Strona główna > Premier League > 5 faktów przed 26. kolejką EPL – zapowiedź

5 faktów przed 26. kolejką EPL – zapowiedź

W 26 kolejce Premier League w centrum uwagi staje stolica Anglii. Podczas weekendu rozstrzygną się losy derbów północnego i zachodniego Londynu. Warto zwrócić także uwagę na kryzys w szatni Chelsea oraz pucharowe ambicje Liverpoolu.

It's all about London

1. Walka o północny Londyn

Na najbardziej ekscytujący pojedynek zdecydowanie wyrasta bój Arsenalu z Tottenhamem na Emirates. Derby północnego Londynu w poprzednich sezonach stały na najwyższym poziomie, więc w niedzielę należy spodziewać się piłkarskiej uczty.

Koguty już dawno nie jechały na stadion odwiecznych rywali w roli tak wyraźnego faworyta. Piłkarze Harry’ego Redknappa w ostatnich 23 ligowych meczach przegrali tylko dwa razy. Tottenham przejechał się niedawno po silnym przecież Newcastle 5:0, a wzorową współpracę pokazali Emmanuel Adebayor (10 goli, 10 asyst w EPL) i Louis Saha. Czy Redknapp zaryzykuje ofensywne ustawienie z dwójką napastników przeciwko Kanonierom?

W Arsenalu dzieje się źle. Morale ucierpiały po klęskach 0:4 z Milanem i 0:2 z Sunderlandem. Kanonierzy praktycznie pożegnali się z rozgrywkami pucharowymi. Ich jedynym celem pozostaje walka o czołową czwórkę i awans do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Humory na Emirates psuje dodatkowo kryzys kontuzji obrońców. Na długo wypadł Per Mertesacker, pod znakiem zapytania stoi występ Laurenta Koscielnego, a porządna defensywa Arsenalu będzie konieczna do zwycięstwa.

Mecz może rozstrzygnąć walka na skrzydle. Gareth Bale i Benoit Assou-Ekotto grają ostatnio fantastycznie w ofensywie. Czoła stawią im Bacary Sagna z Theo Walcottem. Ten pierwszy dopiero wrócił po kontuzji, drugi słabo sprawuje się w pracy defensywnej. Przewaga wydaje się leżeć po stronie Tottenhamu.

Aby oddać zmianę w potencjale Arsenalu i Tottenhamu warto podać statystyki. Kanonierzy w tym sezonie zdobywają średnio 1,7 punktu na mecz (najgorzej za czasów Arsene Wengera), a Tottenham średnio 2,1 punktu na mecz (najwięcej w erze Wengera w Arsenalu).

2. Pożegnanie z Afryką

Od ostatniego gwizdka w Pucharze Narodów Afryki minęło już prawie dwa tygodnie, ale 26. kolejka będzie pierwszą, w której do klubów wrócą wszyscy uczestnicy turnieju. Wybrzeże Kości Słoniowej rywalizowało do samego finału, a właśnie ta reprezentacja zabrała najwięcej reprezentantów z ligi angielskiej.

Najbardziej zadowolony z końca afrykańskich mistrzostw jest Roberto Mancini. Włoch skorzystał już z Yaya Toure w dwumeczu Ligi Europejskiej przeciwko Porto. Pomocnik miał duży wpływ na przekonywujące triumfy The Citizens w LE. Jego absencja była bardzo dotkliwa dla Manchesteru City.

Ważny będzie także powrót Didiera Drogby do składu Chelsea. Fernando Torres nie wykorzystał szansy na błyśnięcie, dlatego Drogba powinien z miejsca wrócić do podstawowej jedenastki The Blues.

Swoje drużyny na nowo wzmocnią też Cheik Tiote z Newcastle i Gervinho z Arsenalu. Dobrze widzieć afrykańskie talenty z powrotem na angielskich murawach.

3. Kryzys w szatni The Blues

Ashley Cole skrytykował taktykę Andre Villas-Boasa na mecz z Napoli. Na ławce rezerwowych dąsał się Frank Lampard. Menedżer Chelsea odsunął starą gwardię od podstawowego składu i przegrał w Neapolu. Konflikt piłkarzy z trenerem psuje atmosferę wokół Stamford Bridge.

Daily Mail porównuje sytuację w Chelsea do walki Briana Clougha ze starszyzną klubową Leeds w 1974 (opowiada o tym świetny film „Przeklęta liga” z Michaelem Sheenem). Wtedy też młody i utalentowany menedżer wszedł do szatni pełnej mistrzów. Samce alfa walczące o prymat zamiast współpracy wybrali konfrontacje. Clough wytrzymał w Leeds 44 dni, Villas-Boas ciągle próbuje wprowadzić własne rządy na Stamford Bridge.

W tak negatywnym klimacie Chelsea podejmie Bolton. Warto zwrócić uwagę na jaką jedenastkę zdecyduje się portugalski menedżer The Blues. Czy odsunie Cole’a i Lamparda? Villas-Boas wygrał w Londynie tylko 47,4% meczów – to najgorsza średnia od czasów Glenna Hoddle’a w 1996 roku. Tylko kiedy Chelsea miałaby podnieść statystyki jak nie w sobotę? Bolton traci po Blackburn najwięcej goli w lidze i ledwie wyrasta ponad dno tabeli.

4. Twarde lądowanie Hughesa

Mark Hughes po udanym sezonie zostawił Fulham w poszukiwaniu klubu o większych ambicjach. Po półrocznym bezrobociu Walijczyk znalazł swoją przystań w Queens Park Rangers. Hughes wygrał w nowym zespole jeden z pięciu ligowych meczów. Rangersi są wciąż wśród drużyn najbardziej zagrożonych spadkiem z Premier League.

Mimo kiepskich wyników Hughes otrzymał sporo gotówki na transfery, co jest jedynym dotąd przejawem ambicji QPR. Menedżer wyciągnął z Fulham lidera ataku Bobby’ego Zamorę. Teraz ten duet zmierzy się z poprzednim pracodawcą w derbach zachodniego Londynu.

W poprzednim starciu QPR z Fulham, The Cottagers wygrali 6:0! Teraz powtórka wydaje się mało prawdopodobna. Rangersi wzmocnili obronę transferami Neduma Onuohy i Taye Taiwo. Kluczem do zwycięstwa jednej ze stron będzie aktywność gwiazd – Adela Taarabta (QPR) i Clinta Dempseya (Fulham). Ten, który błyśnie intensywniej może pociągnąć swój zespół do derbowego triumfu.

5. Liverpool po puchar

Kolejne ekscytujące derby 26. kolejki – o prymat w Liverpoolu – przełożył występ The Reds w finale Pucharu Ligi. Carling Cup ma najmniejsze znaczenie ze wszystkich trofeów, ale i Liverpool zrobi wszystko, aby dodać je do swojej kolekcji.

Co jest bardziej istotne – gra w Lidze Mistrzów czy zdobywanie pucharów? Chodzi o wygrywanie trofeów. Gdy kończysz karierę rozliczają cię z tego co zdobyłeś, a nie z awansów do ćwierćfinału Ligi Mistrzów – ocenił ekspert Sky Sports Jamie Redknapp. Liverpool potrzebuje wygranej w Carling Cup do powrotu na ścieżkę triumfu, którą klub opuścił w 2006 roku (ostatnia wygrana w Pucharze Anglii).

Choć The Reds są faworytem w potyczce z Cardiff to muszą pamiętać o zeszłorocznym przypadku Arsenalu. Kanonierzy mieli zgnieść w finale Birmingham, a sensacyjnie przegrali. Od tamtego momentu piłkarze Wengera posypali się i cały sezon został spisany na straty.

Bohaterem Liverpoolu ma szansę zostać Craig Bellamy, który od dziecka jest fanem Cardiff, tam się urodził i jeszcze w zeszłym sezonie zakładał trykot walijskiego klubu.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: