Strona główna > Dookoła boiska, Premier League > Twitter kocha piłkarzy, piłkarze kochają Twittera

Twitter kocha piłkarzy, piłkarze kochają Twittera

Sir Alex Ferguson nie trawi Twittera. Choć Szkot pogardza mediami społecznościowymi, one już na dobre wpisały się w krajobraz futbolu. Temat związany z zawodnikami w sieci ożywa, gdy któraś z gwiazd wypali z kontrowersyjnym doborem literek.

– Nie rozumiem tego – przyznał Ferguson zapytany o Twittera. – Nie wiem, czemu ktoś może przejmować się takimi rzeczami. Istnieje milion rzeczy, które można robić w życiu bez tego. Idź do biblioteki i poczytaj książkę.

Jedno ćwierknięcie robi bałagan

Mnóstwo graczy nie podziela opinii Szkota. Niektórzy z zapaleńców ćwierkają hurtowo. Część wpada z tego powodu w niemałe kłopoty.

Najświeższy przypadek to Ryan Bertrand. Obrońca Chelsea rozchorował się, a do opinii publicznej trafiła informacja, że nie pojedzie na zgrupowanie reprezentacji przez ból gardła. Bertrand wyśmiał tezę, według której miałby opuścić mecz przez tak błahą dolegliwość. Nic w tym szokującego, gdyby nie wtrącenie „zgłupieliście k***a„.

Przekleństwo Bertranda uszłoby może mimo uszu, gdyby wcześniej nie nabroił Ashley Cole. Gracz Chelsea nazwał ludzi z Angielskiego Związku Piłki Nożnej „bandą cip„. Ci na takie miano zasłużyli sobie oceną zeznań Cole’a podczas procesu Johna Terry’ego. Włodarze uznali, że stanowisko Cole’a „ewoluowało” w trakcie dochodzenia, przez co nie było wiarygodne.

Angielskie media eksplodowały po ćwierknięciu gwiazdy Chelsea. Henry Winter z Daily Telegraph uznał, że Terry i Cole przynoszą wstyd klubowi i rówieśnikom. Parę obrońców Chelsea zaczęto nazywać „Toksycznym Duetem”. – Sądzę, że FA (federacja) powinna zrobić z tego oświadczenie. Nie przez karę finansową, ale przez zabronienie mu (Cole’owi) gry w piątek przeciwko San Marino – nawoływał w BBC Alan Shearer. Ostatecznie związek piłkarski przyjął przeprosiny piłkarza i dopuścił go do gry w reprezentacji. Ucierpiała reputacja Cole’a, który wielkimi krokami zbliża się do 100 występu w kadrze i miejsca w panteonie angielskiego futbolu.

Na tej aferze sporo stracił też Rio Ferdinand. Brat Antona, którego Terry miał obrazić na tle rasistowskim, ocenił na Twitterze postawę Cole’a podczas procesu wyrażeniem „choc ice„. Zwrot dobrze tłumaczy baton Bounty – z zewnątrz czarny, w wewnątrz biały. Ferdinand zapłacił  za twitta 45 tysięcy funtów kary. Sam tłumaczył, że nie miał na myśli kwestii rasowych, a jedynie określenie fałszywości Cole’a.

Grzywna Ferdinanda blednie przy tym, jak we własne kolano strzelił Joey Barton. Podczas ostatniego meczu minionego sezonu ówczesny kapitan QPR kopnął rywala bez piłki. Oliwy do ognia dodał oświadczeniem na Twitterze. – Próbowałem zabrać jednego z ich graczy ze sobą – wyznał.  Pogwałcenie zasad zdrowej rywalizacji kosztowało go 12-meczowym zawieszeniem, wygnaniem z QPR i rolą czarnej owcy brytyjskiej piłki.

Swój rozdział w twitterowych kontrowersjach napisał także Wojciech Szczęsny. Jego pstryczek w nos rywali z Londynu („To ptak? To samolot? Nie to tylko Ashley (Cole) wyrzuca Chelsea z Pucharu Anglii„) jest niewinny przy komentarzu do zdjęcia Aarona Ramsey’a. Szczęsny uznał, że kolega z Arsenalu wygląda jak „gwałciciel”. Ten wpis zakończył przygodę Polaka z Twitterem.  Przeprosiny chwilę później uzupełniła rezygnacja z dalszego pisania.

Na łamy gazet trafiają głównie skandalizujące wątki wypowiedzi piłkarzy. Swoje brudy wylewają też „kibice” futbolu. Sędziemu niesprzyjającemu Liverpoolowi na Twitterze życzono ponownego zachorowania na raka. Darron Gibson zamknął konto po dwóch godzinach działalności, bo nie było sensu taplać się w ściekach jadu wylewanego przez rozczarowanych zwolenników Manchesteru United.

Kontakt bez barier

Jednak nie ma co demonizować Twittera. Choć ograniczony dystansem wirtualności, Twitter jest obecnie najbliższą formą kontaktu piłkarskich gwiazd z kibicami. Samo połączenie „@” z loginem gracza sprawia, że nasza wiadomość trafia bezpośrednio do idola. Warto próbować, bo piłkarze lubią przeklejać na swoją tablicę, co ciekawsze ćwierknięcia.

Niektórzy, jak Michael Owen, zachęcają do zadawania pytań. Brak pośredników czyni ten kontakt wyjątkowym. Piłkarze potrafią czasem wyrwać się z ram klubowego PR-u i odciąć się od wypowiedzi tak sztampowych, że mogłyby z powodzeniem być wykorzystane w roli kołysanek. Na Twitterze zawodnicy zdradzają własne sympatie, chwalą rywali z boiska i dziękują swoim zwolennikom za wsparcie.

W wywiadach telewizyjnych piłkarze raczej nie rzucają wulgaryzmami w stronę przeciwników lub włodarzy. Odpowiedzialność za słowa powinna dotyczyć Twittera w identycznym stopniu, jak wypowiedzi w innych mediach. Wpis w teorii można skasować, ale nic z tego, gdy sekundę po mocniejszym zdaniu zostaje ono powielone na dziesiątkach tysięcy kont. Takiemu Cristiano Ronaldo twitty spod palców zbiera prawie 14 milionów użytkowników. Status gwiazdy piłki nożnej nieuchronnie wpycha pod wrażliwą soczewkę lupy. Ćwierknięcia nie muszą podobać się wszystkim. Postaci wyrywające się wyświechtanym schematom wypowiedzi są powiewem świeżego powietrza. Byleby tylko nie poniewierały granic dobrego smaku.

  1. carmann
    18/10/2012 o 16:26

    Ja kiedyś Ronaldo na twitterze śledziłem, ale szybko dałem sobie spokój jak zauważyłem, że to na pewno nie on pisze, a jakiś gość od zarządzania jego wizerunkiem w mediach. Owen też mnie jakiś czas temu zaczął drażnić, bo ileż można czytać o koniach. Ferdinand w sumie pisze co mu ślina na język przyniesie, denerwujące jest zwłaszcza lansowanie przez niego jakiejś restauracji, prawdopodobnie należącej do niego.

    Ja lubię konto Rooneya, bo pisze o MU, Rep Anglii i czasem o rodzinie, także spoko. Resztę śledzić przestałem, a jak napiszą coś ciekawego to zawsze się ktoś znajdzie kto ich zreetweetuje i nie trzeba cały czas czytać ich nudnych wypocin.

    • 18/10/2012 o 16:29

      Generalnie stosuję podobną zasadę, szczególnie w przypadku kont gładzonych PR-owo. Ale właśnie podane przykłady Rooneya, Ferdinanda, Owena pokazują bezpośredni kontakt z odbiorcami. Kto chce wiedzieć co u Rio, nie ma lepszego źródła.

  2. 13/06/2014 o 18:44

    Każdy spośród nas zetknął się z tematem, rekomenduję zaznajomienie się z problemem.

  3. 18/09/2014 o 11:10

    Hello to every one, it’s really a fastidious for me to visit this web
    site, it contains priceless Information.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: