Strona główna > Premier League > 11-stka 31. kolejki Premier League, Torres najlepszy

11-stka 31. kolejki Premier League, Torres najlepszy

Minęła kolejka niesamowitych zwrotów akcji, przełamań i wybitnych występów indywidualnych. Błysnęło aż tylko zawodników, że do jedenastki 31. serii spotkań nie załapali się nawet strzelcy dwóch goli w meczu. O dziwo, najbardziej zaimponował Fernando Torres z Chelsea, dla którego jest to debiut wśród najlepszych graczy tygodnia w tym sezonie.

Jedenastka 31. kolejki (1-3-4-3):
BR: David de Gea (4*, Manchester United)
PO: Branislav Ivanovic (3, Chelsea)
ŚO: Clint Hill (1, QPR)
LO: Aleksandar Kolarov (3, Manchester City)
PP: Antonio Valencia (5, Manchester United)
ŚP: Steven Pienaar (2, Everton)
ŚP: Rafael van der Vaart (3, Tottenham)
LP: Victor Moses (4, Wigan)
N: Emmanuel Adebayor (5, Tottenham)
N: Papiss Cisse (2, Newcastle)
N: Fernando Torres (1, Chelsea)
* razy w jedenastce kolejki

Gracz kolejki: 

Za moment skończy się posucha Torresa, fot: London Evening Standard

Fernando Torres (Chelsea) – Fernando, witamy z powrotem we właściwej rubryce. Po 1035 minutach bez gola Hiszpan wreszcie przełamał swoją niemoc. Jego praca dla Chelsea nie ograniczyła się jedynie do bramki pieczętującej wygraną. Hiszpan świetnie się ustawiał, rozgrywał krótkie kombinacje z partnerami. Miał pecha, że w kilku znakomitych sytuacjach jego strzały rozpaczliwie blokowali obrońcy Aston Villi. Roberto di Matteo od początku swojej przygody menedżerskiej na Stamford Bridge stawia na Torresa i ten zaczyna spłacać dług wdzięczności.

Mecz kolejki: 

Manchester City – Sunderland 3:3 – 31. kolejek trzeba było czekać, aby pękły mury na twierdzy Etihad Stadium. City stracili pierwsze punkty u siebie. Zdarzyło się to w wyjątkowych okolicznościach. Sunderland wyszedł na prowadzenie 3:1, ponieważ wyprowadzał znakomite, szybkie ataki. Świetnie współpracowali ze sobą Stephane Sessegnon, Sebastian Larsson i Nicklas Bendtner. Ale w ostatnich pięciu minutach ekipa City poważnie zabrała się do pracy i odrobiła straty. Co ciekawe, dwa gole dla The Citizens zdobył piłkarz, którego Roberto Mancini chciał zdjąć z boiska zaraz na starcie spotkania. Drogi Mario Balotelli, dlaczego zawsze ty?

Gol kolejki: 

Antonio Valencia (Manchester United) – „Bramki padły tak późno. To typowe dla historii tego klubu” stwierdził sir Alex Ferguson w wywiadzie po meczu z Blackburn. Rzeczywiście, United trafiali pod sam koniec gry, ale robili w dobrym stylu. Szczególnie popisał się Valencia. Ekwadorczyk zwodził dryblingiem obrońcę i uśpił jego czujność. Wtedy bez ostrzeżenia odpalił silny strzał z ostrego kąta w długi róg bramki. Bramkarz Rovers nie miał szans na reakcję.

Kontrowersja kolejki: 

Nieodgwizdana ręka Danny’ego Simpsona (Newcastle) – Sroki pewnie pokonały Liverpool. W świat poszedł wynik 2:0, zdjęcia podirytowanego Andy’ego Carrolla oraz widok Jose Enrique w bramce The Reds, zastępującego wyrzuconego z boiska Jose Reinę. Jednak wszystko mogło ułożyć się zgoła inaczej, gdyby sędzia Martin Atkinson w 16. minucie odgwizdał ewidentny rzut karny dla Liverpoolu. Po rzucie rożnym Simpson ręką wybił piłkę z linii bramkowej. Obrońca Newcastle powinien zostać usunięty z boiska, a The Reds stanęliby przed świetną szansą na zdobycie prowadzenia. Historia potoczyła się zgoła inaczej.

Pudło kolejki: 

Jean Beausejour (Wigan) – Gdyby w tym tygodniu robić mistrzostwa największych pudeł, złoty i srebrny medal zebrałby Chilijczyk z Wigan. Beausejour stawał przed niemal pustą bramką, przez nikogo nie obstawiony i za każdym razem marnował okazje. Na jego szczęście koledzy z drużyny mieli lepiej nastawione celowniki i pudła nie kosztowały The Latics bezcennych punktów w tabeli.

Kłótnie kolejki: 

Mario Balotelli vs Aleksandar Kolarov (Man City), Roger Johnson vs Wayne Hennessey (Wolves), Peter Odemwingie vs Ben Foster (WBA) – dla menedżera nie ma chyba nic gorszego niż spór między zawodnikami tego samego zespołu. W 31. kolejce na boisku starły się aż trzy duety. Piłkarze Manchesteru City pokłócili się o wykonanie rzutu rożnego, gracze Wolves i WBA o niewłaściwą obronę bramki. Incydenty łączy wspólna nić – żadna ze „spornych” drużyn nie wygrała swojego meczu. Popsuta atmosfera może psuć wyniki także w następnych tygodniach.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: