Strona główna > Europejskie puchary, Premier League > Anglia na peryferiach Europy

Anglia na peryferiach Europy

Szwajcarski zespół w ćwierćfinale Ligi Mistrzów? Możliwe. Z Cypru? Czemu nie? W tej fazie rozgrywek nie należy spodziewać się ekip z Premier League. Anglicy dostali srogą lekcję taktyki od rywali z Serie A.

Jak na mapie, Anglia oddalona od reszty Europy

W minionych siedmiu latach wyspiarze uczynili z Ligi Mistrzów niemal wewnętrzne rozgrywki. Anglicy siedem razy sięgali finału, zgarniając dwa trofea. Na europejskie zaszczyty pracowało kilka drużyn. W latach 2007-09 półfinałowe pary zawsze zwierały trzech angielskich reprezentantów.

Tegoroczny kryzys jest sporą niespodzianką. Ostatni raz brytyjskiego zespołu w ćwierćfinale zabrakło w 1996 roku, gdy Legia Warszawa eliminowała Blackburn Rovers. Wtedy jednak każda federacja wystawiała do Ligi Mistrzów tylko triumfatora krajowych rozgrywek. Od czasów reformy, która uchyliła drzwi do elity nawet czwartym w tabeli, Anglicy nie stali tak źle jak dziś.

Włoska przeszkoda

Sen o kontynentalnej potędze brutalnie przerwały pierwsze mecze we Włoszech. Milan zablokował grę Arsenalu w bocznych sektorach. Zneutralizował też główną broń londyńczyków – Robina van Persiego. Włosi wymierzyli czterobramkową karę, wykorzystując hektary przestrzeni za plecami obrońców Arsenalu.

Z kolei Chelsea, rozsadzana wewnętrznym konfliktem, potknęła się w Neapolu. – Bajka Napoli trwa – pisała „La Gazzetta dello Sport” po wygranej 3:1. Chelsea nie znalazła antidotum na taktykę rywali ustawionych z trzema środkowymi obrońcami. Napoli uczyniło skuteczne antidotum z nietypowej Brytyjczykom formacji. Połączenie gęstej defensywy z ekspresowymi kontrami duetu Ezequiel LavezziEdinson Cavani okazało się ponad siły The Blues.

Napoli w identyczny sposób wyrzuciło z Ligi Mistrzów Manchester City. Włosi wykorzystywali wpadki obrony The Citizens. Mecze decydujące o awansie rozstrzygał geniusz Cavaniego. City odpadło z dorobkiem 10 punktów, który zapewniłby sukces w sześciu z pozostałych siedmiu grup.

W tej samej fazie co City z Ligą Mistrzów żegnał się Manchester United. Klub z Old Trafford zlekceważył przeciętnych rywali. Czerwone Diabły dwukrotnie zremisowały wydawałoby się wygrane już mecze i w tabeli znalazły się za plecami Benfiki i Basel.

Początek końca?

Szanse na uratowanie honoru Anglii ma jeszcze Chelsea, która musi u siebie strzelić przynajmniej dwa gole. Ale ten scenariusz idealnie pasuje Napoli. Włosi nastawią się na obronę wyniku i wyprowadzanie firmowych kontr. A każdy strzelony przez Napoli gol do maksimum rozciągnie drogę do awansu Chelsea.

„The Daily Telegraph” ogłosił – Porażki w Lidze Mistrzów podważają wielkie roszczenia Premier League. W Anglii brakuje absolutnych dominatorów na wzór Realu i Barcelony. Czołowa szóstka ligi dzieli między sobą wielkie talenty. Dlatego pojedynczemu klubowi trudno wyraźnie wznieść się ponad resztę i walczyć na równi z hiszpańskimi gigantami. Pogłoski o zmierzchu Premier League są jednak przesadzone. Liga angielska zachowa unikalny status dopóki przeprowadzka na Wyspy wciąż będzie pociągać piłkarzy formatu Sergio Aguero.

Artykuł ukazał się w drukowanej wersji tygodnika „Tylko Piłka”, nr 9/2012s. 6.

  1. M.
    02/03/2012 o 16:11

    Obawiam się, choć bardzo bym sobie tego nie życzył jako kibic United, że City już w przyszłym sezonie mogą nieco odjechać reszcie. Spory potencjał i wciąż nie do końca chyba wykrozystywany drzemie w Kogutach.

  2. 02/03/2012 o 16:19

    Ja Tottenham widzę najdalej w ćwierćfinale, no może półfinale LM. Przy całej sympatii do Kogutów, inne kadry są znacznie bardziej imponujące.

    Moim zdaniem przyszłoroczna edycja LM będzie jeszcze ciekawsza. Pucharowo okrzepną już Man City i Borussia Dortmund, które będą powiewem świeżego powietrza w rozgrywkach.

    Zgadzam się, że City w Anglii wydaje się najlepszym kandydatem do przełamania nieuchronnej hegemonii Barcelona-Real.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: