Strona główna > La Liga, Premier League > Modrić ucieka z Londynu, część druga – ostatnia?

Modrić ucieka z Londynu, część druga – ostatnia?

„Nic dwa razy się nie zdarza” twierdziła Wisława Szymborska w słynnym wierszu. Czy na pewno? Tegoroczne romanse Luki Modricia z Realem Madryt jak żywo przypominają te z zeszłego sezonu, gdy Chorwat namiętnie flirtował z Chelsea. Podobna jest też reakcja Tottenhamu, który nie oddać jednego z najpiękniejszych klejnotów na White Hart Lane. O co chodzi w Modrićgate?

„Czemu nie mogę odejść?”

Piłkarz nie jest niewolnikiem. Gdy znudzi mu się lub zapragnie nowych wyzwań, powinien móc iść tam, gdzie tylko zapragnie. Modricia ciągnie do Madrytu, ale Tottenham stawia sprawę jasno – 40 mln funtów albo zapominamy o temacie. Luka, niczym wzorowy związek zawodowy, poszedł na strajk. Odmówił treningów i wylotu na tournee z Kogutami po Stanach Zjednoczonych. Już wrócił do indywidualnych zajęć, ale nadal nie widzi swojej przyszłości w północnym Londynie.

Strajk Modricia można odczytać jako niechęć do powtórki z zeszłego roku. Wtedy Chorwat spłodził pisemną prośbę o transfer do Chelsea. Tottenham odmówił. Skutek? W pierwszych, sierpniowych kolejkach sezonu rozgrywający myślami był zupełnie gdzie indziej, a Koguty przegrały inauguracyjne spotkania. Modrić miał swój honor. „Jeśli wymarzony transfer nie doszedł do skutku, trudno. Nadal będę wypruwał sobie żyły na boisku”. Był w absolutnym topie piłkarzy nie tylko Tottenhamu, ale całej Premier League. Sprawa rozeszła się po kościach. Tyle, że teraz nie zapowiada się na powtórkę. Zachowanie Chorwata wskazuje na większą determinację. Modrić jest poddenerwowany niczym pracownica poczty na widok klienta ze stertą listów.

Nie miałbym o czym pisać, gdyby nie fakt, iż Real ani myśli wykładać 40 mln funtów żądanych przez Tottenham. Królewscy proponują mniej i wiedzą, że to oni rozdają karty. Modrić chce do Madrytu, Madryt chce Modricia – Tottenham Chorwata już nie kusi.

Trudno nie wczuć się w sytuację Kogutów, którzy na całym interesie mogą stracić najwięcej. Z pomocy zostanie wyrwany jej lider. To niech chociaż odstępne będzie godne. Do tego dochodzi bunt Chorwata. Aktualny pracownik nie stawia się do zajęć bez żadnej zapowiedzi lub racjonalnej wymówki. Kara nieuchronna – Modriciowi potrącono dwie tygodniówki. – Sądzę, że Modrić źle zrobił [nie lecąc z Tottenhamem do Los Angeles]. To obróci się przeciwko niemu. Pogorszył sytuację i teraz prezes [Daniel Levy] jest bardzo zdenerwowany – przyznał nowy menedżer Andre Villas-BoasRozumiem i popieram działanie Tottenhamu. Daliśmy cenę i dalej wypłacamy ci tygodniówki, więc twoim zasmarkanym obowiązkiem jest trenowanie według ustaleń przez cały czas, w którym jesteś w naszym klubie.

Gdybym był tak znakomitym nurkiem jak Wladimir Putin i wyłowił z morza dwie antyczne wazy z Grecji, też nie sprzedałbym ich za bezcen. Choćby naciskały muzea, miłośnicy sztuki – nie. Wszystko ma swoją wartość. Chcesz to płać. 40 mln funtów za piłkarza ze szczytu, jednego z najlepszych rozgrywających świata to nie jest skandaliczna stawka.

Odważnie w całym sporze poczyna sobie Villas-Boas, który w Tottenhamie dopiero buduje swoją pozycję i sojusze. Pokazuje tym, że nowy szef nie da sobą dowolnie pomiatać, nawet najważniejszym piłkarzom klubu. Z drugiej strony, trener z Portugalii nie może sobie pozwolić na konflikt z szatnią. W Chelsea poszedł na wymianę ciosów ze starszyzną i poległ. Teraz też stąpa po niestabilnym gruncie, bo koledzy raczej będą trzymać stronę Chorwata. Przykład? – Nie można porównać Realu Madryt z żadnym innym zespołem, ponieważ są najwięksi na świecie. Gra dla nich była dla mnie prawdziwym zaszczytem i nadal jestem wdzięczny za tę okazję. Każdy piłkarz chce tam występować – stwierdził Rafael van der Vaart pytany o sprawę Modricia. Przedłużanie konfliktu zagęszcza atmosferę i podburza pozycję Villas-Boasa.

Andre Villas-Boas sporo ryzykuje

Przy okazji kary dla Chorwata potwierdziło się też, ile zarabia on na White Hart Lane. Dwie tygodniówki = 80 tysięcy funtów miesięcznie. To ponad 850 tysięcy złotych miesięcznie – kupa forsy – ale na standardy piłkarskie – pensja drugiej kategorii. W Manchesterze City, Chelsea, Realu, itp. piłkarze klasy Modricia zgarniają cztery razy tyle. Nic dziwnego, że i pod tym względem Tottenham nie dysponuje wieloma argumentami.

P.S. Życie pisze wesołe scenariusze. Brytyjska prasa podaje, że PSG zgodziło się zapłacić kwotę, której wymaga Tottenham i z przyjemnością zapłaci te marne 40 mln funtów. Modrić do Paryża się nie garnie, ale kto wie. Gdzie dwóch się biło, tam trzeci skorzysta?

Może jednak Modrić w ślady Zlatana?

  1. M.
    25/07/2012 o 20:12

    Oby Luka nie przekombinował. W temacie nie będę się za bardzo wypowiadał, bo nie ukrywam, że mam do niego żal. Oczami wyobraźni już widziałem jego współpracę z Kagawą w United. I naprawdę – ta wizja bardzo mi się podobała.

    • 25/07/2012 o 20:53

      Not gonna happen:) MU poluje bardziej na Lucasa, który przynajmniej w FIFIE 12 był znakomitym talentem:)

      Ciekawi mnie z resztą jak sir Alex ustawi MU z Kagawą. Czy poświęci Welbecka, czy raczej cofnie Kagawę obok Carricka/Scholesa…

  2. M.
    27/07/2012 o 22:39

    1. Wiem, że nie ma szans, a szkoda. Widziałem Lukę na żywo w meczu Euro z Hiszpanią i jeszcze zyskał w moich oczach, a specjalnie go obserwowałem uważnie. Bardzo inteligentny zawodnik, potrafiący rozprowadzić akcję.
    2. Moura jest z innej bajki, innego typu zawodnik niż Modric, wiadomo. Saga z udziałem Brazylijczyka też zresztą już zaczyna przypominać Modę na sukces. Ogólnie jednak Moura uważam, ma to ‚coś’. Ten błysk geniuszu w zagraniach. Nieszablonową, bardzo szybką i niekiedy sytuacyjną kiwkę. Bardzo ciekawy zawodnik, uważam, że z ogromnym potencjałem. Tylko zagadką jest jak zaadaptowałby się do europejskiego stylu gry. Szczególnie na początku bywa z tym różnie.
    3. Myślę, że Welbeck może ucierpieć. To nie w stylu SAF-a grać na dwóch napastników i jeszcze z ofensywnie usposobionym Kagawa. A do tego skrzydła z Nanim i Valencią/Youngiem? Nie widzę tego, choć nie powiem, bardzo by mi takie rozwiązanie z widowiskowego punktu widzenia pasowało. Poza tym, ustawianie Kagawy w głębi pola, na wysokości Scholesa i Carricka albo nieco tylko wyżej od nich, to jest marnotrawstwo potencjału ofensywnego Japończyka.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: