Strona główna > Euro 2012, Taktyczne > La Furia Roja oszalała ze szczęścia

La Furia Roja oszalała ze szczęścia

Hiszpania przetrwała rzuty karne i jest bliziutko historycznego osiągnięcia- wygrania trzech wielkich turniejów z rzędu. W drodze do finału EURO 2012 solidnie przetestowali ich Portugalczycy, którzy pokazali Niemcom/Włochom jak można poważnie zminimalizować atuty La Furia Roja. Równocześnie Vicente del Bosque udowodnił, że na tych mistrzostwach to on zbiera nagrodę „Najlepiej Zmieniający Trener 2012”.

Jest Ronaldo, jest i Arbeloa

Przed tym półfinałem bez odpowiedzi pozostawały dwa pytania. 1) Czy i jak Hiszpanii uda się zmarginalizować wpływ Cristiano Ronaldo? 2) Jak Portugalia powstrzyma tiki-takę?

Odpowiedź na pierwsze można było obserwować przez całość 120. minutowego spotkania. Hiszpanie świadomi formy, wpływu i zagrożenia ze strony Ronaldo skupili na nim uwagę w obronie. Pilnujący go Alvaro Arbeloa dostał przykaz pilnowania kolegi z Realu Madryt koszulka w koszulkę. Miał za nim podążać wszędzie i robił to tak wytrwale, iż przypuszczalnie towarzyszył kapitanowi Portugalii nawet w drodze na prysznic lub siedział przy nim w autobusie odjeżdżającym ze stadionu. Patrząc na Ronaldo, gdzieś w obrazie musiał znajdować się Arbeloa (patrz zdjęcie wyżej).

Widać to też na prezentowanym wykresie odbiorów (lewa strona) oraz fauli Arbeloy (prawa, aż osiem przewinień, najwięcej w meczu, w tym cztery na połowie Portugalii). Prawy obrońca Hiszpanii nie patyczkował się zbytnio i aktywnie próbował wyłuskiwać piłkę gwieździe rywali. Stąd tak duża liczba fauli oraz równie wysoki wskaźnik udanych interwencji.

Bezpośrednim skutkiem pracy Arbeloy był wysoki odsetek nieudanych dryblingów Ronaldo. Oto dowód (po prawej, przegrane wszystkie dryblingi na „stronie” Arbeloy):

Na tym samym wykresie zaznaczyłem wszystkie odbiory w meczu prawego stopera Hiszpanii Gerarda Pique. Warto zwrócić uwagę na to, gdzie musiał interweniować obrońca Barcelony. Całe zaangażowanie w odbieranie piłki skupił na skrzydle. Nieustannie podwajał krycie na Ronaldo, przez co CR7 niemal zawsze miał do „towarzystwa”  dwóch przeciwników. Nie miał miejsca, więc nic dziwnego, że wszystkie siedem strzałów piłkarza Realu w półfinale było niecelnych, a aż sześć z nich oddawanych za pola karnego. Mimo to, Ronaldo mógł wygrać Portugalii ten mecz w 90. minucie w kontrataku. Ale podanie za plecy i ułożenie piłki na lewej nodze znacznie skomplikowały wykończenie najkorzystniejszej akcji Portugalii.

Hiszpania świadomie wzmogła czujność w okolicy strefy Ronaldo. Tyle, że taka taktyka otwiera kupę miejsca w innych rejonach boiska. Schodzenie Pique oznaczało wyrwę na środku, z której próbował korzystać Hugo Almeida. Środkowy napastnik miał dwie niezłe okazje strzeleckie, ale w obu uparł się na posłanie piłki w 34. rząd trybun.

Choć Ronaldo miał cały mecz pod górkę, Portugalia, przynajmniej w regulaminowym czasie gry, zaprezentowała się bardzo obiecująco.  Podobnie jak Włosi w meczu grupy C, podopieczni Paulo Bento nie dali Hiszpanom korzystać ze swoich największych atutów. Włochy zrobiły to ryglując własne pole karne trójką stoperów i blokując szanse na zagrywanie podań prostopadłych. Portugalia miała nieco inny pomysł – płynność rozegrania La Furia Roja chciała zatrzymać już w zarodku.

Można to dostrzec spoglądając na wykres przechwytów chłopców Bento. Wzrok przenosimy na środkowe koło boiska oraz połowę Hiszpanii. Widzimy tu sporo rombów oznaczających przejęcie podania rywali przez Portugalię. Stało się tak, bo trójka atakujących oraz trio pomocników zbliżała się do Hiszpana wyprowadzającego piłkę od bramki (udanie pokazał to Jerzy Engel w wieczornym programie TVP). Bliskość Portugalczyka przy kolejnych Hiszpanach nie pozostawiała innej opcji jak daleki wykop przed siebie lub wycofanie piłki. Nie liczyłem tego dokładnie, ale na samym początku gry musiałem przecierać oczy ze zdumienia, jak wiele długich piłek tracili gracze del Bosque, zupełnie nie w swoim stylu. Płynne rozegranie uniemożliwiała obecność w pierwszym składzie Alvaro Negredo, słabego w grze kombinacyjnej, a stłamszonego w powietrzu przez Pepe i Bruno Alvesa.

Portugalia zapłaciła za pressing i odważne zamykanie uliczek do podań w dogrywce. Wtedy już Ronaldo i spółka oddychali rękawami. Przyszedł czas na „Del Bosque show”.

Selekcjoner Hiszpanii znów dokonał kapitalnych zmian, a co istotne – bardzo odważnych. Wymienił całą trójkę najbardziej wysuniętych piłkarzy. Nie przestraszył się też zdjęcia z boiska przywódcy Xaviego Hernandeza. Na placu gry pojawili się Cesc Fabregas, Jesus Navas oraz Pedro Rodriguez. Ten pierwszy pomógł odzyskać przewagę w środku pola, ale najważniejszy wpływ mieli w mojej ocenie dwaj pozostali. Dlaczego?

Navas z Pedro rozciągnęli obronę Portugalii i dali La Roja nowe opcje w ataku. Byli mniej skorzy do długiego klepania, a częściej decydowali się na szybsze posyłanie piłki w pole karne. Ich wpływ widać w porównaniu liczby dośrodkowań (po lewej 0-90 minut; po prawej 90-120 minut). W samej tylko dogrywce Hiszpanie częściej centrowali w pole karne niż przez poprzednie półtorej godziny. Właśnie oskrzydlające akcje, choć nie dały upragnionego gola, siały największe spustoszenie w szeregach rywali. Rzadko zdarza się, aby dogrywka przyniosła znaczącą różnicę w przebiegu gry, ale tym razem tak się stało.

„Xavi nie grał źle [kiedy schodził], grał bardzo dobrze, lecz był zmęczony, a my potrzebowaliśmy na boisku więcej tempa. Pedro [Rodríguez] i [Jesús] Navas byli aktywniejsi i stworzyli więcej kłopotów Portugalii, po tym jak weszli na boisko. To było kluczowe, a gracze są z każdym meczem coraz dojrzalsi” Vicente del Bosque dla UEFA.com. 

Del Bosque w tym turnieju zmienia oblicze spotkań swoimi genialnymi posunięciami taktycznymi oraz zmianami. Z Włochami rezerwowy Fernando Torres rozrywał szeregi obronne Azzurri (choć bez gola). Ten sam piłkarz zaczął od pierwszej minuty rywalizację z Irlandią i strzelił dwa gole. Z Chorwacją zmiennik Navas zdobył zwycięską bramkę. Przeciwko Francji pozwolenie Xabiemu Alonso na grę bliżej pola karnego rywala zaowocowało jego celną główką na otwarcie meczu. Selekcjoner Hiszpanii pokazuje, że sam kij od szczotki nie wystarczy, by prowadzić do sukcesów nawet najbardziej uzdolnioną grupę piłkarzy. Potrzeba kogoś kto podreperuje zardzewiałe tryby, wymieni wadliwe elementy, właściwie nakręci mechanizm.

Praca Navasa i Pedro na bokach sprawiła, iż Portugalczycy mogli tylko marzyć do dociągnięciu do rzutów karnych. Udało im się to życzenie spełnić, ale nic poza tym. W serii jedenastek o losach zwycięstwa decydowały centymetry – bomba Bruno Alvesa wyszła w pole od poprzeczki, uderzenie Fabregasa od słupka wleciało do siatki. Hiszpania o krok od obrony tytułu mistrza Europy.

  1. Frank Drebin
    28/06/2012 o 13:16

    I’ts nice🙂

  2. 28/06/2012 o 13:19

    Aha, zapomniałem pozdrowić mojego brata, który umilił mi oglądanie tego widowiska:)

  3. XTB
    28/06/2012 o 16:04

    Znowu według mnie nie popisał się J, Pereira, który potwierdził że jest najsłabszym zawodnikiem tej drużyny. Rozczarował mnie także Nani. Oczekiwałem także więcej od młodziutkiego Nelsona Oliviera, który w poprzednich meczach robił dobre zmiany. Trójka środkowych pomocników Portugalii wykonała tytaniczną prace i zagrała kapitalnie szkoda że ich wysiłek poszedł na marne ;/

  4. 22/04/2013 o 13:06

    This is really interesting, You are a very skilled blogger.
    I’ve joined your feed and look forward to seeking more of your excellent post. Also, I have shared your site in my social networks!

  5. 14/07/2013 o 02:07

    Great article! That is the kind of information that should be
    shared around the web. Shame on the seek engines for now not positioning this submit upper!
    Come on over and talk over with my website . Thanks =)

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: