Jarmark Arsenal

Arsenal wciąż należy do czołówki i basta. Jednak Kanonier, który nadmiernie wychyli się poza szereg, zaraz jest wyciągany przez bogatszy klub. Na The Emirates tradycją stała się coroczna utrata liderów i ten trend zaczął niepokoić samych piłkarzy. 

Pusta szafka na trofea Arsenalu

Głos zwątpienia

Wszyscy spodziewali się odejścia Robina van Persiego, ale Alex Song, to było zaskoczenie. Kiedy widzisz odejście dwóch najlepszych zawodników zeszłego sezonu, zaczynasz zadawać wiele pytań. Rozumiem dlaczego kibice są zdenerwowani – przyznał Bacary Sagna w wywiadzie dla L’Equipe. Francuz, jeden z najdłuższym stażem z obecnej drużyny Arsenalu, publicznie wyraził to, co myśli znaczna większość kibiców Kanonierów. Słowa padły z ust człowieka, który zastanawia się nad swoją przyszłością w Londynie. Do końca jego kontraktu został bowiem niecały rok.

Menedżer Arsene Wenger odpowiedział błyskawicznie. – Sądzę, że każdy piłkarz lub pracownik powinien zawsze bronić firmy, dla której pracuje. Jeśli nie jest z tego w pełni zadowolony, musi iść gdzieś indziej – stwierdził Francuz. Choć Wenger nie daje się zbić z tropu, zmartwienia Sagny mają solidne podstawy.

Kanonierzy prowadzą ściśle kontrolowany bilans ekonomiczny, w którym nie ma mowy o przepłacaniu, nawet w przypadku najważniejszych w zespole. – Arsene ma pieniądze do wydania, ale istnieje limit. Nie możemy wyłożyć 50 mln funtów na jednego piłkarza – wyjaśnia prezes Peter Wood-Hill. – Nie sądzę, aby Stan Kroenke (główny właściciel) wydał tyle dolarów, ile Abramowicz lub szejk Mansour dają na Chelsea lub Manchester City. On nie tak wyobraża sobie pracę klubu.

Stragan dla zamożnych

Wenger, z wykształcenia ekonomista, zgadza się z takim modelem i nie zamierza płacić horrendalnych pensji. Gwiazdy nie czują się na północy Londynu jak tłuste pączki w maśle. Dlatego Arsenal stał się w minionych sezonach swoistym jarmarkiem dla gigantów. Najchętniej pieniądze zostawiają tu Manchester City (Nasri, Clichy, Adebayor, Kolo Toure) i Barcelona (Song, Fabregas, Hleb, Henry).  Owszem, każdej wielkiej drużynie zdarza się stracić sztandarowego zawodnika, jednak zespół o mistrzowskich aspiracjach nie może pozwalać sobie na to każdego roku. Który klub światowej czołówki pozbywał się tylu aktualnych kapitanów – od Patricka Vieiry, przez Thierry’ego Henry, Cesca Fabregasa, po Robina van Persiego? W okolicach Emirates krąży nawet ponury żart, że Wenger powinien mianować kapitanem Andrija Arszawina, to może wtedy udałoby mu się wypchnąć Rosjanina z listy płac.

Van Persie odszedł, bo nie zgadzał się z polityką klubu. Właśnie to zachęciło do działania sir Alexa Fergusona. – Nigdy nie sądziliśmy, że możemy mieć van Persiego. Nie myślałem, że Arsenal go puści, ale odmówił podpisania kontraktu i wtedy przeszliśmy do działania – przyznał menedżer Manchesteru United. Dla sympatyków Arsenalu najbardziej niepokojącym elementem tej sprawy powinien być fakt oddania absolutnego lidera drużyny do obozu największych rywali. Okazało się, że od Kanonierów da się wyrwać każdego, bez wyjątku i to wszędzie, gdzie tylko godnie zapłacą.

Mimo pozornie śmiertelnych osłabień, Arsenal nadal trzyma się w ścisłym czubie Premier League. Wenger ma dobrego nosa do wyniuchania zastępców. Zbiera ludzi nieznanych lub obiecujących i robi z nich pierwszoplanowe postaci. Ostatni przykład to Santi Cazorla, którego ustawienie i wizja gry stawia go na równi z topowymi rozgrywającymi w lidze angielskiej. Menedżer Kanonierów potrafi kupić Lukasa Podolskiego za cenę Fabio Boriniego z Liverpoolu, mimo że Niemiec ma dużo większą renomę, doświadczenie i umiejętności od młodego Włocha.

Pucharowa posucha

Tak jak kiedyś ci hodowani przez Wengera gracze masowo obsypywali zespół trofeami, tak teraz liderzy odchodzą z klubu. Bez nich nie sposób zrobić kroku w przód i przecisnąć się do ścisłej elity. Ostatni triumf Arsenal święcił w sezonie 2004/05, po którym odszedł Vieira. Od tego momentu gablota z pucharami zdążyła już pokryć się pajęczynami. Jeszcze w 2006 roku Kanonierzy zdobyli się na awans do finału Ligi Mistrzów, ale kolejne wyprzedaże owocowały już tylko osunięciem się w tabeli na niższe rejony podium oraz szybsze odpadanie z europejskich pucharów. Brak sukcesów demotywuje najlepszych  jeszcze mocniej, jak ograniczone płace. – W maju oglądałem paradę (mistrzowską Manchesteru) City w telewizji. Widziałem Samira (Nasriego) i Gaela (Clichy’ego), którzy ponosili puchar. Chcę tego  – wyjawił niezadowolony Sagna. Przykład dwóch przytoczonych piłkarzy pokazuje, że o trofea dużo łatwiej z dala od Emirates.

Arsenal znakomicie zarabia na sprzedaży liderów i stanowi wzór finansowania klubu. Wenger wyciąga lekcje. W zeszłym roku za desperackie zakupy zabrał się dopiero po transferach Fabregasa i Nasriego oraz porażce w lidze 2:8. Teraz van Persiego zastąpił jeszcze przed jego oddaniem na Old Trafford. Kanonierzy nie powtórzą losy Glasgow Rangers – klubu, który sukcesy wyszarpywał życiem ponad stan, co doprowadziło do upadku. Jednak kibice Arsenalu mogą nie znieść tego, że swoich idoli z pucharami w dłoniach widzą tylko w koszulkach bez kanonierki na piersi.

  1. M.
    20/09/2012 o 15:02

    Następni w kolejce – wspomniany Sagna i Walcott. Ale obaj mają już następców: Jenkinson wygląda na kolesia, który może być jednym z objawień sezonu, a Oxlade-Chamberlain to pod kątem sposobu gry, dobra kopia Walcotta z nie mniejszym talentem. Tak działa Arsenal. Tak działa Wenger. Kibice Kanonierów mają tylko dwie możliwości. Przywyknąć albo zmienić klub.

    • 20/09/2012 o 15:28

      Jenkinson bardzo fajnie prezentuje się w obronie, ale dla mnie zdecydowanie za mało daje w ataku. Z pewnością nie zastąpi z miejsca Sagny – taka wymiana oznacza obniżenie jakości tej strefy.

      Oxlade-Chamberlain jak dla mnie już pojutrze będzie lepszy niż Walcott. Theo odrzucił kontrakt za 75 tys funtów, a jak na moje nie jest warty nawet tylu. Szuka oferty po 100 tys – może gdzieś dostanie, ale zapowiadał się na większy hit.

      Wenger tak sobie to ustawia, ale choćby po tym sezonie widać, że się rozwija. Kupił 27-letniego Cazorlę i 26-letniego Podolskiego – nie tak młodych, nie wymagających tyle szlifu, bo już ogranych i znanych na arenie międzynarodowej.

      Ważne też, że stratę RVP powetował sobie dużo wcześniej – teraz ma nawet nieco więcej możliwości w ataku.

      Choć dalej nie widzę Arsenalu z potencjałem na finał LM lub TOP 2 w Premier League. Nie ta kadra co Manchestery z Chelsea.

  2. Y
    20/09/2012 o 23:37

    a ja myślę, że najszybciej poleci Wilshere, po nim Sagna i O-C. Transfer Cazorli – prawdopodobnie zostanie uznany za zakup sezonu, o ile dalej się tak potoczą sprawy. Zobaczymy co jeszcze Hazard będzie prezentował, bo w Oskara nie wierzę.

    • krzywy
      23/09/2012 o 22:06

      Wilshere nie powinien odejsc (choc w tym klubie nigdy nic do konca nie wiadomo) bo Wenger poklada w nim olbrzymie nadzieje (caly czas opowiada w wywiadach o jego powrocie po kontuzji), jest wychowankiem, Anglikiem, kocha ten klub, takze najprawdopodobniej stanie sie jego symbolem. Najszybciej spodziewalbym sie odejscia Verminatora, albo Koscielnego za duze pieniadze, no i oczywiscie Bacarego + Wallcota (tym bardziej, ze bardzo dobrze prezentuje sie Fin). Pozdrawiam.

    • 24/09/2012 o 20:28

      Najlepiej widać to po szczęśliwych fotkach z treningów Arsenalu z uśmiechniętym po uszy Wilshere:)

      Jak ktoś da dobre lub bardzo dobre piniadze, to z Emirates kazdego da sie wyciagnac.

  3. 20/09/2012 o 23:41

    Wilshere na razie się nigdzie nie wybierze. Wydaje mi się, że on jest zakochany w Arsenalu, pasuje świetnie do systemu Wengera. Osiągnął chyba zbyt mało, żeby inna tak duża drużyna włożyła go z miejsca do pierwszej 11-stki.

    AOC też jeszcze musi się sprawdzić na najwyższym poziomie. Co do Sagny, też uważam, że po takich słowach jego przyszłość z Emirates może trwać tylko do stycznia/czerwca.

    Mam nadzieję, że Cazorla utrzyma taki gaz przez cały sezon. Nie będę go zbyt szybko koronować, bo w zeszłym roku Davidowi Silvie dałbym nagrodę gracza sezonu po 3 miesiącach, a w końcówce miał olbrzymie kłopoty z utrzymaniem tak wysokiego poziomu.

  4. Y
    21/09/2012 o 00:00

    no właśnie z tym pasowaniem do koncepcji Arsene’a to bywa tak, że Ci co też pasowali – odeszli😉 więc nie do końca przekonywający argument. Natomiast to, że może się nie załapać do wyjściowego składu to już szybciej przemawia za pozostaniem. Chociaż jak rozegra mocny sezon w Arsenalu i zdobędzie doświadczenie, to MU powinno rzucić na niego sieci, w ramach luki po Scholesie, który zapewne coraz rzadziej się będzie pojawiał, a Carrick i Fletch to przepalatanka formy, dlatego dalej bym obstawiał właśnie na niego.
    P.S. Też stawiałem na Silve, jak gra na swoim najwyższym poziomie, to cięzko mu się przeciwstawić.

  5. M.
    21/09/2012 o 08:00

    Carrick i Fletch mają przede wszystkim zupełnie inne zadania na boisku, a ostatnia akcja bramkowa tego pierwszego, to dość nietypowe jak na niego zagranie😉 Cazorlę obserwuję z dużym zainteresowaniem, typ gracza, których cenię za kreatywność i wpływ na grę swojego zespołu.

  6. 21/09/2012 o 08:53

    Aż tak to chyba nie będzie. Transfery na linii Arsenal – MU pozostaną raczej ewenementem. Fletcher z Wilshere mają do siebie dość daleko, ponieważ pierwszy gra znacznie prościej, ale lepiej w obronie. Carrick za to skuteczniej podaje, ale ma mniejsze zdolności indywidualne.

    Mnie w pomocy Man United brakuje takiego zwinnego siłacza, co by łączył ofensywę w obroną. Mało takich na świecie, ale klub z takim profilem może kogoś wyciągnąć. Najlepszy przykład już biega dla rywali z City. Yaya Toure wpisałby się idealnie obok Carricka/Scholesa i za Kagawą…

  7. M.
    21/09/2012 o 11:42

    Zgadzam się co do wyjątkowego charakteru transferów na tej linii i nie przewiduje rychłej powtórki. Kagawa niestety – trzeba to wprost powiedzieć: póki co zawodzi. Ale sezon jest długi, a ja niezmiennie na niego liczę, bo to ciekawy chłopak z wizją gry.

    • 21/09/2012 o 12:06

      Naprawdę zawodzi Cię Kagawa? Moim zdaniem ma porządny ruch bez piłki i stoi na właściwych pozycjach, a z Evertonem był zdecydowanie najlepszym z Diabłów.

  8. M.
    21/09/2012 o 13:53

    Ja czekam na efekty bramkowe i asystowe, żywotność w stylu Cazorli i dryblingi a’la Ben Arfa. Tych wszystkich rzeczy mi brakuje. Ale wierzę w niego w dalszym ciągu i widzę, że jednak za mało jest jeszcze pod grą, za mało piłek jest do niego kierowanych. To jest kwestia zaufania partnerów i na to musi sobie jeszcze zapracować.

  9. krzywy
    23/09/2012 o 22:11

    Dodam jeszcze, ze aby szybko spostrzec najwyzsza klase Wengera, wystarczy spojrzec na to, co sie dzieje z Milanem od poczatku sezonu.

  1. 03/12/2012 o 16:19

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: