Strona główna > Euro 2012, Serie A > EURO 2012 alla Italia

EURO 2012 alla Italia

Po EURO 2012 pozostało już tylko piękne, ulotne wspomnienie. Ostatnie tchnienie mistrzostw było dla mnie wyjątkowe – choć warunki oglądania nie pozwalały mi ocenić taktyki Hiszpanii w finale, mogłem dzielić emocje w rozkochanymi w calcio kibicami z Włoch w ich przepięknej ojczyźnie.

1 lipca był nieoficjalnym świętem całych Włoch. Może flag w oknach nie było wiele, za to ludzie krzyczący ze swoich skuterów i spacerowicze w koszulkach Azzurri nie dali zapomnieć, że Italia gra w finale.

Areną mojego finału EURO był plac w centrum dzielnicy mieszkalnej. Upalna pogoda, ciasnota i mnóstwo wygłodniałych sukcesów ludzi mocno zagęściło atmosferę meczu. Nic dziwnego, że pewna Włoszka straciła grunt pod nogami i zemdlała. Może to zasłabnięcie było symptomem przebiegu gry dla jej reprezentacji?

Widoczność znacząco ograniczały wszechobecne drzewa, plecy co wyższych kibiców i beznadziejnie jasny telebim, który stał się w pełni widoczny dopiero po 30. minucie spotkania.

Frekwencję podbijali dodatkowo mieszkańcy, którzy solidaryzowali się z tłumem z wysokości własnych okien lub balkonów. Stamtąd docierały obrazy domowych imprez czy kolacji organizowanych z okazji finału.

Samo oglądanie z Włochami i resztą turystów okazało się wciągającym przeżyciem, mimo opisanych wyżej niewygód. Burzliwe oklaski przy najmniejszym nawet udanym zagraniu Azzurri, szczodra gestykulacja – mój włoski jest mizerny, ale tej nocy byłem jednym z nich. Łapałem się za głowę po niecelnych strzałach Mario Balotelliego oraz milczałem jak grób, gdy kolejne gole wciskali Hiszpanie…

W morzu fanów Włoch wyróżniała się jedna czerwona plamka, kobieta ubrana w koszulkę Hiszpanii i skacząca w powietrze po bramkach La Roja. Po zakończeniu spektaklu w Kijowie tylko ona miała uśmiech od ucha do ucha, dlatego wypadało tylko pogratulować wielkiego sukcesu jej bohaterom, co w imieniu kraju współgospodarza mistrzostw chętnie uczyniłem:)

Włosi, nie zważając na tęgie lanie, okazali się wiernymi kibicami, którzy wytrwali przy swoich niemal do ostatniego gwizdka. Z wielkim niezadowoleniem przyjęli informację o wejściu na boisko Thiago Motty, a frustracja tylko wzrosła, gdy pomocnik PSG musiał opuścić boisko już pięć minut później po urazie mięśnia.

0:4 i zamiast wyczekiwanej przeze mnie fiesty, trzeba było wracać do domu. Po drodze mijałem dziesiątki ludzi w niebieskich koszulkach, na których zdecydowanie wyróżniało się nazwisko Balotelliego. Czarnoskóry Włoch może śmiało nazwać się promotorem kampanii różnorodności na Półwyspie Apenińskim.

 

Moja wycieczka do Włoch miała jeszcze jeden piłkarski akcent. Poszedłem bowiem sprawdzić jak wygląda świątynia futbolu we Florencji, na której do niedawna kroki stawiał Artur Boruc. Stadion można było zobaczyć tylko z zewnątrz i moje oczy zobaczyły dowód, dlaczego włoskie areny mają miano przestarzałych.

Stadion Artemio Franchi wygląda bardziej jak blok mieszkalny z dawnych czasów. Siedziba silnej przecież Fiorentiny z Serie A nie umywa się do naszych aren na EURO 2012 lub nawet obiektów w Krakowie, Gdynii, Kielcach czy Lubinie.

Moja rozczarowana mina mówi wszystko – Włochy potrzebują impulsu do poprawy infrastruktury, takiego jaki w otrzymała Polska.

Jedynym przyjemnym miejscem w okolicach stadionu we Florencji był sklep klubowy Fiorentiny, ociekający w fioletowe barwy i z dumą prezentujący koszulki legend w historii klubu – od Sebastiena Freya do Luki Toniego.

Dziękuję Florencjo i kibice Włoch. Choć moje piłkarskie gusta są do gruntu angielskie, Italia zostawiła w sercu trwały ślad.

 

  1. 25/06/2014 o 13:48

    No matter if some one searches for his vital thing, so
    he/she wants to be available that in detail,
    therefore that thing is maintained over here.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: