Strona główna > La Liga > Jak Real zdobył Barcelonę

Jak Real zdobył Barcelonę

To nie był najlepszy tydzień dla hiszpańskich potentatów. Barca i Real dość niespodziewanie wypadły z Ligi Mistrzów. Jednak w dużo lepszych nastrojach zostaną Królewscy, którzy jako nagrodę pocieszenia dostają odzyskanie prymatu w Hiszpanii i wygraną na Camp Nou. Właśnie na ten temat powstał poniższy tekst dla tygodnika „Tylko Piłka”.

Real Madryt czekał pięć długich lat na podbój Barcelony. Wygrana jest tym słodsza, że w praktyce zapewnia Królewskim mistrzostwo Hiszpanii. Katalończycy – jedyni, których powstrzymywali Cristiano Ronaldo i Jose Mourinho – wreszcie musieli uznać wyższość rywali ze stolicy. 

Odważna selekcja atakujących

Grając z Barcą trzeba się pogodzić, że przewaga posiadania piłki będzie należeć do chłopców Pepa Guardioli. Mourinho nie rzucał się z motyką na słońce – oddał przeciwnikom futbolówkę (72%-28% posiadania dla Barcelony). Ale, gdy Real dorwał się już do piłki – ataki nabierały szaleńczego tempa. Królewscy błyskawicznie przenosili ciężar gry na skrzydła, wykorzystując luki obronne rywali. Na bokach było znacznie luźniej, ponieważ Katalończycy dysponowali tylko trójką defensorów. Nagłe zrywy zawodników z Madrytu często kończyły się stratami, ale gdy udawało się przedostać pod bramkę, robiło się naprawdę gorąco. Po jednej z szybkich kontr inicjowanych na skrzydle padł zwycięski gol dla Realu.

Mourinho przestał chować się za podwójną zasłoną. Zamiast ustawienia z trivote, włączającego do składu trzech defensywnych pomocników, Real miał na boisku czterech piłkarzy kochających atak. To oni zakładali wysoki pressing i utrudniali Barcelonie konstrukcję akcji już w samym zarodku.

Kluczowe znaczenie miał występ Mesuta Ozila. Niemiec, nieprzekonywujący w poprzednich klasykach, w sobotę błyszczał pełnią blasku. Ozil wykorzystał miejsce zostawiane mu przez Busquetsa (który musiał cofać się do linii obrony) i rozprowadzał najlepsze akcje Królewskich.

Rozsądna obrona

Ozil czarował także pod własną bramką. Z równą intensywnością co w ataku, harował w obronie – zaliczył aż 11 skutecznych interwencji defensywnych.

Niemca dzielnie wspierali go Xabi Alonso i Sami Khedira. Obaj ciągle mieli na oku poczynania dwóch małych generałów Barcelony Xaviego i Iniesty.

Real pozwolił rywalom na swobodne rozgrywanie w drugiej linii, ale zrobił wszystko co tylko możliwe, aby zapobiec wjeżdżaniu napastników gospodarzy we własne pole karne. Stąd tak często stoperzy Królewskich opuszczali swoje pozycje i kasowali ataki Barcelony z dala od bramki Casillasa. Te interwencje często kończyły się faulem, ale trzeba przyznać, że Madryt nieco złagodniał i nad Camp Nou ani razu nie zapachniało czerwoną kartką.

Broń na mikrusów

Naturalną przewagą Realu był także wzrost. Wśród niskich techników z Barcelony tylko Busquets i Puyol mogli na dorównać Królewskim w powietrznych pojedynkach. Dlatego tak groźne okazywały się stałe fragmenty bite przez graczy Realu. Wygrana główka skończyła się inaugurującym trafieniem Khediry, a tylko interwencja bramkarza uchroniła Barcelonę przed stratą, gdy w powietrze najwyżej wzbił się Ronaldo.

Real przełamał swoje największe fatum. Po serii upokorzeń w lidze wreszcie wrócił z Camp Nou z tarczą. Wielkie drużyny potrzebują godnych rywali, aby mieć źródło motywacji dla ciąłego rozwoju. Barcelona i Real są siebie warci. Dziś wygrali Królewscy, ale to nie koniec wspaniałej rywalizacji. Rywalizacji, która wyznacza futbolowe standardy.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: