Strona główna > Euro 2012, Taktyczne > Mario strzela, Niemcy wyją

Mario strzela, Niemcy wyją

Włosi odważyli się marzyć i przełożyć swoje życzenia na rzeczywistość. Wbrew oczekiwaniom rozbroili wspaniałą armię Joachima Loewa. W nagrodę za odprawienie Niemców dostali finał EURO 2012. Półfinał w Warszawie kończący mistrzostwa w Polsce przyniósł wciągający, by nie powiedzieć samobójczy spektakl.

Balotelli pantokrator

Każdy kto cenił sobie styl jedenastki Loewa musiał w czwartek przeżywać katusze, wliczając w to mnie. Wigor, polot Niemców, którym zachwycali w ćwierćfinale został zneutralizowany przez znakomicie zorganizowanych, pracowitych i wybieganych Włochów. Przykro to mówić, ale Niemcy zatracili własną tożsamość i swoje ataki rozgrywali dokładnie tak, jak chcieli tego rywale.

Mówiąc to mam na myśli głównie najczęstszy sposób ataku Niemiec – dośrodkowania. Na wykresie widać porażającą różnicę: 46 centr graczy Lowa przy zaledwie pięciu próbach chłopców Cesare Prandelliego (w tym jedna asysta!). Wrzutki same w sobie nie są niczym zdrożnym, czy niegodnym klasowej drużyny. Ale ich skuteczność zależy w znacznym stopniu od charakterystyki rywali – z Włochami o sukces w ten sposób było ekstremalnie trudno.

Dowód znajdujemy w kolejnym porównaniu, tym razem wybić spod bramki. Graczom Azzurri udało się 42 razy oddalić zagrożenie. Znakomici w tym elemencie gry Giorgio Chiellini oraz Leonardo Bonucci, wpierani defensywnymi pomocnikami, zdominowali w powietrzu napastników Niemiec Mario Gomeza i Miroslava Klose.

Dośrodkowania spadały notorycznie na głowę lub nogę Włocha, a mimo wszystko Niemcy znajdowali w tym jedyny sposób na rozwiązywanie akcji ofensywnych. Przypominało to nieustanną próbę egzekucji skazanego za pomocą strzałów z pistoletu na wodę i zdziwienie, że ofiara nie chce zejść z tego świata. Jednowymiarowość ataku Niemiec kosztowała ich kolejny zawód na wielkim turnieju. (Symptomatyczne, że dla Niemiec zawodem jest srebrny medal EURO, dwa brązy Mundialu i teraz półfinał kolejnego EURO…).

We wstępie wspomniałem też o nieco samobójczym charakterze tego półfinału. Ku uciesze neutralnych kibiców (a powstaniu stanu przedzawałowego u Niemców), piłkarze Loewa zaczęli drugą połowę w ultraofenywnym nastawieniu, nie mając już wiele do stracenia. Do przodu zostali wypchnięci boczni obrońcy, a dwójkę stoperów czasem ubezpieczał tylko Bastian Schweinsteiger. Pod koniec spotkania rolę ostatniego obrońcy, na połowie Włochów (!) pełnił bramkarz Manuel Neuer. Bezkompromisowe ustawienie niemieckich zawodników widać na diagramie pozycji na boisku poszczególnych graczy.

Warto spojrzeć na pozycję boków obrony i defensywnych pomocników. Kompletne, choć uzasadnione szaleństwo. Dzięki temu Niemcy mieli więcej głów do dośrodkowań (co, jak ustaliliśmy, się nie sprawdziło). Taka broń jest jednak obusieczna, bo Włosi ganiali do kontr w liczebnej przewadze z prędkością przyłapanego i uciekającego kochanka. Tylko wielkie pudła uchroniły Niemców przed pogromem.

Słowo na zakończenie należy się Mario Balotelliemu. Krótko – a nie mówiłem? Narzekanie na jego nieskuteczność, chimeryczność, małe zaangażowanie – zgoda, było postawne, ale napastnik Manchesteru City NIE zawodził. Jego przeinteligentny ruch bez piłki, pokazywanie się do podań oraz odwaga w podejmowaniu decyzji były dostrzegalne już wcześniej, ale większość obserwatorów zobaczyła to dopiero po półfinale. Po raz kolejny – nie same gole świadczą o klasie atakującego…

Pierwszy gol SuperMario

P.S. Na Twitterze w przerwie meczu zasugerowałem zmiany w reprezentacji Niemiec. Od 46. minuty trener Loew wpuścił na boisko zasugerowanych przeze mnie piłkarzy. Miło wiedzieć, że selekcjoner Niemiec ma czas na moje twitty nawet w środku półfinału.🙂

P.S.2 W niedzielę wybieram się na wakacje i finał EURO 2012 obejrzę za granicą. Los okazał się łaskawy – mecz obejrzę w towarzystwie zakochanych w piłce po uszy Włochów, dlatego nie wypada być nikim innym jak zagorzałym zwolennikiem Azzurri! Z drugiej strony współczuję wszystkim, którzy podczas finału będą w Berlinie…

Balotelli przybił gwóźdź do trumny Niemców

  1. Frank Drebin
    30/06/2012 o 18:19

    Ja podobnie jak Leow też czasami przeglądam Twittera w trakcie jedzenia😉

  2. 18/04/2013 o 09:34

    Terrific work! This is the type of information that are supposed to
    be shared across the internet. Shame on Google for now not positioning this put up upper!
    Come on over and seek advice from my web site . Thanks =)

  3. 13/07/2013 o 13:09

    Heya i’m for the first time here. I came across this board and I in finding It truly useful & it helped me out much. I’m
    hoping to provide something back and help others like you helped me.

  4. 16/07/2013 o 19:15

    My partner and I stumbled over here from a different website and thought I should check things out.
    I like what I see so i am just following you. Look forward
    to finding out about your web page for a second time.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: