Strona główna > Euro 2012, Taktyczne > Koniec polskiego EURO, zaczyna się impreza dla naszych gości

Koniec polskiego EURO, zaczyna się impreza dla naszych gości

Nie można śpiewać „Nic się nie stało”, bo się stało. Nie można jednak lamentować, wieszać psów i szydzić, bo od Polski na turnieju byli dużo słabsi. W międzyczasie, gdy wszyscy będą wybierać sobie komu dalej kibicować (ja stawiam na Anglię), kilka przemyśleń na ciepło (gorąco już opadło) po Polska – Czechy.

1. Zanim poleją się słowa pełne rozczarowań – EURO 2012 było pierwszą imprezą w XXI wieku, w której Polacy nie wyglądali przez czas trwania meczów o stawkę jak piłkarze drugiego sortu. Zebrało się łącznie 45. dobrych minut z Grecją, 80. minut z Rosją i 40. z Czechami. Jakby nie patrzeć, jakiś postęp jest.

2. Jakub Błaszczykowski w pierwszej połowie przypominał człowieka niewychowanego w polskiej kulturze piłkarskiej. Drybling, zwód, utrzymanie przy piłce – aż miło spojrzeć. Godny podkreślenia jest także jego pomeczowy wywiad w TVP. Z kulturą i łzą w oku dziękuje kibicom, a z głosu widać wylewające się rozczarowanie.

3. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Polska do bólu przypominała tegoroczny Liverpool w Premier League. Kilka indywidualności na boisku (Skrtel, Gerrard, Suarez, Reina vs Tytoń, Lewandowski, Błaszczykowski, Polański), styl cieszący oko na początku meczów, kupa zmarnowanych sytuacji, rozbudzony apetyt na dalszą część gry i… zastój. Czy Polska-Czechy nie był bliźniaczo podobny do Liverpool-Arsenal? Pełna dominacja gospodarzy, by później wyglądać jak swoi ubodzy krewni i oddać rywalizację bez walki w końcówce.

4. Łukasz Piszczek (którego uwielbiam i uważam za światowy top) bardzo rozczarował w obronie z Rosją i Grecją. Część prawdy leży w ustawieniu. W Borussii jego rajdy do przodu kryje bezbłędnie Sven Bender, w Polsce takiego regularnego wsparcia bardzo mu brakowało. Przeciwko Rosji przy golu dla Sbornej uciekł mu Ałan Dzagojew, później dość swobodnie hasał sobie Andrij Arszawin. Jeszcze gorzej było z Czechami. Vaclav Pilar (dla mnie nazwisko do zapamiętania z tych mistrzostw) regularnie przyprawiał o zawał serca. Absolutnie szokujący obrazek to regularnie przegrywane sprinty Piszczka, który przecież w Bundeslidze należy do najszybszych w stawce. W drugiej połowie zaczął go dodatkowo nękać David Limbersky, a z pomocą w reprezentacji Polski nikt się nie kwapił. Oto wykres tego jak w indywidualnych rajdach radzili sobie Pilar z Limberskym:

5. Przykład Piszczka każe się zastanowić – skoro czołowy sprinter na bokach obrony był notorycznie wyprzedzany, może zawiodło przygotowanie motoryczne? Nie jestem w tym elemencie ekspertem, dlatego nie postawię tez ostatecznych. W trzech meczach Polakom odcięto zasilanie na drugą połowę w dwóch przypadkach. Nieludzko ganiali tylko w pełnym adrenaliny starciu z Rosją…

6. „Asysta” Rafała Murawskiego przy trafieniu Czechów to taktyczny kryminał. Widzimy jak wysoko Murawski posłał podanie wprost pod nogi Czecha. Problem w tym, że obaj nasi boczni obrońcy byli daleko z przodu, a na swojej połowie zostali wyłącznie stoperzy. Zawodnik, który ma przed sobą siedmiu z 11 partnerów na boisku NIE MA PRAWA stracić piłki w takiej strefie. Musieliśmy wtedy liczyć tylko na cud, który się nie zdarzył…

7. Z Czechami nie poszło (poza udanymi stałymi fragmentami) świetnemu dotąd Ludovicowi Obraniakowi. Kupa strat połączona z marnym wracaniem do obrony.

8. Skrzydła Czechów mogą sprawić na EURO 2012 jeszcze niejedną niespodziankę. Drżyjcie Duńczycy/Portugalczycy/Holendrzy jeśli Pilar i Petr Jiracek powtórzą taką burzę jak z Polską, wspomagani Limberskym i Theodorem Gebre Selassie.

9. Dla TVP odpadnięcie Polski to medialna katastrofa. „Niedzielni” kibice stracą większość entuzjazmu i przed telewizory zasiądą stali „oglądacze”. Na EURO 2012 do obejrzenia jeszcze kupa magicznego futbolu, ale co racja to racja – klimatu spotkań reprezentacji Polski podrobić się nie da.

10. Słówko o meczu, który w Polsce został maksymalnie zmarginalizowany, a przyniósł olbrzymie zaskoczenie. Efektowna, dynamiczna Rosja, która miała wszystko na złotej tacy roztrwoniła swój dorobek z Grecją. Statystyki tego spotkania są porażające – Rosjanie oddali 31 strzałów (!), z czego… 2 celne (!!!). Grekom wystarczyły 2 celne uderzenia do zdobycia upragnionego gola:

Przed turniejem tłumaczyłem dla UEFA.com wywiad z Arszawinem, który stwierdził: Rosyjski charakter polega na tym, że gdy skoncentrujemy swoje wszystkie możliwości i nie mamy nic do stracenia, możemy pokonać każdego rywala. Ale jeśli się zbytnio rozluźnimy i damy się ponieść emocjom to jesteśmy w stanie przegrać z bardzo słabymi drużynami. Trudno o lepszy dowód. Rosja po piorunującym 4:1 z Czechami widniała jako czarny koń EURO. Przegrała ostatecznie z, moim zdaniem, bardzo słabą Grecją…

  1. M.
    17/06/2012 o 12:24

    Dla mnie idealny wywiad z Wasilewskim. Wasyl jest w nim taki jak na boisku – konkretny:

    http://www.meczyki.pl/aktualnosci,110810,wasilewski_wiemy_ze_dalismy_dupy,1.html

    Znaczący jest ten fragment:

    Masz poczucie tego, że ten awans był na wyciągnięcie ręki? Bo na ostatnich turniejach tak nie było. Taki np. mecz z Niemcami na ostatnim Euro 2008 – to było coś niemal nieosiągalnego.

    Dokładnie tak, dlatego to jeszcze bardziej boli. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w tym ostatnim meczu wszystko było w naszych nogach, od nas zależne. Nie no nie ma co ukrywać, widocznie brak umiejętności.

    Wreszcie ktoś to powiedział, bez owijania w bawełnę. Futbol bywa czasami niesprawiedliwy, ale jednak na ogół jest wymierną wykładnią umiejętności czysto piłkarskich. I tak było w przypadku Polski. Dlaczego odpadamy? Bo byliśmy PIŁKARSKO słabsi. Nie ma co dorabiać ideologii i wymyślać innych tłumaczeń. Ciężko nam zawsze przychodzi przyznać się do czegoś takiego, ale moim zdaniem, od takiego wniosku nie da się uciec.

    Parę uwag odnośnie punktów. Zgadzam się szczególnie z punktami: 4, 5 i 6.

    Odnośnie punktu 10 – u Rosjan coś pękło już przed tym meczem. Pojawiły się pogłoski o jakichś niesnaskach w szatni. Ponoć część zawodników miała dość Arszawina i jego gry w końcówce spotkania z Polską. Podobno pokazywał wtedy żeby mu nie podawać, bo jest zmęczony …

    Nie zgadzam się z pkt 8. Niezależnie od tego na kogo trafią Czesi, nie będą faworytami tego pojedynku. Z pewnością również nikt nie będzie drżał przed ich oskrzydlającymi akcjami, choć przyznaję – Pilar i Jiracek to z pewnością najciekawsi ich zawodnicy o czym pisałem już w paru miejscach przed meczem. To właśnie z ich strony groziło nam największe zagrożenie.

    Nie zgadzam się z punktem 7. Poważnie – zupełnie nie rozumiem zachwytów (!) niektórych nad grą Obraniaka. Zaryzykuje stwierdzenie, że konsekwentne stawianie na Wolskiego od początku turnieju, przyniosłoby lepszy efekt. To jest skorelowane z tym o czym już pisałem. Moim zdaniem nasze opcje ofensywne kończą się na akcją prawą stroną – Błaszczykowski i Piszczek, ewentualnie stałym fragmencie gry. Pod warunkiem, że wspomniany Obraniak dokopie do pola karnego, a nie na 16 metr. Nie mamy środka w ofensywie. W tym przypadku ma też znaczenie zajebiście ofensywna modyfikacja ustawienia Smudy i granie na 3 defensywnych pomocników. Czy jest jakaś jeszcze reprezentacja na tym Euro, która gra takim systemem? Nie mamy również lewej strony, ponieważ brak typowego lewoskrzydłowego z inklinacjami do gry 1 na 1.

    Zachwycać to się można czymś takim:

    http://www.meczyki.pl/nowe_rekord_podan_ustanowiony_przez_xaviego,1475,filmik.html

    Na plus mistrzostw – poznani przykładowo wczoraj dwaj irlandzcy kibice z Limerick. Co za ludzie, Irlandczycy!

    Kibicować na Euro nie będę już nikomu, bo Polska odpadła. Dla mnie nie ma tematu ściskania kciuków za jakąkolwiek inną reprezentację. Teraz chciałbym po prostu obejrzeć jak najwięcej widowiskowego futbolu na wysokim poziomie.

  2. M.
    17/06/2012 o 13:43

    Test komentarza. Wcześniej wrzuciłem obszerny, ale z nieznanych mi powodów się nie ukazał. Przy próbie ponowienia, pojawił się komunikat, że taki komentarz już istnieje.

    • 17/06/2012 o 16:20

      Dziwne, bo od komentarza o Kierżakowie nic się od Ciebie tu nie pojawiło. Aż się zacząłem martwić:)

    • 17/06/2012 o 16:21

      Już się wyjaśniło – nie wiedzieć czemu 3 komentarze ostatnio trafiły do spamu, w tym jeden wspominany… Dziwne…

  3. XTB
    18/06/2012 o 09:57

    pewnie jeden z nich był mój🙂

  4. 18/06/2012 o 12:57

    Dokładnie tak, przepraszam za problemy techniczne.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: