Strona główna > Premier League > Taktyka z Premier League – 37. kolejka

Taktyka z Premier League – 37. kolejka

W podsumowaniu taktycznych manewrów z Premier League szczególną uwagę poświęcam genialnej zmianie Roberto Manciniego, która dała mu bezcenne zwycięstwo w Newcastle. Poza tym przyglądam się defensywie Vincenta Kompany’ego, grze skrzydeł Manchesteru United i negatywnemu nastawieniu Aston Villi.

1) Zmiana roku

Czy zmiana rozgrywającego/skrzydłowego za defensywnego pomocnika może uprawnić funkcjonowanie ataku? Roberto Mancini udowodnił, że jak najbardziej. W 61. minucie zdjął z boiska Samira Nasriego i zastąpił go Nigelem De Jongiem. Zrobił to przy stanie 0:0 w spotkaniu, które musiał wygrać, aby znacząco przybliżyć się do mistrzostwa Anglii. Tym manewrem Mancini poprzestawiał swoich pomocników.

Do tego momentu Yaya Toure rzadko zapędzał się pod pole karne Newcastle, co widać na górnym wykresie otrzymanych podań (minuty 0-61). Jego rolą była ochrona tylnej formacji i inaugurowanie ataków blisko linii środkowej. Po zmianie funkcję tę przejął De Jong, a Toure przeniósł się pod bramkę rywali.

Pomocnik z Wybrzeża Kości Słoniowej teraz znacznie częściej pojawiał się w strefie ataku (dół wykresu). Na efekty nie trzeba było długo czekać. Krótka wymiana podań z Sergio Aguero zaowocowała pierwszym golem w meczu. Później wbiegnięcie Toure za plecy obrońców skończyło się pojedynkiem oko w oko z Timem Krulem (przegranym tylko przez pechowy poślizg). Na koniec Toure ruszył za kontrą, wdarł się w pole karne, przyjął podanie od Gaela Clichy’ego i przypieczętował wygraną The Citizens.

Mancini przyznał po meczu, że rozważał ustawienie Toure za napastnikiem od pierwszego gwizdka, ale zdecydował się na wariant z dwoma klasycznymi atakującymi. Jego wielkością było sprawne zreorganizowanie szeregów własnej drużyny w kluczowym momencie. Roszada z 61. minuty udowodniła przy tym, że charakter zmiany należy oceniać poprzez ustawienie nowego piłkarza (ewentualnie różnicę taktyki całego zespołu), a nie przez charakterystykę gracza meldującego się na boisku.

2) Lider obrony

Mecz Manchesteru City w Newcastle był zapowiadany, nie bez podstaw, za wyjątkowo trudny. Wiele kłopotów mieli sprawiać znakomici Senegalczycy w barwach Srok – Demba Ba i Papiss Cisse.

Dużą zasługą The Citizens było zmuszenie superstrzelców rywali do oddawania uderzeń z dystansu. Działo się tak ponieważ lider defensywy City Vincent Kompany często opuszczał swoją pozycję i wychodził daleko za napastnikiem.

Belg robił to w sposób rozsądny i uporządkowany. Jego interwencje zwykle kończyły się sukcesem. Widać to na wykresie działań w obronie (legenda: zielone romby – przechwyty, żółte krzyżyki – udane odbiory, żółte kółka – skuteczne wybicia i szare kreski – blokowane strzały).

Kompany udowodnił w Newcastle, że jest czołowym (najlepszym?) stoperem Premier League. Dzięki jego przywództwu City stracili najmniej goli w lidze.

3) Rozsądek Fergusona

Manchester United, świadomy wyniku z Newcastle, musiał koniecznie wygrać ze Swansea, aby przedłużyć nadzieję na obronę mistrzowskiego tytułu. Na Old Trafford było niemal pewne, że przyjezdni ustawieni w systemie 4-2-3-1 maksymalnie zagęszczą środek boiska (trzech środkowych pomocników) i zostawią nieco więcej miejsca w bocznych sektorach.

Dlatego sir Alex Ferguson zdecydował się na powrót do taktyki 4-4-2, gdzie najważniejsi są ruchliwi i zaawansowani technicznie skrzydłowi. Antonio Valencia z Ashleyem Youngiem mieli wygrywać indywidualne pojedynki na flankach i dostarczać piłki w pole karne Swansea. Duże znaczenie miał też fakt, że Łabędzie najgorzej w całej lidze radzą sobie w powietrznych pojedynkach (sześć wygranych główek na mecz).

Wynikiem strategii United było aż 50 dośrodkowań (góra wykresu). Za ilością centr poszła także ich jakość. Szczególnie wykazał się Valencia, gdyż to z jego strony boiska (prawej) Czerwone Diabły stworzyły sobie najwięcej okazji bramkowych (dół wykresu). Owocem dryblingu i podania Valencii był pierwszy gol, a sam Young zaliczył drugie trafienie w meczu.

Wygrana nad Swansea oznacza, że United wciąż mogą wygrać ligę. Potrzeba im do tego tylko (bardziej aż) remisu/wygranej QPR na Etihad Stadium i własnego zwycięstwa w Sunderlandzie.

4) Tak się nie zjedna kibiców…

Menedżer Alex McLeish podpadł kibicom na Villa Park pracą u lokalnego rywala – Birmingham City. Ale osiąganymi wynikami i stylem gry nie zjednał sobie niechętnych sympatyków.

Remisem z Tottenhamem Aston Villa zapewniła sobie utrzymanie w Premier League. Na tym kończą się jednak dobre wiadomości dla ekipy z Birmingham. Mecz z Kogutami stanowił kolejny w sezonie dowód ograniczenia ofensywnego w poczynaniach The Villans.

Od 50. minuty Villa grała w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce Danny’ego Rose’a. Piłkarze McLeisha prowadzili wtedy 1:0 po szczęśliwym rykoszecie. Nie chcieli wykorzystać liczebnej przewagi i całą inicjatywę oddali Tottenhamowi. Widać to po wykresie podań w strefie ataku od 50. do 96. minuty. Villa zdołała wymienić tylko 19 dokładnych zagrań w pobliżu bramki rywala (żadnego w polu karnym Kogutów). Tottenham odwdzięczył się 50 udanymi podaniami.

Goście strzelili wyrównującego gola, mieli miażdżąca przewagę w posiadaniu piłki i oddanych strzałach, ale nie wykorzystali tego naporu. Villa dowiozła remis, ale negatywne nastawienie znane z kadencji McLeisha nie napawa optymizmem przed następnym sezonem w ekstraklasie.

  1. M.
    07/05/2012 o 19:54

    Jeden z celniejszych wpisów. Wiele razy potakiwałem czytając🙂
    1. Oglądałem Sroki-City i manewr z Yaya Toure był bardzo czytelny. Dziwiłem się, że Pardew nieszczególnie na to zareagował, aż prosiło się o jakąś dodatkową ochronę przed takim ustawieniem. Z tego co kojarzę komentatorzy bodaj na sky sports (?) również to rozszyfrowali i wprost mówili o zamiarach Manciniego, które udało mu się zrealizować. Ogólnie niezłe spotkanie. Moim zdaniem kluczem było tu wspomniane też wyłączenie Ba i Cisse. Przez całe praktycznie spotkanie, City byli w stanie trzymać ich z dala od pola karnego i w ten sposób zniwelowali niemal do zera zagrożenie ofensywne ze strony Newcastle. Ben Arfa to ciekawy zawodnik, ze sporymi możliwościami, ale ma dość wysoki współczynnik strat i nie jest tytanem przygotowania fizycznego. Mimo kilku niecelnych podań, podobał mi się Cabaye, który jest inteligentnym graczem i potrafi dobrze regulować tempo gry.
    2. United – nie rozumiem jak SAF mógł za przeproszeniem tak bardzo się obsrać przed City i zagrać Giggsem, Scholesem i do tego Parkiem. Jedyna szansa na jakiś wynik w tamtym spotkaniu, to było zagranie w ofensywie skrzydłami, a nie schowanie się za podwójną gardą.
    3. McLeish jest miernym trenerem. Birm pod jego rządami grało jedną z nudniejszych piłek, a teraz taką samą gra AV. Żal patrzeć. Ten mecz naprawdę miał niesamowite statystyki biorąc pod uwagę konieczność grania przez Spurs w osłabieniu. Niesprawiedliwy rezultat, jak to bywa w futbolu …

    • 07/05/2012 o 21:09

      Mancini nie pierwszy raz już wprowadzał dodatkowego defensywnego pomocnika, aby stabilizować pomoc. Przypomina mi się tu mecz w Monachium (pamiętny przez Teveza i przegrany), gdy ściągnął Dżeko za De Jonga, bo mu przeciekał środek. Ale takiej nagrody jak z Newcastle nie dostał nigdy.

      Co do McLeisha – kiedy o nim w tym sezonie nie pisałem, zawsze marudziłem. Bo Aston Villa i Stoke kłują mnie w oczy stylistycznie. Nie każdy musi grać jak Barcelona, ale prymitywna taktyka mnie męczy…

  2. 01/05/2013 o 19:30

    Hi to every one, it’s really a nice for me to pay a visit this web site, it includes useful Information.

  1. 19/06/2012 o 13:28
  2. 27/08/2012 o 18:15
  3. 22/04/2013 o 14:54
  4. 30/10/2014 o 14:56
  5. 31/10/2014 o 12:30

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: