Strona główna > FFT Stats Zone, Premier League > Taktyczne wykresy Stats Zone – 3. kolejka EPL

Taktyczne wykresy Stats Zone – 3. kolejka EPL

Do stałego repertuaru na blogu wracają wykresy statystyczne, dostępne dzięki świetnej aplikacji FourFourTwo Stats Zone. Na ich podstawię przeanalizujemy aż osiem aspektów, w tym niesymetryczną taktykę Manchesteru United, wzorce pomocników w lidze angielskiej, czy niecodzienny pomysł na rozegranie Kanarków z Norwich.

1. Zapomniane ogniwo Man United

Nieaktywna lewa strona Manchesteru United

Nie raz wspominałem już na blogu o moich wątpliwościach co do pozycji Danny’ego Welbecka w systemie Manchesteru United. Jego pozycja w ataku mocno ucierpiała na sprowadzeniu pewnego bombardiera z Arsenalu, dlatego sir Alex Ferguson musi mu szukać miejsca w innych rejonach boiska.

Jeśli Welbeck wychodzi w podstawowym składzie, awizowany jest na lewej stronie pomocy. Gdy spojrzymy na przechodzenie United do obrony – wszystko się zgadza. Welbeck wraca jak Bóg (Ferguson) przykazał. Inaczej jest w momencie ataku pozycyjnego.

Wtedy ustawienie Manchesteru United robi się niesymetryczne jak twarz Harveya Denta z Batmana. Welbeck wchodzi na pozycję drugiego napastnika, zdecydowanie bliżej środka boiska, niejako dublując ustawienie Robina van Persiego. Na drugim skrzydle Antonio Valencia trzyma się bliżej bocznej linii i zapewnia odpowiednią szerokość ataku. Skutki widać na powyższym wykresie. Z 15 akcji strzeleckich United tylko dwie (w tym jeden rzut rożny) powstały na lewym skrzydle. Dla odmiany, prawa strona naprodukowała aż pięć sytuacji.

Gdy Welbeck gra w środku, jedyną alternatywą na lewej flance jest Patrice Evra, który, umówmy się, świetnego początku rozgrywek nie ma. Oddanie bez walki jednej z trzech stref ataku jest niebezpieczne, gdyż umożliwia rywalom wzmocnienie pozycji obronnych na częściej używanych stronach boiska, a tym samym zacieśnia przestrzeń dla ataków Czerwonych Diabłów.

2. Antidotum na kontuzję Aguero

Mobilność i wszędobylskość Teveza

Od pierwszego gwizdka nowego sezonu Carlos Tevez jest w ścisłej czołówce najlepszych graczy Premier League. Strzela, asystuje, ale największe wrażenie robi jego ruch po całym boisku. Kto uważa, że klasowy napastnik to wyłącznie łowca goli, powinien obejrzeć Teveza i zmienić mylne wrażenie. Natychmiast!

Zerknijmy na wykres podan skierowanych do Argentyńczyka. Niedawny wygnaniec z Etihad Stadium teraz przyciąga piłki w różnych strefach pola karnego niczym witryna sklepowa spłukaną zakupoholiczkę. Dodatkowo, Tevez łączy krótkie kombinacje podań na skrzydle, które umożliwiają rozluźnianie szyków defensywnych rywali.

Uraz Sergio Aguero z pierwszego meczu miał być bolesny jak kopnięcie w stół małym palcem. Z tak pracowitym Tevezem w składzie Manchester City nie musi już tak cierpieć.

3. Taką zmianę to ja rozumiem

Berbatov duuuużo pożyteczniejszy niż Petrić

Dimitar Berbatov został zepchnięty w czarną otchłań ławki rezerwowych/trybun na Old Trafford, więc słusznie poszukał szczęścia gdzie indziej. Wylądował w Fulham, dla którego sprowadzenie Bułgara ma duże szanse okazać się strzałem w dziesiątkę (nie jak wybudowanie ohydnego pomnika Michaela Jacksona przed stadionem).

Berbatov wciąż ma wybitne umiejętności. On lubi skleić piłkę, chwilę ją przytrzymać i muskać podania w swoim tempie. Man United dążący do przyspieszania gry niezbyt przychylnie patrzył na artyzm Bułgara. Jednak jego zagrania siały spore zagrożenie w szeregach West Hamu.

Nowy atakujący Fulham pojawił się na boisku w drugiej połowie przy stanie 0:3. Mimo to potrafił wykreować aż pięć okazji strzeleckich dla swoich kolegów – głównie wykładając piłkę przed pole karne Hugo Rodalledze. Dla porównania, Mladen Petrić, który ustąpił miejsca na boisku Berbatovowi, przez 45 minut zdołał wykrzesać raptem 4 celne podania w strefie ataku (nie mówimy o tworzeniu sytuacji bramkowych, a samych podaniach)! Ktoś chyba straci miejsce w wyjściowym składzie, panie Petrić…

4. Wszechstronność zawsze w cenie

Świetny Noble po obu stronach boiska

Abou Diaby był znakomity w środku pola przeciwko Liverpoolowi, ale nagrodę najlepszego pomocnika kolejki zgarnia Mark Noble. 25-latek z West Hamu zaprezentował modelową charakterystykę piłkarza, określanego w Anglii mianem „box-to-box”, czyli zawodnika pracującego pod własnym polem karnym i bramką przeciwnika.

Potwierdzają to wykresy. Po lewej – odbiory, czyli idealne 7/7. Wślizgi Noble’a były wymierzone co do milimetra i skutecznie uprzykrzały życie rozgrywającym Fulham. Z drugiej strony – podania, czyli prawie idealne 79/81. Anglik stabilizował środek pola, rozpoczynał akcje własnej drużyny i nawet sam kreował ataki. Dwa niecelne zagrania można mu wybaczyć, tym bardziej, że jedno było nadmiernie ambitne.

5. Pan bezbłędny (niemal)

Chirurgiczne podania Joe Allena

Pozycja w strefie spadkowej Liverpoolu mówi wiele, ale nie wszystko. The Reds wcale nie grają tak beznadziejnie, jak wskazuje dorobek punktowy. Są w środku taktycznej rewolucji i ciosy w zęby zbierają głównie po indywidualnych błędach ludzi, którzy nowego systemu się dopiero uczą.

Jednym z promyków nadziei jest Joe Allen. On zna strategię Brendana Rodgersa w stopniu takim, że gdyby otworzono wydział „Rodgersologia stosowana” na uniwersytecie, on zostałby dyrektorem katedry. Widać to po jego statystykach podań. Według Opta Sports, Walijczyk wykonał najwięcej dokładnych długich piłek (31) niż jakikolwiek inny zawodnik Premier League w tym sezonie. Pomylił się tylko raz, co daje średnią 96,9% dokładności dalekich piłek.

Najlepszy dowód daje starcie z Arsenalem. Szczególnie imponujące są jego precyzyjne rozrzucenia gry na prawą stronę, gdzie wysoko po boisku biega Glen Johnson. Takie podanie jeszcze nie stwarza bezpośredniego zagrożenia, ale znacząco zwiększa płynność rozegrania. W sytuacji Liverpoolu, dobre i to.

6. Przeciwko Norwich trzeba się nagłowić

Bezpośredni styl Norwich

Oglądając mecz Tottenhamu i Norwich nie umiałem pozbyć się wrażenia, że Kanarki za wszelką cenę usiłują jak najszybciej przemieszczać piłkę w strefę ataku. Wręcz gardzili klepaniem przez nogi środkowych pomocników. Stąd (widoczna po lewej stronie) mnogość długich piłek, głównie w kierunku mniej obstawionych skrzydeł. Niechęć do rozgrywania piłki środkiem jest w tym przypadku wyjątkowo dobrze widoczna.

Dużo niecelnych podań Norwich znalazło się w centrum boiska. Czemu? Rozwiązanie tej zagadki w dużej mierze przynosi prawa część wykresu. Otóż przy walce w powietrzu niesamowicie spisał się Jan Vertonghen – jego 11 wygranych główek to rekord weekendu w pięciu najlepszych ligach Europy.

7. Skrzydłowy?

Lallana w poszukiwaniu strzału

Myślę, że każdy widz meczu Southampton – Manchester United dostrzegł gracza, o którym teraz mowa. Adam Lallana był wyjątkowo dynamiczny i on najczęściej wyprowadzał akcje Świętych z własnej połowy.

Dość rozpowszechnionym trendem w Premier League staje się ścinanie skrzydłowych do środka pola (Everton, Tottenham, Newcastle, itp.). Ale Lallana posunął się do sytuacji ekstremalnej.

Na lewej stronie wykresu można dostrzec, że wszystkie podania w okolicach pola karnego United zebrał w środkowej strefie. Nic dziwnego zatem, że jego cztery próby strzałów także pochodziły ze tej części boiska. Jedynie w głębi pola Lallana decydował się trzymać  bliżej boku boiska. Skrzydłowy, który brzydzi się skrzydeł? Świat staje na głowie…

8. Stempel na każdej akcji

Carrick dominuje środek pola

Na koniec kolejne kuriozum ze spotkania na St. Mary’s Stadium. Michael Carrick tak bardzo stęsknił się za grą w pomocy, że chwytał się każdej okazji do rozegrania piłki. Anglik wykonał w meczu aż 126 podań. Następny na liście najczęściej podających, Morgan Schneiderlin z Southampton, zaliczył prawie połowę mniej zagrań. Może próby Carricka skupiały się głównie na utrzymywaniu posiadania i oddawania piłki najbliższemu koledze, ale wciąż różnica jest powalająca. Tego wymaga się od gracza-metronoma w ofensywie. Nie wierzycie? Spytajcie Sergio Busquetsa w Barcelonie. On coś na ten temat wie.

  1. M.
    05/09/2012 o 15:37

    Wykresy jak zwykle bomba. Szkoda, że brak aż tak dużej ilości wolnego czasu nie pozwala mi spokojnie samemu sobie do nich przysiąść, ale dzięki za tą namiastkę. Ta strefa fourfourtwo jest płatna tak ogólnie?
    Pełna zgoda co do Evry oraz Welbecka. Pat póki co bardzo słabo, może nowy konkurent nieco zmobilizuje go do zakasania rękawów. Welbeck nigdy nie będzie typowym skrzydłowym, ze względu na charakterystykę jego gry. Ale dublowanie pozycji napastnika jak najbardziej może działać. Tylko to wymaga żelaznego gracza w formie na lewej stronie defensywny i to takiego, który będzie biegał od jednej do drugiej szesnastki. Pat w formie powinien dać sobie radę.
    Jakie po obejrzeniu United wnioski co do Ferdinanda? Dalej w 11-tce kolejki?🙂

  2. 05/09/2012 o 17:51

    Na stronie angielskiego FFT jest dział Stats Zone i tam jest też sporo wykresów, ale ja mam aplikację i sam sobie przygotowuję, co uważam za słuszne. Sama aplikacja jest bezpłatna i można mieć wykresy z całego poprzedniego sezonu, ale ten sezon kosztuje chyba 1,6 euro.

    Jasne, że dublowanie napastnika może działać. Welbeck jest dobry w wbieganiu do podań prostopadłych. Jednak nie podoba mi się taka dziura na dłuższą metę, bo jak wiadomo, że United atakują środkiem lub prawą, to będzie się łatwiej organizować/podwajać.

    Obejrzałem sobie Rio i muszę powiedzieć, że dla mnie zagrał dobrze. Vidić miał większe problemy i był niepewny. Ferdinand rządził w powietrzu i świetnie raz zablokował akcję na pewną bramkę S’pton.

  1. 14/11/2012 o 17:58

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: