Strona główna > Euro 2012, Taktyczne > Portugalczycy wysłali ostrzeżenie Europie

Portugalczycy wysłali ostrzeżenie Europie

Portugalia przeżyła „grupę śmierci” i samo to stawia ją w gronie mocnych kandydatów do mistrzostwa Europy. We wczorajszym ćwierćfinale z Czechami ekipa Paulo Bento wygrała ledwie 1:0, ale w mojej opinii był to najbardziej jednostronny mecz tego turnieju. Aha, no i bohater mógł być tylko jeden – Cristiano Ronaldo.

Należy przyznać, że Portugalia była dużo lepsza w drugiej połowie. My więcej biegaliśmy bez piłki, niż z nią. Portugalia dobrze prowadziła dziś mecz, była lepsza i zasłużyła na awans. Całkiem nieźle sobie radziliśmy [z atakiem Portugalii] w pierwszej połowie, ale w drugiej zaczęliśmy tracić siły. Ronaldo to jeden z dwóch najlepszych piłkarz świata razem z [Lionelem] Messim. Udowodnił to swoją główką. To chytry zawodnik, trudno go upilnować” stoper Tomas Sivok dla UEFA.com. Jego słowa najlepiej oddają przebieg czwartkowej rywalizacji w Warszawie.

Już sam wykres strzałów obrazuje skalę dominacji Portugalii. 20 prób chłopców Bento przy ledwie dwóch strzałach Czechów. Poza dwoma rajdami skrzydłowych zza południowej granicy Polski, reprezentacja Michala Bileka nie istniała w ofensywie.

Portugalia spokojnie przejechała się po Czechach z dwóch powodów. Po pierwsze – zupełnie przejęła kontrolę nad środkiem boiska. Trzej pomocnicy Raul Meireles, Joao Moutinho oraz Miguel Veloso zaliczyli najwięcej podań w całym spotkaniu. Piłka płynnie wędrowała od nogi do nogi, a swój bieg najczęściej kończyła na zabójczych skrzydłach.

Boki to drugi i najważniejszy powód sukcesu Portugalii. Szczególnie lewa strona będzie wyjątkowo dużym wyzwaniem dla półfinałowego rywala Selecao, Hiszpanii lub Francji (ale będzie hit!). Duet Realu Madryt Fabio Coentrao i Cristiano Ronaldo aspiruje do miany najlepszego tandemu EURO 2012.

Coentrao nie tylko znakomicie broni i przy wsparciu któregoś z pomocników (Veloso lub Meireles) przykrywa defensywne braki Ronaldo. Obrońca Realu Madryt to także motor napędowy ataku, co widać na powyższym wykresie jego udanych dryblingów (najwięcej w całym meczu). Ruchy Coentrao wzdłuż całego boiska zmusiły do nieustannych powrotów do obrony Petra Jiracka, który był wcześniej jednym z dwóch (obok Pilara) najważniejszych trybików reprezentacji Czech.

Na zakończenie zostaje wisienka na torcie, czyli Ronaldo. Cóż tu wiele mówić – człowiek orkiestra. Strzela najwięcej na mistrzostwach, w końcu zaczął trafiać, drybluje, zbiega na różne strony, kreuje sytuacje innym. Może powinien częściej wracać do obrony, ale i tu istnieje kontrargument. Zawsze jest bowiem gotowy do sprintu po odbiorze piłki i nie marnuje energii na ganianie bez piłki. Ma partnerów, którzy pracują za niego, więc robi to co umie najlepiej, strzela piekielnie mocno.

We wcześniejszym wpisie grymasiłem, że większość komentatorów psioczyła na Ronaldo tylko dlatego, że nie strzelał bramek w pierwszych dwóch meczach. Jego efektywność i znaczenie dla portugalskiej ofensywy było odrzucane na margines. Teraz kapitan Portugalii nie daje żadnych powodów, aby ktoś powątpiewał w jego klasę. Jak dotąd MVP EURO 2012…

  1. M.
    22/06/2012 o 11:57

    CR to jest jakiś gladiator. Wczoraj pokazał to po raz kolejny. Od 1 do 90 minuty stanowił realne zagrożenie dal Czechów, którzy podchodzili do niego z niemal namacalną obawą.
    Uwagi niezwykle celne. Portugalia zupełnie zdominowała ten mecz w każdym sektorze boiska. Ze względu na przebieg spotkania i dominację ekipy Bento, nie było to wczoraj może aż tak widoczne, ale moim zdaniem również środek defensywy Portugalczyków zasługuje na wyróżnienie. Pepe gra znacznie bardziej odpowiedzialnie niż w Realu i widać, że świetnie rozumieją się z Bruno Alvesem, który znalazł się podobno na celowniku Juventusu.
    Jeszcze jedna drobna, przykra dla mnie jako kibica United, uwaga. Moim zdaniem najsłabszy z Protugalczyków był wczoraj Nani. Strasznie irytuje mnie momentami jego boiskowa nonszalancja i źle pojęta swoboda w grze. Niestety jest to taki typ zawodnika, który od zawsze gra w taki sposób – traci sporo piłek po zupełnie nierozważnych akcjach. Wczoraj było identycznie. Akcje tandemu Coentrao-Ronaldo napędzały ofensywę, a straty Naniego ją hamowały. Jeden groźny strzał na 90 minut spotkania, przy tylu stratach pośrednich lub bezpośrednich, to kiepski rezultat. Naprawdę zastanawiam się czy siedzący na ławie Quaresma (co prawda i jemu zdarza się często ‚świrować’ z piłką przy nodze) nie byłby lepszą opcją Bento.

  2. Frank Drebin
    22/06/2012 o 12:19

    No CR7 jest dobry, to mu trzeba przyznać.

    Przyjęcie przed strzałem w słupek było epickie.

  3. XTB
    22/06/2012 o 13:17

    Słabsza gra Naniego ma także inny powód. Wydaje mi się, że nie ma takiego wsparcia od J. Pereiry, który jest wyraźnie najsłabszym ogniwem w drużynie Bento. Dwie groźne szarże Czechów w drugiej połowie były po jego stronie. Na jego konto można też zapisać fatalną stratę w doliczonym czasie gry, gdzie Portugalia mogła wyjść z zabójczą kontrą.

  4. 22/06/2012 o 13:56

    Moim zdaniem Nani robił co mógł i on także miał swój udział w zwycięstwie. Swoją drogą żal mi czytać komentarze na temat Cristiano Ronaldo, w których jest tyle jadu od anonimowych „napinaczy”, że taki brak szacunku do jednego z najlepszych piłkarzy obecnie, sprawia współczucie dla innych zazdrosnych „ludzisk”.

  5. 22/06/2012 o 14:07

    @dominosfoot – Stadion Narodowy w Warszawie gwizdał na Ronaldo. Prawda jest taka, że jeśli Messi tu nie przyjedzie (na co się nie zapowiada, bo nigdy kiedy) to Polska dłuuuuuuugo nie zobaczy piłkarza takiej klasy. Jeszcze jakby Ronaldo coś psuł, ale nie, grał świetnie. Cóż, widać, że przypięte łatki trudno jest zerwać.

    @XTB – Też upatruję z Pereirze najsłabsze ogniwo Portugalii, z resztą taką samą opinię wyczytałem przed turniejem w zapowiedzi portugalskiego dziennikarza dla FourFourTwo.

    @Frank – uciekło mi to, widać skupiam się nie na tym co trzeba:)

    @M. – oczywiście para stoperów Portugalii jest bardzo mocna, nie do zagięcia w grze górą. Jednak uważam, że poza Coentrao brakuje im nieco szybkości i płynna wymiana/drybling (jak Pilar raz) może ich dość łatwo rozerwać.

    Nani? Nie wiem… Nie błyszczał wyjątkowo, ale w mojej opinii był wartościowy. Szczególnie przez to, że on grzecznie wraca do obrony i kryje miejsca, które otwiera Ronaldo (np. CR idzie na środek to Nani przesuwa się na lewo)

    Quaresmę odbieram jako piłkarza freestyle’owego, a nie prawdziwego team-playera. Jeśli już na kogoś zmieniać to na Varelę. Tego chłopa wcześniej nie znałem, ma już 27-lat, ake dynamit, energia w nogach. Wszystko czego można oczekiwać po superrezerwowym.

    Ja w Portugalii jestem zauroczony Neslonem Oliveirą, który wchodzi na zmiany na środek ataku, ale pewnie kiedyś o nim napiszę więcej, jak streszczę piłkarzy po EURO, których nie znałem, a wpadli mi w oko. Stali czytelnicy wiedzą, że oprócz niego znajdzie się tam Vaclav Pilar i Petr Jiracek (ale Wolfsburg ma super skrzydła Czechów)🙂

    • 22/06/2012 o 16:04

      dominosfootball – poprawna nazwa mojego bloga

  6. XTB
    22/06/2012 o 14:38

    Zgadzam się co do Nelsona. Potrafi utrzymać piłkę tyłem do bramki i daje czas pomocnikom na podejście.Według mnie jest lepszy niż Postiga, który jest straszenie chimeryczny.
    Jak tak patrzę co wyrabiają piłkarze Wolfsburga na tych mistrzostwach (Jiracek, Mandzukić) to dziwie się dlaczego zajęli tak niskie miejsce w tabeli…

    • 22/06/2012 o 15:23

      Nie oglądam Bundesligi na tyle, żeby uznać to za pewnik, ale może Felix Magath ich przegrzał. Może jego taktyczny plan nie pasuje charakterystyce Mandżo i Jiracka?

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: