Strona główna > Europejskie puchary, La Liga, Serie A > Pięć lekcji z hitu Milan – Barcelona

Pięć lekcji z hitu Milan – Barcelona

Ćwierćfinałowe starcie mistrzów Włoch i Hiszpanii udowodniło, że bezbramkowy remis wcale nie musi oznaczać nudy. Obie drużyny miały kapitalne okazje na strzelenie bramek. Czego nauczyliśmy się z pierwszej odsłony szlagieru 1/4 Ligi Mistrzów? 

Massimo Ambrosini (po prawej) był jednym z bohaterów widowiska

1. Pressing na Barcelonie popłaca

Agresywna obrona przeciwko Dumie Katalonii to iście pokerowa zagrywka. Wielu próbowało, wielu mocno się sparzyło. Ale historia pokazuje, że aktywne naciskanie na obrońców Barcelony można się opłacić. Przykłady? Odważny Athletic Bilbao do 90. minuty utrzymywał wynik 2:1, by stracić zwycięstwo po golu Leo Messiego. Albo Real Madryt niemający już wiele do stracenia w Pucharze Króla. A nawet pierwszy gol ligowego El Clasico, kiedy po błędzie przy wyprowadzaniu piłki do siatki trafił Karim Benzema.

Milan na początku środowego spotkania wdrożył wysoki pressing. Cała linia pomocy Rossoneri wchodziła na połowę rywali i doskakiwała do zawodnika przy piłce. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 3. minucie odzyskanie posiadania przy polu karnym gości zaowocowało stuprocentową okazją Robinho. W 20. minucie szybki odbiór piłki pozwolił Zlatanowi Ibrahimoviciowi stanąć oko w oko z Victorem Valdesem. Milan szanse zmarnował.

W późniejszej fazie meczu Włosi ustawili się za linią piłki w dwóch wąskich, czteroosobowych liniach. Wtedy Barcelona stworzyła sobie pięć znakomitych okazji. Pozostawienie miejsca rozgrywającym Blaugrany rzadko przynosi pozytywne rozstrzygnięcia. Nikt na świecie nie potrafi tak sprawnie wymieniać piłki na małej przestrzeni jak przyjezdni z Hiszpanii.

Podczas drugiej połowy Massimiliano Allegri nakazał swoim podopiecznym aktywniejszą obronę w drugiej linii. Jak ręką odjął, Barcelona przestała bezkarnie wjeżdżać w „szesnastkę” Włochów. Milan ma odpowiedni personel do takiej gry. Tylko czy Allegri postawi na pressing podczas rewanżu w jaskini lwa?

2. Stary człowiek i może

Massimo Ambrosini ma 34 lata. Clarence Seedorf wkrótce skończy 36. urodziny. Obaj jedli z niejednego pieca. Przeciwko Blaugranie na San Siro błyszczeli klasą i doświadczeniem.

Ambrosini dostał wyjątkowo uciążliwe zadanie. Musiał powstrzymać rajdy Messiego ze środka boiska. Włoch podszedł do misji bez respektu dla wielkiego rywala. 34-latek grał twardo, nie bał się wkładać swojej nogi między drobiące kończyny Argentyńczyka. Dlatego Ambrosini skończył spotkanie z pięcioma faulami i żółtą kartką. Ale ryzyko w pełni się opłaciło. Włoskiemu pomocnikowi udało się sześć odbiorów i tyle samo przechwytów podań rywali. Ambrosini nie wahał się stawać na linii strzału. Jego występ leżał u podstaw ulepszonej defensywy Milanu w drugiej połowie.

Seedorf też udzielał się w obronie. Znacznie ważniejszy był jednak dla uspokojenia gry swojej drużyny. Holender dawał się faulować, próbował dryblingów i długich podań do Ibrahimovicia. Mógł sam wpisać się na listę strzelców, ale nieczysto uderzył z woleja po dobrej kontrze Rossoneri. Kto powiedział, że piłkarskie życie kończy się po trzydziestce?

3. Podcięte skrzydła

Ustawienie Milanu 4-3-1-2 z góry zakłada zacieśnienie centralnej strefy boiska i poluzowanie bocznych sektorów. Podczas rywalizacji z Barceloną taktyka mediolańczyków posunęła się do ekstremum. Ośmiu zawodników (obrońcy + pomocnicy) stali w zwartych szeregach w odległości ledwie kilku metrów od siebie.

Duma Katalonii potrafi atakować przez środek, ale na San Siro powinna spróbować częściej oskrzydlać akcje. W trójce napastników w podstawowej jedenastce, nie znalazł się ani jeden gracz kochający grę przy linii bocznej. Zarówno Andres Iniesta, jak i Alexis Sanchez ścinali akcje w kierunku bramki.

Przy absencji Erica Abidala, lewym obrońcą był Carles Puyol. Doświadczony Hiszpan nie zapędzał się do ataków, dlatego jedyne oskrzydlanie akcji Barcelony zapewniał Dani Alves. Jego obecność sprawiała Milanowi sporo trudności w pierwszej połowie i aż się prosiło o częstsze korzystanie z usług Brazylijczyka.

W drugiej części gry Alves nie był już tak widoczny, dlatego niemal całość akcji koncentrowała się w środku. Pep Guardiola dostrzegł mało efektywne wykorzystywanie boków boiska. Z tego powodu wprowadził na boisko Cristiana Tello oraz Pedro Rodrigueza. Szczególnie ten pierwszy rozciągnął szeregi rywali i dał Barcelonie nowe alternatywy. Skrzydła Milanu są wrażliwe na atak, stąd mogą stanowić poważną słabość Włochów podczas rewanżu.

4. Juninho lub Beckham do Katalonii

Milan od początku starał się o odbiory piłki. Agresywne wejścia często kończyły się rzutami wolnymi dla gości blisko bramki Christiana Abbiatiego. W ekipie Barcelony są fachowcy od uderzeń ze stałych fragmentów gry – Alves, Messi lub Xavi.

Ale poza jednym rzutem wolnym, z resztą rozegranym po ziemi, a nie kończonym strzałem, Katalończycy seryjnie marnowali te okazje. Próby frunęły wysoko w trybuny. Z tak wymagającym przeciwnikiem jak Milan warto wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję. W ekipie Guardioli przydałby się zabójczy egzekutor rzutów wolnych  pokroju wczesnych Juninho lub Davida Beckhama.

5. UEFA idzie z duchem czasów…

Europejska federacja piłkarska szczyci się wprowadzeniem pięciu sędziów (plus techniczny) w międzynarodowych rozgrywkach. Dodatkowi arbitrzy ustawieni za bramką efektownie wyglądają, jednak czy spełniają odpowiednio swoje zadania?

W środę „piąty” sędzia miał okazję się wykazać. Na jego oczach Abbiati podciął szarżującego Alexisa. Barcelonie należał się rzut karny, ale nikt nie zareagował.

Jeśli dodatkowy rozjemca nie sprawdza się w takiej sytuacji, w której ma absolutnie doskonałe pole wizdenia na sytuację – jaki jest sens jego pracy? Futbol na gwałt potrzebuje rewolucji technologicznej…

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: