Strona główna > Premier League > 5 faktów przed 36. kolejką Premier League

5 faktów przed 36. kolejką Premier League

Choć w tej kolejce wszystkie oczy zwrócone są na decydujące o tytule derby Manchesteru, warto najpierw przyjrzeć się rywalizacji reszty stawki (osobne „Pięć faktów” o City vs United w niedzielę). Pasjonująco zapowiada się rywalizacja o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów, tym bardziej, że czołówka mierzyć się będzie z ekipami walczącymi o utrzymanie.

Sukces Chelsea zagęścił walkę o Ligę Mistrzów

1-4) Batalia o Ligę Mistrzów

Fantastyczna przygoda w Chelsea wyniosła rywalizację o Ligę Mistrzów na nieznane wcześniej szczyty. Teraz The Blues są o 90 minut od zapewnienia sobie bezpiecznej przyszłości w europejskich rozgrywkach. Istnieje spore ryzyko, że tylko trzecia lokata będzie równać się startowi w elitarnym i bardzo intratnym turnieju firmowanym przez UEFA. Przed 36. kolejką smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że aż trzy razy spotkają się drużyny ze szczytu oraz te dramatycznie walczące o utrzymanie. Co dzieje się w obozach drużyn, które toczą bój o Champions League?

Chelsea
Z całej czwórki rywali Chelsea ma najgorszą pozycję w lidze. Stąd wszystkie siły The Blues rzucą na finał z Bayernem.

W Premier League londyńczykom przyjdzie się zmierzyć w derbach stolicy Anglii przeciwko Queens Park Rangers. Przedmeczowe zapowiedzi przygniata sprawa Johna Terry’ego, który we wcześniejszej fazie sezonu miał rasistowsko zwyzywać obrońcę QPR Antona Ferdinanda. Z tego powodu FA odwołała rytuał podawania rąk, aby uniknąć farsy zbliżonej do tej na Old Trafford (gdy Luis Suarez minął dłoń Patrice Evry po wcześniejszym incydencie na tle rasowym).

Chelsea jest w wybitnie dobrym nastroju po heroicznej wiktorii nad Barceloną. Jednak z QPR Roberto di Matteo będzie musiał rozwiązać problem z doborem stoperów. Kontuzje leczą Gary Cahill oraz David Luiz, a zawieszony jest Branislav Ivanović. The Blues po raz kolejny muszą zawierzyć eksperymentalnej parze środkowych obrońców. Terry’emu powinien partnerować Jose Bosingwa. Portugalczyk będzie miał za zadanie odeprzeć napór silniejszych napastników Rangers Bobby’ego Zamory oraz Djibrilla Cisse.

QPR szuka punktów, gdzie tylko możliwe, jednak na Stamford Bridge jedzie z samymi złymi informacjami. Za czerwoną kartkę pauzuje najlepszy w ostatnich tygodniach Adel Taarabt. Ponadto Rangers przegrali na wyjazdach pięć kolejnych spotkań.

Arsenal
Arsenal z kolei ma wciąż najlepszą pozycję w Premier League. To oni bronią cennej trzeciej lokaty. W sobotę przyjdzie im to czynić na gorącym Britannia Stadium. Gospodarze ze Stoke w prawdzie o nic już nie walczą, ale można się spodziewać, że stawią silny opór przyjezdnym z Londynu.

W tym pojedynku należy spodziewać się zderzenia dwóch kompletnie odmiennych filozofii. Zapowiada się na starcie siły z techniką. Może mieć to szczególne znaczenie przy stałych fragmentach gry. Stoke zdobywa tak najwięcej procent swoich bramek w całej lidze (63%), Arsenal z kolei najmniej (13%). Czy atletyzm gospodarzy pokrzyżuje Arsene Wengerowi marzenia o skończeniu ligi na podium?

Tottenham
Koguty są obecnie w najsłabszej formie spośród drużyn wojujących o europejskie puchary. Były gracz Tottenhamu Vedran Corluka obniżkę lotów piłkarzy z White Hart Lane zrzucił na brak odpowiedniej rotacji. Zdaniem Chorwata menedżer Harry Redknapp nieustannie korzysta z 11-13 zawodników, którym w końcówce sezonu zwyczajnie brak siły.

Tottenham podejmie u siebie zdesperowane Blackburn. Na rywalizację z Rovers Kogutom brakuje ostrych pazurów. Urazy leczą Emmanuel Adebayor oraz Louis Saha, a Jermaine Defoe wmieszał się w tym tygodniu w obyczajowy skandal (zdrada dziewczyny).

Choć Redknapp ma problemy z atakiem, może być spokojny o obsadę bramki. Tam zadomowił się Brad Friedel, który w niedzielę rozegra swój 300. ligowy mecz z rzędu w podstawowej jedenastce! Wspaniałą serię zaczął jeszcze w Blackburn w 2004 roku.

Newcastle
Sroki z kolei grają ostatnio najbardziej olśniewająco. Sześć wygranych z rzędu wyniosło ich na czwartą pozycję, gdzie są na wyciągnięcie ręki od Arsenalu. Duża w tym zasługa Papissa Cisse, który wyrównał rekord Premier League w ilości strzelonych goli podczas pierwszych dziesięciu spotkań w lidze (11 trafień z Senegalczyka, na równi z Mickym Quinnem z Coventry z sezonu 1992/93).

Passę Newcastle zechce przerwać Wigan, ledwie wystające ponad strefę spadkową. Na DW Stadium Alan Pardew będzie liczył na kolejny popis defensywy, bowiem Sroki w ostatnich sześciu kolejkach straciły ledwie jednego gola. Losy sobotniej potyczki mogą się rozstrzygnąć jednym celnym uderzeniem do siatki.

5. Kłopoty McLeisha

Aston Villa na dobre włączyła się do walki o utrzymanie. The Villans w środku tygodnia przegrali u siebie z Boltonem i mają tylko trzy punkty przewagi nad 18. lokatą. Nic dziwnego, że przeciwko menedżerowi Alexowi McLeishowi zbuntowali się kibice. Fani poważnie zwyzywali trenera, do którego niechęć odczuwali już od początku rozgrywek – w końcu przyszedł z drużyny największego rywala, Birmingham.

McLeish zapowiada, że nie ma zamiaru się poddać. Szkotowi poparcia udzielił także właściciel klubu Randy Lerner. Nawet piłkarze Villi zrzucają presję z menedżera. Stephen Warnock stwierdził, że porażka z Boltonem to wina ludzi na boisku.

W tak napiętej atmosferze odbędą się derby regionu Midlands. Gospodarze, West Bromwich Albion, grają już tylko o prestiż. Aston Villa bije się o wszystko. Do przetrzebionego kontuzjami składu wrócą Gabriel Agbonlahor, James Collins i Richard Dunne. Czy porcja doświadczenia zapobiegnie nadciągającej katastrofie w Birmingham?

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: