Strona główna > Premier League > 5 faktów przed 27. kolejką Premier League (zapowiedź)

5 faktów przed 27. kolejką Premier League (zapowiedź)

27. kolejka w Anglii wypełniona jest hitami, których nie wolno przegapić. Kopanie na Wyspach otworzą Liverpool z Arsenalem, zakończą Tottenham z Manchesterem United. Ponadto odbędą się wielkie derby północy kraju. Zapraszam na przegląd tego co warto wiedzieć przed weekendem z brytyjskim futbolem.

Tottenham - Manchester United - hit 27. kolejki

1. Za plecami lidera

Jeśli Tottenham nie wygra z Manchesterem United – odpada z walki o mistrzostwo Anglii. Koguty muszą pokonać wiceliderów na własnym stadionie. Dobra informacja – na White Hart Lane poległo już 10 drużyn. Zła – Manchester United nie przegrał z Tottenhamem od 25 (!) spotkań we wszystkich rozgrywkach. Żadna drużyna nie prześladuje Kogutów tak jak podopieczni sir Alexa Fergusona.

Gospodarze boleśnie przegrali derbowy mecz z Arsenalem. Dodatkowym ciosem z tamtego dnia było zawieszenie Scotta Parkera. Aktualny kapitan reprezentacji Anglii dostał czerwoną kartkę i nie zagra przeciwko United. Jego praca przy zabezpieczaniu tylnej formacji stała u podstaw tegorocznych sukcesów Tottenhamu. Jego zastępcę, Sandro, czeka wyjątkowo duże wyzwanie.

Harry Redknapp powinien wrócić do standardowej taktyki 4-4-1-1 z Rafaelem van der Vaartem i Aaronem Lennonem. W tym ustawieniu Tottenham wydaje się najgroźniejszy i najlepiej zbalansowany. Dla gości kluczowym wzmocnieniem może okazać się powrót Wayne’a Rooneya. Napastnik Czerwonych Diabłów będzie cofać się do linii pomocy. To właśnie on postara się maksymalnie skomplikować życie Sandro.

2. Szczęśliwe obozy

Miniona niedziela była rzadkim powodem do pełnego, szczerego uśmiechu w szeregach Arsenalu i Liverpoolu. Kanonierzy odwrócili losy meczu z Tottenhamem, wygrywając 5:2 ku zachwytowi fanów na Emirates. The Reds z kolei przełamali sześcioletnią posuchę pucharową i sięgnęli po Carling Cup.

Rywalizacja obu klubów w sobotę to istotna bitwa w wojnie o czwarte miejsce w tabeli, premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Liverpool nie może sobie pozwolić na stratę punktów u siebie, jeśli marzy o dogonieniu Kanonierów i Chelsea.

Mecz na Anfield zwykle oznacza małą ilość goli. Liverpool traci tu mało bramek, ale równie rzadko trafia do siatki. Podopieczni Kenny’ego Dalglisha potrzebują aż 14 strzałów na zdobycie gola – najwięcej w lidze. Stąd 66% gier u siebie The Reds tylko remisują.

Kibice nie powinni odchodzić sprzed telewizorów przed ostatnim gwizdkiem. Liverpool i Arsenal słyną ostatnio ze strzelania sobie bramek po 90. minucie. W sześciu minionych starciach obu klubów padło sześć takich goli.

3. Odrodzony Nigeryjczyk

Chelsea wreszcie wygrała w lidze po czteromeczowej serii bez triumfu. The Blues mierzyli się jednak ze słabiutkim Boltonem. Teraz czeka ich dużo trudniejsze zadanie. Wybierają się bowiem do West Bromwich, które jest na wielkiej fali wznoszącej.

The Baggies zwyciężyli Wolverhampton i Sunderland, aplikując rywalom dziewięć goli. Za pięć z nich odpowiadał Peter Odemwingie. Krytykowany na początku sezonu Nigeryjczyk odzyskał zeszłoroczny blask. Menedżer Roy Hodgson przesunął go na prawe skrzydło. Tam Odemwingie ma więcej miejsca. Może też zejść do środka i wykańczać akcje kreowane przez partnerów.

Odemwingie znakomicie układa się współpraca z silnym Marcem-Antoine Fortunem, który potrafi umiejętnie przytrzymać piłkę i podać do wbiegającego kolegi. Na tę dwójkę defensywa Chelsea musi zwrócić szczególną uwagę.

The Blues mają rewelacyjny bilans z WBA. Chelsea wygrała ostatnich 11 spotkań z sobotnim rywalem.

4. Derby północy

Dla kibiców na północy Anglii mecz Newcastle z Sunderlandem to najważniejszy dzień sezonu, który grubym czerwonym markerem zaznacza się po rozlosowaniu terminarza. Fani w regionie Tyne and Wear są zwariowani na punkcie derbów. Oba kluby rzadko zdobywają trofea (Newcastle ostatnie w 1955, nie licząc Pucharu Intertoto; Sunderland w 1973), więc prymat lokalny stanowi wyjątkowo wysoką stawkę. Zapowiada się spotkanie na najwyższych obrotach, dlatego nie powinny dziwić agresywne wślizgi i grad kartek.

Na boisku warto zwrócić uwagę na Fraziera Campbella. Snajper Sunderlandu dobrym występem będzie chciał ukoronować piękny tydzień w swoim życiu. W ostatnich dniach piłkarz zadebiutował w reprezentacji Anglii. Na świat przyszła także jego córka. Gol i zwycięstwo w Newcastle unieśmiertelnią Campbella w oczach sympatyków Sunderlandu i dopełnią piękne chwile w życiu 24-letniego napastnika.

5. „Kean out”

W Blackburn na nowo ożyły protesty przeciwko menedżerowi Steve Keanowi. Rovers przegrali trzy z czterech ostatnich ligowych meczów i znajdują się w strefie spadkowej.

Sympatycy Blackburn zapowiedzieli więc manifestację. Na godzinę przed pierwszym gwizdkiem meczu przeciwko Aston Villi ruszy marsz. Protestujący będą domagać się zwolnienia Keana i przepędzenia indyjskich właścicieli z firmy Venky’s.

Gęsta atmosfera na Ewood Park zmusiła do przeprowadzki do Rosji największą gwiazdę zespołu – Christophera Sambę. Blackburn czeka wyjątkowo trudna walka o zachowanie bytu w Premier League.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: