Strona główna > Premier League, Serie A > Napoli bezlitosne na kontrze – analiza taktyczna

Napoli bezlitosne na kontrze – analiza taktyczna

Czarnego sezonu dla Anglii w Lidze Mistrzów ciąg dalszy. Wiele wskazuje na to, że w ćwierćfinale turnieju zabraknie drużyn z Premier League. Jeśli tak faktycznie się stanie, największe zasługi będzie mogło przypisać sobie Napoli.

Azzurri w grupie powstrzymali Manchester City. W 1/8 finału u siebie sprawnie rozprawili się z Chelsea 3:1. Tymi występami znakomitą reklamę na Wyspach zrobili sobie Edinson Cavani oraz Ezequiel Lavezzi. Taktyka Napoli oparta na kontratakach tej dwójki skutecznie utrudniła życie defensorom z Etihad Stadium i Stamford Bridge.

Formacje wyjściowe

Napoli w niczym nie zaskoczyło jeśli chodzi o początkowe ustawienie. Włosi grali systemem 3-4-2-1 z Cavanim na szpicy ataku. Miejsce w pierwszej jedenastce wywalczył Juan Zuniga, kosztem Andrea Dosseny. W trójce obrońców znalazł się ostatecznie Hugo Campagnaro, którego występ stał pod znakiem zapytania.

Taktyką zamieszał natomiast Andre Villas-Boas. Menedżer Chelsea standardowe 4-3-3 wymienił na 4-2-3-1. Tym samym przesunął za napastnika (tu Didier Drogba zamiast Fernando Torresa) Juana Matę i zrobił z Hiszpana centrum dowodzenia ofensywą.

Na lewym skrzydle biegał Florent Malouda, za jego plecami Ashleya Cole’a zastąpił Jose Bosingwa. Cole miał niedoleczony uraz, ale już po 12. minutach pojawił się na boisku po kontuzji Bosingwy.

W talii Villas-Boasa zabrakło Johna Terry’ego, dlatego na stoperze zagrał Gary Cahill. Ta zmiana umożliwiła Chelsea grę wysoką linią w obronie. Trener The Blues podjął także kontrowersyjną decyzję stawiając na Raula Meirelesa w charakterze defensywnego pomocnika.

Kontry Napoli

Neapolitańczycy rozprawili się z Chelsea w ten sam sposób jak z Manchesterem City. Włosi absorbowali ataki dzięki mocno wycofanej obronie, a następnie błyskawicznie kontrowali. Mimo, że goście z Londynu częściej utrzymywali się przy piłce i dokładniej podawali, to gracze Napoli tworzyli więcej groźnych okazji.

Drużyna z Serie A perfekcyjnie wykorzystywała minusy wysokiego ustawienia obrony rywali. Za plecami defensywy Chelsea tworzyła się spora luka, w którą wbiegali Cavani z Lavezzim. Obaj czekali szybkie podania ze środka pomocy lub długie i dokładne piłki od własnych obrońców na wolne pole (wykres).

Napoli chętnie atakowało lewą stroną. Wykorzystywało newralgiczną strefę obrony Chelsea za Branislavem Ivanoviciem i Cahillem. Ten pierwszy był ofensywnie nastawiony, dlatego zdarzało mu się nie nadążyć z powrotem do linii obronnej. Fatalny we wtorek Cahill zostawał więc osamotniony. Kilkukrotnie źle ustawiał linię spalonego, pozwalając Lavezziemu i Cavaniemu na przyjęcie piłki tuż przed nosem Petra Cecha.

Zaskakująco niewidoczny przez większość czasu (poza jedną kapitalną akcją) był Marek Hamsik. Bierna postawa Słowaka nie przeszkodziła neapolitańczykom w końcowym zwycięstwie.

Pierwsza gola strzeliła Chelsea w wyniku indywidualnej wpadki Pablo Cannavaro. Po uzyskaniu prowadzenia goście cofnęli linię obrony i oddali inicjatywę Napoli. Zniknęła więc przestrzeń za plecami defensorów The Blues. Z rozwiązaniem problemu przybył Lavezzi. Argentyńczyk wymanewrował Meirelesa i nieniepokojony strzelił celnie z dystansu. Kolejne gole włoskiej drużyny były już wynikiem śmiertelnie groźnych kontr i mądrych ruchów Cavaniego.

Środek pola

Taktyka Napoli dawała Chelsea inicjatywę w drugiej linii. Gospodarze dysponowali parą pomocników w zestawieniu z trójką gości. Londyńczycy nie skorzystali z tej przewagi.

Meireles słabo wywiązał się z misji ochrony tylnej formacji. Nieco lepiej w obronie wypadł Ramires, który zaliczył pięć odbiorów. Rozegranie The Blues było za mało dynamiczne, wyraźnie brakowało elementu zaskoczenia.

Piłkarze Chelsea mogą żałować niewykorzystanej szansy, ponieważ trójka środkowych obrońców rywali pozwalała wyciągać się ze swoich stref. Tyle, że na to miejsce nie wbiegał żaden z graczy The Blues. Daniel Sturridge wolał trzymać się blisko bocznej linii. Tam za często tracił piłkę (łącznie pięć razy). Sturridge zmagał się ciągle z Zunigą. Kolumbijczyk, w przeciwieństwie do Christiana Maggio po drugiej stronie, rzadko wbiegał na połowę Chelsea. Wynikiem tego aż siedem przechwytów Zunigi. Jego nieobecność z przodu nadrabiał aktywny Lavezzi.

Brak odpowiedniego przyspieszenia w rozegraniu źle służyło Drogbie. Reprezentant WKS siłował się z pilnującymi go stoperami, zabierał ich na plecy, ale z tych potyczek także nie tworzyły się dogodne szanse dla Chelsea. Drogba miał łącznie siedem strat, trzy razy wpadał w pułapkę ofsajdową.

Zmiany

W 70. minucie Villas-Boas dał wyraz swojemu rozczarowaniu postawą pomocników. Jednym ruchem wymienił Meirelesa i Maloudę, wpuszczając Franka Lamparda i Michaela Essiena. Chelsea tym samym zmieniła taktykę na 4-3-1-2/4-4-2.

Drobną korektę taktyki zastosowało też Napoli. Lavezziego zmienił Blerim Dzemali, który wzmocnił środek pola. W końcowym kwadransie neapolitańczycy grali więc w formacji 3-4-1-2.

Wyrównane siły w pomocy zaktywizowały bocznych graczy Chelsea. Lewy i prawy obrońca dostali dużo zadań w ataku. Ze skrzydeł mieli posyłać mnóstwo dośrodkowań w pole karne. Przez 90. minut Chelsea centrowała 28 razy, ale tylko cztery wrzutki trafiły do adresata. Trudno było bowiem przecisnąć dokładną piłkę w gąszczu piłkarzy Napoli. Gospodarze w końcówce cofnęli się całym zespołem i spokojnie dowieźli dwubramkowe prowadzenie.

Podsumowanie

W historii Ligi Mistrzów tylko trzy razy drużyna potrafiła awansować, po odrobieniu dwóch bramek straty z pierwszego spotkania. Zapytany o to Villas-Boas odpowiedział – Chcę, abyśmy stali się cztwartym takim  zespołem.

Szansę na magiczny powrót są raczej niewielkie. Napoli znakomicie wykorzystało bowiem swoje atuty – dynamikę napastników oraz miejsce za plecami obrońców Chelsea. Włosi wygrali przekonująco, mimo przeciętnej defensywy.

Morgan De Sanctis powiedział dla UEFA.com – Osiągnęliśmy dobry wynik, ale nie jesteśmy do końca zadowoleni. Mogliśmy strzelić czwartą bramkę. Bramkarz Napoli ma rację. Jego zespół spokojnie mógł rozstrzygnąć losy dwumeczu już we Włoszech – tak jak to zrobił Milan z Arsenalem. Chelsea wydaje się nie mieć odpowiedniego rozwiązania na nietypowe w Anglii ustawienie trójki stoperów. Tak The Blues zaskakiwał choćby Kenny Dalglish z Liverpoolu. Dlatego faworytem do osiągnięcia ćwierćfinału są ekscytujący piłkarze z Neapolu.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: