Strona główna > Reprezentacje, Zapowiedzi > Skarb Polaków i Anglików schowany na skrzydłach

Skarb Polaków i Anglików schowany na skrzydłach

Polska z Anglią nie potrafią przestać się spotykać. Co dwa, góra trzy turnieje w jeden koszyk wpadają kulki z nazwami obu państw. U nas to wielki klasyk i jedyna szansa, aby pooglądać bohaterów Premier League na żywo. Ten blog poświęcony jest lidze angielskiej, dlatego okazja jest wyjątkowa. Mierzą się „nasi” z „moimi”. Czego spodziewać się po wtorkowym Hicie przez duże „H”?

To piękno międzynarodowego futbolu. Gdy grasz na wyjeździe, rywalizujesz przeciwko całemu krajowi – zapowiedział spotkanie bramkarz gości Joe Hart.

Przedstawicieli kadry angielskiej oglądam nawet częściej niż Biało-Czerwonych. Pewnie naczytaliście się już biografii lub wspominek z poprzednich starć obu państw. Dlatego zamiast zwykłą licytacją nazwiskami, podywaguję jakie opcje mogą wykorzystać Roy Hodgson z Waldemarem Fornalikiem.

Wyjazd Trzech Lwów do Polski w angielskiej prasie określany jest, jako „trudny”, „niezręczny”, „ciężki”. Po spacerku z San Marino na Wyspach spodziewają się poważnego sprawdzianu. Absolutnie każdą zapowiedź zdominował Robert Lewandowski. Na tę okoliczność solidnie przepytano Harta, który ostatnio musiał gimnastykować się nad odbijaniem strzałów Lewego w Lidze Mistrzów. – Mam nadzieję, że nie będzie inaczej. Liczę, iż nie będziemy tak bardzo otwarci jak ostatnio ­- wspominał Hart swój oscarowy występ przeciwko Borussii Dortmund. Poprzestanie tylko na tym pojedynku byłoby jednak wyjątkowym lenistwem blogera zakochanego w angielskim futbolu. Oto co, moim zdaniem, zadecyduje o punktach na Stadionie Narodowym.

1. Skrzydła

Anglia

Zdecydowanie najważniejszy pojedynek starcia Polska – Anglia. Wynika to głównie z niechęci (oraz, nie ukrywajmy, niewystarczającej umiejętności) obu drużyn do tkania łańcuszków podań w ataku pozycyjnym. O kłopotach wyspiarzy z kombinacyjną grą krótkimi zagraniami mówił choćby były selekcjoner Glenn Hoddle. Potwierdził to opisywany przeze mnie mecz z Ukrainą, gdzie Anglicy zostali wyparci ze środka, a najlepsze akcje stwarzali po płaskich wstrzeleniach piłki z luźniej obstawionych boków.

Kluczowym wskaźnikiem, na który trzeba spojrzeć przed pierwszym gwizdkiem będzie charakterystyka skrzydłowych obu zespołów. Anglia może wyjść w taktyce 4-4-2 lub 4-2-3-1 z dwoma defensywnymi pomocnikami. Choć w tym przypadku może być to różnica wyłącznie nazwania tego systemu. W rolę ofensywnego pomocnika wcieli się Wayne Rooney, którego Hodgson widzi bardziej pod bramką rywali, niż walczącego w dominację środka pola. Z tego powodu nikogo nie powinna zdziwić obecność Jamesa Milnera. Piłkarz Man City zagrał u Hodgsona w 9 z 10 spotkań. Jego główną zaletą jest umiejętność zejścia do środka boiska i ułatwienie podawania w tej strefie. Ponadto Milner znacznie lepiej niż Aaron Lennon pracuje w defensywie. Może mieć to podstawowe znaczenie, gdy zagra po stronie Łukasza Piszczka. Ofensywne wejścia Polaka będą wymagały dodatkowej ochrony na boku. Hodgson może też postawić na wyjątkowo dynamiczne skrzydła z Lennonem i Alexem Oxlade-Chamberlainem, kosztem stabilizacji w tyłach, choć taki ruch pachniałby tendencjami samobójczymi.

Anglicy najokazalsze mięśnie napinają na boku obrony. Każdy z czwórki Glen Johnson, Kyle Walker, Ashley Cole i Leighton Baines stanowi poważny argument w ofensywie, niezależnie kogo wybierze selekcjoner. Fenomenalnie sezon zaczęli szczególnie ci dwaj ostatni, dlatego należy spodziewać się bardzo częstego rozciągania akcji gości lewą stroną. – Cieszę się, że nie muszę decydować. Mamy Cole’a z 98 występami w reprezentacji, fantastycznego bocznego obrońcę. Mamy też Leightona Bainesa, który jest w formie w Premier League. Ja rzuciłbym monetą, orzeł lub reszka – ocenił rywalizację na lewej obronie Phil Jagielka.

Polska

Anglia może dużo zyskać na ofensywnych bocznych obrońcach, ale to broń obusieczna. Wypady defensorów wymagają świetnej asekuracji z pomocy lub od stoperów. Jeśli Polska chce wykorzystać tę sytuację, po odbiorze piłki musi natychmiast kierować piłkę na bok i szukać szybkiej kontry. W te pędy! Przy mozolnych ruchach w ataku pozycyjnym, kiepskiej rotacji podań w pomocy, jedyną szansą będą rozluźnione szeregi Anglików. Wycofanie gości w dwie linie po czterech piłkarzy wydaje mi się wystarczające do pełnego zahamowania Polaków.

Trener Fornalik zapewne zdecyduje się na taktykę 4-2-3-1. Testowane 4-4-2 zawodziło w każdym przypadku, bo bardzo brakowało tego dodatkowego ogniwa w środku. Prawdopodobne, że Biało-Czerwoni postawią na Kamila Grosickiego z Pawłem Wszołkiem, co znamionuje dużo pojedynków indywidualnych i próby ścigania się do linii. Choć nie oszukujmy się. Faworytami do wygrania tych starć będą angielscy defensorzy. W tym momencie najboleśniej zaboli nas uraz Jakuba Błaszczykowskiego. Nie chodzi tylko o jego rajdy na flance, ale przede wszystkim o schodzenie w centrum boiska, podwajanie pozycji ofensywnego pomocnika i wbieganie w pole karne. Ta nowa charakterystyka Kuby świetnie wygląda w Bundeslidze.

Skrzydłowi nie przeżyją zbyt długo, jeśli piłki z rywalem na plecach nie będzie potrafił utrzymać Lewandowski. Oglądałem ostatnio Borussię z Hannoverem i właśnie ten aspekt gry Roberta wydał mi się najważniejszy. Lewy wyśmienicie się zastawia i daje czas kolegom na wbiegnięcie do przodu. Przeciwko Anglii polski napastnik dostanie wyjątkową okazję udowodnienia swojej marki na rynku Premier League. Po raz kolejny obserwować go będzie sir Alex Ferguson, a swój przyjazd planowali także przedstawiciele Juventusu. Świetny występ z Anglią może przystemplować wielomilionowy transfer z BVB.

Liczę też, że nieco odważniej niż zwykle selekcjoner wykorzysta potencjał Piszczka. W Dortmundzie Polak często zajmuje pozycję napastnika i dostaje piłkę na wolną przestrzeń już w samym polu karnym. Żeby powielić ten schemat w kadrze, prawy skrzydłowy musi zabrać ze sobą do środka przynajmniej jednego z obrońców Anglii.

2. Środek pola

Spodziewam się mniejszej batalii o ten rejon boiska. Głównie dlatego, że Polacy zagrają tu dwoma wybitnie defensywnymi postaciami, które mało wnoszą do rozegrania. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pełną kontrolę przejmie Steven Gerrard – fenomenalny na EURO 2012 w podaniach diagonalnych na skrzydła i centrach z głębi pola. Obok niego stanie gracz od podań na niskim stopniu ryzyka, ale gwarantującym utrzymanie piłki. Myślę, że do tej roli stworzony jest Michael Carrick.

3. Defoe lub Welbeck

Hodgsona czeka ważny wybór w osobie lidera ataku. Jermain Defoe przeżywa prawdziwy renesans i to on wydaje się faworytem. Napastnik Tottenhamu znacznie różni się charakterystyką od Lewandowskiego. On nie będzie trzymał obrońców na plecach. W tym sezonie Defoe specjalizuje się w wyciąganiu stoperów rywali z odpowiednich pozycji, czym robi korytarze dla pozostałych kolegów z drużyny. Takie ruchy dały Tottenhamowi wszystkie trzy bramki na Old Trafford. Polska ma mało mobilnego Marcina Wasilewskiego na środku obrony, który jednocześnie musi pilnować ustawienia ofensywnego Piszczka. Spodziewam się zatem wbiegnięć Defoe na prawą stronę polskiej defensywy i ścinania akcji przez skrzydłowego Anglii.

Danny Welbeck również może zagrać na szpicy. Przemawia za tym nić porozumienia z Rooneyem utkana w Manchesterze United. Welbeck jest znacznie silniejszy od Defoe i ma dobre wyczucie momentu wbiegnięcia w pole karne. Ale mimo wszystko forma snajpera Tottenhamu faworyzuje go do występu w Warszawie.

4. Stoperzy Anglii

Na Wyspach skończyła się era duetu Rio Ferdinand – John Terry. Obu piłkarzy fantastycznych w wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki. Porządnie z tym zadaniem radzi sobie jeden z następców, Joleon Lescott. Obok niego stanie zapewnie Phil Jagielka – znany z dobrej gry w powietrzu i wślizgów na ostatnią chwilę. Obaj występowali obok siebie w czasach wspólnego bronienia w Evertonie.

Ukraińcy pokazali jednak, że solidne przyciśnięcie stoperów Anglii, szczególnie Lescotta, może doprowadzić do odbioru piłki w strefie ataku i dać okazję na błyskawiczną odpowiedź. Choćby z tego powodu Polacy nie powinni nastawiać się wyłącznie na głębszą obronę.

Jagielka zagra po raz pierwszy w Polsce, kraju urodzenia swoich dziadków. – Nie żartowaliśmy jeszcze z Phila z powodu polskich korzeni, ale jestem pewien, że to dla niego i jego rodziny wielkie wydarzeni­e ­- powiedział kolega klubowy Baines.

Sprawdźcie dokładnie, czy moje dywagacje potwierdzą się we wtorek. Czekam na komentarze i opinie.

Wychowany na futbolu przewiduje:

Składy:

Polska (4-2-3-1) Tytoń – Piszczek, Wasilewski, Glik, Wawrzyniak – Krychowiak, Borysiuk – Wszołek, Obraniak, Grosicki – Lewandowski

Anglia (4-2-3-1) Hart – Johnson, Jagielka, Lescott, Cole – Gerrard, Carrick – Milner, Rooney, Oxlade-Chamberlain – Defoe

Wynik: 1:1

PS. W relacji pomeczowej na blogu przewiduję sporą niespodziankę – stay turned:)

  1. XTB
    16/10/2012 o 11:20

    Wydaje mi się jednak, że w ataku z Rooneyem zagra Welbeck. Strzelił 2 gole w meczu z San Marino i dobrze współpracuje z Gazza🙂 Jego warunki fizyczne także są lepsze niż Defoe i to kolejny powód na postawienie na Welbecka w pierwszym składzie. Anglia powinna zagrać ustawieniem 4-4-1-1 z cofniętym Rooneyem, który będzie szukał wolnych przestrzeni między naszymi liniami pomocy i obrony. Ale może Hodgson ma inny plan ;p

    • 16/10/2012 o 14:29

      Widok Welbecka wcale mnie nie zdziwi, choc bardziej myslalbym o Defoe. Przy Wasilewskim lepiej grac szybszym napastnikiem.

      Rooney z pewnoscia cofnie sie nieco z linii ataku, ale nijak nie widze go gleboko w pomocy jak w United.4-4-1-1 to najlepsze okreslenie dla tego systemu

  2. Anonim
    16/10/2012 o 19:37

    Polski skład blisko , Polanski zamiast Borysiuka

  3. carmann
    18/10/2012 o 17:59

    Trzeba przyznać, że Hodgson nam pomógł wczoraj. Wystawienie Cleverleya na boku to pomysł kiepski, on najlepiej czuje się w środku gdzie więcej się dzieje. Po drugiej stronie wystawił Milnera, no okay pracuje w defesywie, ale to co robił wczoraj w ataku, oczy bolą. Gerrard za bardzo cofnięty, czasami mi się wydawało że grał głębiej niż Carrick, także brakowało jego wejść w drugie tempo w pole karne. Defoe też raczej się nie spisał, Welbeck który potrafi utrzymać się przy piłce i zagrać tyłem do bramki byłby bardziej przydatny, nie wspominając, że jego centymetr przydałyby się bardziej. W Tottenhamie radzi sobie nieźle, ale Boas tam zupełnie inaczej gra.

    Czytałem wypowiedź Steca, że Anglicy zagrali piłke prymitywną i ja się z tym całkowicie zgadzam. Gdy FA ogłosiłą Hodgsona na trenera Rep Anglii miałem nadzieję, że to tylko na czas Euro, szybko przegra i go pogonią. Oni go zostawili i Roy poraz kolejny udowadnia, że jest człowiekiem, który nie pasuje do tego miejsca. Jedynie w jego obronie można dodać, że na trenera Anglików ciężko znaleźć osobę, która tam pasuje. Kiedy ostatni raz im się to udało?

    • 19/10/2012 o 01:32

      Jak na moje to trener u Anglii nie jest az tak wielkim problemem. To czy byl tam Capello, czy Hodgson nie nauczy ulozonych juz pilkarzy Anglii pewnych podstaw. Ogladajac i porownujac gre kombinacyjna w ataku Niemcow ze Szwedami oraz Anglikow z Niemcami to trudno nie zgodzic sie z teza o prymitywnosci brytyjskiego stylu.

      Z Polska wygladalo to bardzo podobnie do Euro2012, gdzie Anglia absorbowala ataki rywali w ustawieniu 4-4-2 i na dlugo oddawala inicjatywe rywalom.

      Ja widzialbym tu wzmocnienie srodkowej strefy przez zaangazowanie naturalnej trojki pomocnikow, np Gerrarda, Carricka i Cleverleya w systemie 4-2-3-1 z Milnerem i Chamberlainem na skryzdlach. Obecnosc Milnera gwarantuje zabezpieczenie, przez co i balans calego systemu. Rooney na szpicy takze moze pomoc Anglii wreszcie pograc pilka dalej, niz przed nosem wlasnego bramkarza.

  1. 18/10/2012 o 18:09

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: