Strona główna > Premier League, Taktyczne, Twarze EPL > Hazard z Matą, czyli nowa jakość Chelsea

Hazard z Matą, czyli nowa jakość Chelsea

Mecz Premier League w środowy wieczór to przyjemna odmiana, prawda? Tym bardziej, gdy Eden Hazard z Juanem Matą robią wszystko co w swojej mocy, aby podważyć definicję skrzydłowego i ofensywnego pomocnika.

Pokazówka Chelsea z Reading była namiastką tego, jaki pomysł na wygrywanie meczów będą mieli The Blues po transferowej ofensywie. Do lamusa odeszło na dobre „pomourinhowskie” 4-3-3. Powoli można też zapominać o reaktywnej, defensywnej Chelsea z końcówki zeszłego sezonu. Idzie nowe. Chyba… Równie dobrze może się okazać, że tak płynny styl (szczegóły poniżej), z łatwością obnażą potężniejsi niż Reading.

Grzechem nie zacząć od Edena Hazarda, bo: 1) Przyszedł za grubą kasę, 2) Na sześć goli Chelsea w sezonie asystował przy trzech (pięciu, jeśli sfaulowanie w polu karnym liczyć za asystę), 3) Pokazał nową jakość, która odświeża standardy Premier League. Lecimy…

Hazard w awizowanych składach jest skrzydłowym. Proszę spojrzeć na wykresy podań przyjętych (po lewej) i podań jego autorstwa (po prawej) i umiejscowić go precyzyjnie na planszy taktycznej. Ułatwię zadanie – nie da się. Belg to żywe srebro. Pokazuje się do piłek w każdym sektorze. Co istotne, a cholernie upierdliwe dla środkowych obrońców rywali, z reguły ustawia się w luce między liniami piłkarzy przeciwnika. Teraz bądź tu mądrym defensorem: wyjść i zostawić za sobą dziurę, czy zostać i czekać na strzał/prostopadłe podanie. Ledley King z Tottenhamu wspominał kiedyś, że tacy piłkarze są najbardziej niewygodni dla stoperów.

Na lewym wykresie widać, że większość piłek przyjmował na lewej stronie. Ale, co ciekawe, nie przełożyło się to do zwiększonej ilości podań własnych w tej strefie. Czemu? Otóż Hazard ani razu nie szedł do linii jak staroszkolny skrzydłowy, pędząc na złamanie podkoszulka niczym Theo Walcott. On woli inaczej. Bierze piłkę, ścina z nią do środka, holuje przy tej drobnej nóżce i, bezczelny, nie daje sobie odebrać. Na wskroś ofensywny piłkarz, który w całym meczu ma 5 niecelnych podań? Takie rzeczy jak dotąd to tylko u Iniesty/Xaviego

Chciałbym też zwrócić uwagę na prawą stronę. Jest ona o tyle ciekawa, że właśnie tam chętnie pojawiał się w jednej chwili Hazard, Juan Mata i Ramires. Chelsea przesuwała zdecydowanie ciężar gry w tę strefę, a na lewej zostawiała alternatywę w postaci osamotnionego Ashley’a Cole’a. Przyczynę tak niekonwencjonalnej, niesymetrycznej taktyki upatruję w chęci eksploatacji 34-letniego Iana Harte’a, lewego obrońcy Reading. Stare nogi już go tak nie noszą, dlatego tam najłatwiej było o groźną sytuację.

Współpracę na prawej stronie widać na powyższym wykresie podań Hazarda do Maty (lewa strona). Ten duet rozumiał się bez słów i szukał na boisku. Zagrania na linii Hazard-Mata lub Mata-Hazard były najczęstszymi wymianami w całym spotkaniu – po 18. Widać płynność ustawienia z przodu bardzo im odpowiada.

Odpowiada dlatego, że Mata to piłkarski globtroter nie mniejszy od Hazarda. Po jego wykresie podań także trudno określić boiskową pozycję.

Ale jedna rzecz u Hiszpana wyraźnie rzuca się w oczy i jest pewnego rodzaju nowością. Mata wyjątkowo często cofał się aż pod linię środkową boiska w poszukiwaniu wolnych przestrzeni do przejęcia piłek. Zwykle gonił za lukami nieco bliżej pola karnego rywali. Z Reading zaczynał głębiej i dopiero potem angażował się z przodu. Z niezłym skutkiem – miał aż cztery kluczowe podania.

Płynność rozegrań uosabiana przez Hazarda i Matę najpiękniej objawiła się przy trzeciej bramce dla Chelsea. Szybkie podania, jeden kontakt, dobre rozstawienie i mamy gola marzenie (szkoda tylko, że był spalony u strzelca).

Autorem tej bramki był Fernando Torres, któremu także należy się kilka linijek. Z góry zaznaczam –  rywalizacja z Reading nie zapisze się w historii meczów życia El Nino. Zbyt często musiał wikłać się w pojedynki siłowe ze stoperami, w których nie miał wiele szans. Jednak atrybuty Torresa leżą gdzie indziej i przejawy jego dobrej formy uwidoczniły się w środowy wieczór.

Torres robił to, czego wymagano od niego w zeszłym sezonie. Podejmował inicjatywę, nie bał się, nie zrzucał odpowiedzialności na innych. Widać to po wygranych dryblingach (najwięcej w meczu) oraz aż sześciu oddanych strzałach. El Nino powinien spokojnie zdobyć gola już wcześniej, ale w idealnej sytuacji pominął go Ramires.

Słów kilka o beniaminku z Reading, któryego miałem okazję oglądać po raz pierwszy od lat. Królewscy zrobili wszystko, co tylko mogli, aby wywalczyć coś na Stamford Bridge. Mieli pół stuprocentowej okazji, a strzelili dwa gole. Bramka Pawla Pogrebniaka była przecież zasługą jego znakomitego nabiegu do piłki, a nie dogodnej sytuacji strzeleckiej.

Reading wyszło w ustawieniu 4-5-1. Założenia jasne: blokujemy środek pola w trójkę i liczymy na ugranie czegoś w ataku na skrzydłach. Tendencję do gry na bokach, szczególnie prawym, widać na wykresie podań z pierwszej i drugiej połowy. Plan nie różnił się zbytnio, gdy goście przegrywali 0:1 i wygrywali 2:1. Rozrzucenie na skrzydło, próba dryblingu i ewentualna centra.

Nieźle można to pokazać na rywalizacji Garatha McCleary’ego z Ashleyem Colem. Obrońca Chelsea wygrał większość pojedynków, udanie wchodził wślizgami, dlatego McCleary z rzadka miał okazję do dośrodkowań, mimo że to on najczęściej był adresatem podań kolegów. Ale wystarczyła jedna szybka wymiana na boku, aby McCleary uwolnił się od Cole’a i zagrał płasko na głowę Pogrebniaka.

Reading prawdopodobnie nie doświadczy zeszłorocznych zachwytów, które za prezentowany styl spotkały Swansea lub Norwich. Ale w defensywnie trzymają się solidnie. Tylko te przeklęte błędy bramkarskie… Adam Federici – drugi mecz, druga poważna wpadka.

  1. M.
    23/08/2012 o 12:40

    Klasowa robota. Brawo.
    Hazard ma porażający początek.

    • 23/08/2012 o 19:04

      Prawda, prawda. Już na Tarczy był niezły, choć niedokładny. Fajnie, że z miejsca się wpisał w angielski klimat. Lubię, gdy przychodzi głośno zapowiedziana gwiazda i daje radę. Poszerza się wtedy paleta ważnych piłkarzy, których rozwój śledzę regularnie.

  2. 21/04/2013 o 01:08

    Nice read, I just passed this onto a colleague who was doing a little research on that.
    And he just bought me lunch because I found it for him
    smile Therefore let me rephrase that: Thanks for lunch!

  1. 27/08/2012 o 18:15
  2. 19/10/2012 o 17:28

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: