przynajmniej do 2017 roku.

Totti i De Rossi - od dziecka zakochani w Romie

Totti i De Rossi to coraz rzadsze przykłady lokalnych kopaczy stałych w uczuciach. Graczy, którzy swój klub trzymają w sercu od pierwszych kroków. Piłkarzy skłonnych oprzeć się kuszeniu krezusów, poszukiwaniu nieznanego czy dołączaniu do gotowych drużyn masowo zgarniających trofea.

De Rossi przyznaje, że postawa Tottiego stanowiła dla niego wzór. – Nigdy nie pobiję jego rekordów. Francesco pozostanie nietykalny. Moim celem jest naśladowanie ścieżki, którą obrał. On zdobył Scudetto, a ja nie. To mnie bardzo napędza. Można być wielkim w Romie bez wygrywania mistrzostwa, ale ja bardzo chcę zwyciężać w tych barwach – powiedział pomocnik, który w Rzymie debiutował w 11 lat temu.

Roma, czyli dom

Poprzedniej wiosny w Romie zmienili się właściciele. Amerykanie włoskiego pochodzenia nie ruszyli pomnikowych postaci na Stadio Olimpico. Wokół doświadczonych liderów, mistrzów świata z 2006 roku, budują przyszłość Giallorossi.

Chcemy zatrzymać De Rossiego i Tottiego tak długo jak to możliwe. Oni to Roma. Dla mnie w zarządzaniu klubem nie chodzi o pieniądze, a o serce – powiedział James Pallotta w pierwszym wywiadzie po przejęciu Romy.

Dla realizacji zapowiedzi należało przekonać De Rossiego do przedłużenia kontraktu. Włochem bardzo interesował się rodak Roberto Mancini, który widział 28-latka w sercu pomocy Manchesteru City. Transferowe zapytanie wysłało też nieziemsko bogate Paris Saint Germain.

Dni wysyłania De Rossiego do Anglii lub Francji skończyły się, gdy piłkarz przedłużył umowę w Rzymie na pięć lat. Według jej zapisów 28-latek otrzyma co roku pięć i pół milionów euro na rękę. Dodatkowe bonusy może zebrać na boisku, w zależności od sukcesów klubu. W kontrakcie nie znalazła się suma odstępnego, za którą można wyciągnąć De Rossiego ze stolicy Włoch. Oznacza to, że zainteresowani nabywcy muszą przedstawić wyjątkowo sowitą ofertę, aby liczyć na zabranie piłkarza z Romy.

Tak długi i lukratywny kontrakt to wotum zaufania ze strony właścicieli. Zdecydowali się oni płacić jedną z najwyższych pensji w Serie A graczowi, który przy końcu obowiązywania umowy będzie miał już 33 lata! Znakomite pieniądze w ukochanym klubie – nic dziwnego, że De Rossi promieniał w czasie konferencji prasowej.

Mój wybór wziął się z serca, ale i głowy. Przekonała mnie pasja drużyny i ludzi z nią związanych. Mam tu wszystko czego potrzebuję – powiedział zawodnik cytowany przez Tuttosport. – Ścieżka do podpisania kontraktu była nieco długa, miałem pewne zawahania. Słyszałem tysiąc ludzi, którzy mówili, że to koniec. Ja zawsze wiedziałem, że wybiorę Romę – dodał.

Fundament rewolucji

Istotną rolę w utrzymaniu De Rossiego w klubie odegrał trener Luis Enrique. Pomocnik Romy wyraził swą fascynację innowacyjnymi metodami hiszpańskiego szkoleniowca.

Moja miłość dla drużyny wykracza poza oficjeli i personel, ale muszę przyznać, że Luis Enrique miał fundamentalne znaczenie. On na nowo wzniecił płomień, którego potrzebowali zawodnicy. Jest najlepszym trenerem jakiego znam pod względem taktyki i przedmeczowego przygotowania – zdradził De Rossi w wypowiedzi dla La Gazzetta dello Sport.

Enrique uczynił z De Rossiego centrum dowodzenia we własnej wizji Romy. 28-letni pomocnik stawia stempel na większości akcji Giallorossi, notuje najwięcej podań w drużynie. Ma za zadanie rozrzucać akcje na boki, stąd lideruje też w ilości celnych długich zagrań na mecz. Trener Enrique szczepi we Włoszech katalońskie pomysły na rozgrywanie ataków. W cierpliwej wymianie podań po ziemi kluczowa jest dokładność. De Rossi spełnia wymagania, gdyż każde 9 na 10 piłek przez niego adresowanych spada pod nogi partnera z drużyny.

Rewolucja Enrique w Rzymie zaczęła się sześcioma porażkami w 13 ligowych spotkaniach. Teraz Giallorossi wygrywają znacznie częściej. Wciąż z nadzieją spoglądają na trzecie miejsce gwarantujące start w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Romę stać na okazałe zdobycze, jak choćby niedzielny pogrom Interu 4:0.

Czy Roma jest na równi z przewodzącymi drużynami w tabeli? Jeszcze nie. Aby być czołowym zespołem potrzeba regularności, a tego nam brakuje – twierdzi Enrique.

Fundamentem sukcesu nowej Romy ma być mieszanka doświadczenia De Rossiego i Tottiego z wybuchowością młodych talentów pokroju Miralema Pjanicia. Ale 35-letni Totti już długo nie wytrwa na najwyższym poziomie włoskiego futbolu. Schedę lidera drużyny przejmie De Rossi – „Capitan Futuro”. Na jego barkach będzie spoczywać odpowiedzialność za przywrócenie Scudetto fanom w czerwono-żółtej części Rzymu.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: