Strona główna > Premier League, Twarze EPL > Europejski kryzys Roberto Manciniego

Europejski kryzys Roberto Manciniego

Roberto Mancini traci grunt pod nogami. Z ikonicznego bohatera pierwszego mistrzostwa Anglii dla Manchesteru City od 1968 stał się winnym niepowodzeń w Lidze Mistrzów. O natychmiastowym zwolnieniu jeszcze nie można mówić, ale do zastąpienia Włocha na Etihad Stadiun idealnie pasuje Pep Guardiola.

Kibice City wciąż kochają Manciniego. Co mecz da się słyszeć nazwisko włoskiego trenera wrzucane do melodii „Volare”. To on swoimi sprawnymi ruchami taktycznymi, odważną wojną psychologiczną i niezłym zarządzaniem szatnią wepchnął do klubu dwa ważne trofea – Premier League i Puchar Anglii – w trzech latach rządów.

W tym sezonie Premier League City nie można wiele zarzucić. Jeszcze nie przegrali, trzymają się blisko lidera i tracą mało bramek. Jednak o zeszłorocznej dominacji nie może być mowy. W tym sezonie tylko wygrana 3:0 nad Sunderlandem odzwierciedlała w pełni potencjał The Citizens.

Mancini w furii nad decyzjami sędziego w meczu z Ajaksem

Gdyby brać pod uwagę tylko krajowe rozgrywki, nie byłoby tematu. Atmosfera na Etihad gęstnieje z okazji Ligi Mistrzów i to już drugi rok z rzędu. Porażka z Realem była minimalna. Zadecydowały przewagi Królewskich w starciu z systemem 3-5-2 City i efektywne wykorzystanie skrzydeł. Nie tu leżała przyczyna problemów. Dużo trudniej wytłumaczyć szczęśliwy remis z Dortmundem na własnych śmieciach (Joe Hart zasłużył tym meczem na podwyżkę i status boga bramki Manchesteru) oraz zawstydzający dwumecz z Ajaksem.

– Prawdopodobnie to nie nasz moment w Lidze Mistrzów. Być może Dortmund i Real są od nas lepsi, możne też Ajax – ocenił Mancini po remisie 2:2 na Etihad z mistrzami Holandii. Włoch tłumaczy się niedoświadczeniem drużyny w europejskich pucharach. Czy słusznie? Jego słowa sprawdził angielski The Guardian.

Niedoświadczeni?

Wyliczenia angielskiej gazety (jeszcze przed wtorkowym meczem z Ajaksem) pokazują, że piłkarze City mają łącznie 434 występy w Lidze Mistrzów i aż 785 w reprezentacjach swoich krajów. Arsenal, który rok w rok dołącza do europejskiej elity ma zawodników z 314 spotkaniami w Champions League i 567 meczami reprezentacji. Pod względem stażu zawodników w drużynach narodowych The Citizens biją nawet Manchester United (774) i Chelsea (758). Doświadczenie nie może być zatem wymówką Manciniego, nawet jeśli jego piłkarze szlify zdobywali gdzie indziej. Jeszcze śmieszniej brzmią jego teksty o większym doświadczeniu Borussii Dortmund. Jej młodzi gracze są niemowlakami Ligi Mistrzów w zestawieniu z kadrą City. Dortmund (przed poprzednim sezonem) grał w LM w sezonie 2002/03, a z tamtego składu uchowali się tylko Sebastian Kehl i Roman Weidenfeller. Robert Lewandowski wówczas jeszcze kopał dla juniorów Varsovii Warszawa.

Manciniego może tłumaczyć niedoświadczenie Manchesteru City w europejskich pucharach jako całej drużyny. To dopiero drugi sezon City w Lidze Mistrzów. Guardian przyjrzał się i pod tym kątem. Aż cztery angielskie kluby potrafiły dojść do ćwierćfinału lub nawet półfinału rozgrywek w czasie dwóch debiutanckich sezonów.

Sporo mówi porównanie statystyk poszczególnych trenerów. Guardian wziął pod lupę osiągnięcia w Lidze Mistrzów Pepa Guardioli, sir Alexa Fergusona, Jose Mourinho, Rafy Beniteza, Arsene Wengera i Manciniego. Spośród tej grupy obecny menedżer City ma najniższy wskaźnik zwycięstw – 45% i najwyższy porażek – 31%. Jego drużyny przy okazji strzelały najmniej goli i traciły najwięcej.

Przekleństwo Ligi Mistrzów

Dowody leżą niedaleko. City w Lidze Mistrzów rozpływa się w obronie. Myli się nawet Vincent Kompany. Rok temu Belg był niemal bezbłędny w ustawieniu, a teraz daje się wyciągać z pozycji. The Citizens we wtorek stracili gole po akcjach rodem z okręgówki – dwa razy Siem de Jong znalazł sobie przestrzeń, bo nikomu nie chciało się za nim ruszyć.

Sprawy nie polepsza ciągłe rotowanie obrony – raz w ustawieniu z trójką, raz z czwórką obrońców. Otwarcie o kłopotach z adaptacją mówił Micah Richards– Nie pracowaliśmy nad tym wiele (grze z trójką obrońców), przyzwyczailiśmy się do czwórki w obronie. Ale trener to lubi. Musimy nad tym popracować, żeby szło nam dobrze. To trudny system i myślę, że zawodnicy wolą 4-4-2. Jednak on jest trenerem i robimy co mówi – stwierdził Richards.

Włoch wylicza swoje sukcesy na stanowisku trenera City

Głos wątpliwości z szatni zapoczątkował gorący okres Manciniego. Chwilę później dziennikarze doszli do informacji, że w poprzednim sezonie Włoch romansował z Monaco Działo się to po porażce 0:1 z Arsenalem, gdy wydawało się, że City zaprzepaścili szansę na tytuł. Zatem trener rozglądał się za pozostałymi opcjami. Kusiła go nawet perspektywa pracy w Ligue 2 w drużynie bez mocarstwowych planów jak City, ale także zasilanej milionami bogacza. The Citizens tytuł wygrali i Mancini podpisał nowy, 5-letni kontrakt w Manchesterze.

Jednak włoski menedżer nie zapomniał prasie grzebania w tej historii (którą sam potwierdził). – Czemu mnie pytacie o to, co było rok temu. Pracowałem od dwóch lat i budowałem ten zespół z prezesem i właścicielem. Wygraliśmy trzy trofea w dwa lata. Od 35 lat niczego nie wygrywaliśmy. Nie rozumiem, czemu mnie o to pytacie. Dlaczego? – grzmiał na konferencji przed starciem z Ajaksem.

W tak rozgrzanej atmosferze awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów sam Mancini nazwał „cudem”. Czy szefom na Etihad starczy cierpliwości do kontynentalnych niepowodzeń, nawet przy krajowych sukcesach?

Koniec przerwy pewnego Katalończyka

Nad Włochem stoi jeszcze jedno zagrożenie. Na Etihad stadium tworzy się gniazdko idealne dla Guardioli. Najbardziej pożądany piłkarski bezrobotny na razie cieszy się rokiem przerwy, ale jego agent Jose Maria Orobitg już szuka dla niego dogodnej posady po urlopie. – Drzwi są dla nich otwarte (mówił o zainteresowaniu Milanu usługami Guardioli), tak jak otwarte są dla Manchesteru City, Chelsea i tak dalej. Pep wysłucha ofert i później je rozważy – podsycił temat Orobitg.

Do City przyszli dawni znajomi Pepa z Barcelony – dyrektor wykonawczy Ferran Soriano oraz dyrektor piłkarski Txiki Begiristan. Ten drugi wybrał zółtodzioba Guardiolę do pracy w Katalonii kosztem Jose Mourinho w 2008 roku. Czy teraz zechce powtórzyć ten scenariusz w Manchesterze?

  1. krzywy
    10/11/2012 o 00:19

    Przepraszam wszystkich kibicow the CItizens, ale cIeszy mnie slaba postawa City w LM. Kazdy zespol, ktory sie z nimi mierzy podchodzi do meczow bez kompleksow, wie ze moze im nakopac.. Szkoda jedynie, ze w PremierLeague kazdy obchodzi sie z nimi jak z jajkiem. Tu remis jest niebywalym sukcesem, podczas gdy Liga Mistrzow pokazuje, ze spokojnie mozna wygrac mecz, ba totalnie zdominowac obywateli. Do dziela Tottenham, na dzien dzisiejszy jestescie lepsi.

    • parker_39
      10/11/2012 o 00:37

      Ale Mancini wpisuje się w obraz City jak w obraz Interu. Silni w lidze krajowej ale mający problemy w rozgrywkach UEFA, to nie dlatego Moratti go zwolonił? Nie wiem, może to tylko moje spostrzeżenie, ale Mancieniego tego z Mediolanu i Manchesteru na pewnej płaszczyźnie można porównać. Mylę się?

  2. 10/11/2012 o 11:06

    @parker_39 Moratti chciał Ligi Mistrzów, a Mancini go woził tylko do 1/4 finału. Obsesja podobna jak teraz w Madrycie. Roberto we Włoszech zgarnął 3 mistrzostwa, a przedtem Inter też długo za Scudetto wypatrywał. Liga Mistrzów go dobiła i scenariusz może powtórzyć się w City.

    @krzywy Masz rację, głowa odgrywa wielką rolę. Przed meczem Borussii z City obawiałem się wysokiej porażki Niemców, bo spodziewałem się, że u siebie City ich rozjedzie. Dortmund wyszedł wysoko pressingiem, szybko na skrzydłach, ze zdolnymi rozgrywającymi. Remis był tu aż niepojęty, tak dobrze Borussia poradziła sobie na Etihad.

    Arsenal w lidze też pokazał, że z City na wyjezdzie nie trzeba jechać na ścięcie. Pokazali dynamiczne kontry i też mieli pecha z remisem. Zobaczymy jak będzie w tym tygodniu z Tottenhamem – teoretycznie na szybkiej kontrze Tottenham jest cudowny.

  1. 14/11/2012 o 17:58

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: