Strona główna > Dookoła boiska, Premier League > Finansowa bomba w Premier League

Finansowa bomba w Premier League

Choć po hiszpańskich boiskach biegają piłkarze monopolizujący ostatnio plebiscyty na Złotą Piłkę, liga angielska nadal pozostaje ulubionym produktem futbolowym dla całego świata. Mecze Premier League transmitowane są do około 720 milionów domów w 212 państwach. Mocarstwowy status angielskich rozgrywek umocni nowa, bajeczna umowa na sprzedaż praw do transmisji telewizyjnych warta ponad 5 miliardów funtów. To równowartość rocznego PKB Czarnogóry.

Równanie sił

Czuły związek Premier League z telewizjami

Właśnie skończyliśmy fantastyczny sezon i to dla nas dobre. Weszliśmy na rynek we właściwym momencie. Panuje duża konkurencja, a to bardzo dobra rzecz, gdy coś sprzedajesz – powiedział Richard Scudamore, dyrektor wykonawczy Premier League.  Wspominanymi przez niego rozgrywkami liga angielska zrobiła sobie najlepszą możliwą reklamę. Emocje do ostatniej sekundy przestały być już tylko niespełnionym sloganem. W Premier League doliczony czas gry rozstrzygnął, że Manchester City wyrwał tytuł mistrzowski z rąk rywali z Manchesteru United. W tym samym czasie rozwiązała się zagadka, kto zostanie, a kto spadnie z ligi.

Jedną z podstaw sukcesu Premier League jest siła średniaków. Dzięki nim każde spotkanie stanowi potencjalny szlagier. Mniejsze kluby regularnie dobierają się do skóry krezusów. Umożliwia to sprawiedliwy podział zysków od telewizji. Pieniądze za sprzedaż praw za granicą dzielone są równo. Wigan dostaje tyle samo, co Manchester United, choć w Azji to raczej Czerwone Diabły przykuwają fanów przed ekrany. Gotówkę od angielskich stacji rozdaje się według miejsca w tabeli i częstotliwości pokazywania meczów.

Dzięki temu w zeszłym sezonie mistrzowscy The Citizens zgarnęli tylko 1,55 razy więcej pieniędzy niż zamykające tabelę Wolverhampton. Dla porównania, Real i Barcelona zarabiają około 14 razy więcej niż reszta stawki w Hiszpanii.

Cena pierwszorzędnej jakości

W czerwcu Premier League sprzedała za ponad 3 miliardy funtów krajowe prawa do pokazywania meczów na żywo w latach 2013-2016. W porównaniu do poprzedniej umowy, cena za ten luksus wzrosła o 70%. Jeszcze w 1992 roku jeden mecz kosztował telewizję 633 tys. funtów. Teraz koszt wyniesie około 6,5 mln funtów.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że łączna kwota ze wszystkich umów przekroczy 5 miliardów funtów.  W okolicach Bożego Narodzenia okaże się, ile liga dostanie od zagranicznych stacji. Tu podwyżka także jest nieuchronna. W samych Stanach Zjednoczonych NBC musiało zapłacić trzy razy więcej, niż poprzedni właściciel praw.

Jeśli zagraniczne stacje poniosą swoje stawki o 50% (bardzo prawdopodobne), wtedy ostatnia drużyna w sezonie 2013/14 dostanie więcej pieniędzy niż mistrz Anglii 2012/13! Najlepszy zespół przyszłych rozgrywek wykroi z tortu sprezentowanego przez telewizje ponad 100 mln funtów. Taki przypadek jeszcze nie zdarzył się w historii.

Anglia w ten sposób dostanie niezbędną pomoc przy dostosowywaniu się do wymagań Fair Play UEFA, które ograniczają wydawanie pieniędzy klubów ponad swoje możliwości. Szczególnie istotne jest to w przypadku mniejszych drużyn, których budżety w większości dopinają się dzięki telewizyjnej gotówce.

Pokusa wydawania

Dodatkowe źródło przychodów mogłoby w oczywisty sposób przełożyć się na coraz wyższe sumy transferów oraz pensje piłkarzy. To mogłoby przekonać bohaterów La Liga, Serie A i Bundesligi do szukania swojego Eldorado na Wyspach. Jednak kluby nie chcą nadmiernie pompować pieniędzy na takie wydatki. Badania Deloitte już teraz pokazują, że zarobki piłkarzy pochłaniają około 70% dochodów w angielskich zespołach. Większość ekip Premier League ciągle zamyka rok na minusie.

To może uwiecznić kulturę chciwości – obawia się polityk Partii Pracy Clive Efford. Życie ponad stan skończyło się katastrofą już kilku drużyn. W głowach utkwił przypadek zbankrutowanego Portsmouth, które w 2008 roku sięgało po Puchar Anglii, a teraz pałęta się po trzeciej lidze. Dlatego prezesi klubów Premier League będą się spotykać, aby ustalić ramy płac. Jak dotąd nie potrafią ustalić wspólnego frontu.

Finał play-off Championship na Wembley ma bardzo wysoką stawkę

Nowa umowa telewizyjna ma zostać wykorzystana jako siła napędowa do prac nad infrastrukturą i systemem szkolenia. Pomóc może też w rozwoju The Championship, drugiej ligi angielskiej. Awans już teraz jest bramą do raju i niesie za sobą przynajmniej dodatkowych 90 mln funtów dochodu. Przy powiększonej puli, stawka będzie jeszcze wyższa. Mecz barażowy o wejście do Premier League na Wembley stanie się jednym z najważniejszych spotkań roku. W Anglii parasolem ochronnym otacza się nawet drużyny, które spadają z najwyższej klasy rozgrywek. Obecnie liga wypłaca zdegradowanym blisko 50 mln funtów w cztery sezony.

Zespoły Championship z wysokimi aspiracjami mają się więc o co bić. Równie cenne będzie utrzymanie się w Premier League podczas tego sezonu. Kto powiedział, że pieniądze rujnują współczesny futbol, skoro worki funtów tylko zmotywują zawodników do wzmożonej pracy, a kluby do dalszych inwestycji? W wyniku tego Anglia tydzień w tydzień otrzyma niezapomniane piłkarskie spektakle.  Koło się zamyka.

  1. parker_39
    20/11/2012 o 18:06

    Bardzo lubie czytać o finansach w Premier League. Zawsze przy takiej okazji pojawiają się kwoty kosmiczne, nie do ogarnięcia dla zwykłego szaraka😀

    Tak jak pisałeś o tak dużej atrakcyjności tej ligi świadczy dość wyrównany poziom (w szczególności w porównaniu do La Liga), żeby daleko nie szukać to Norwich odrywające MU, wcześniej Arsenal.

    Mi zawsze też podobał się podział pieniędzy. Każdy zarabia dobrze, a kwoty odzwierciedlają to w oparciu o pozycję w lidzę. Także jest o co grać. Kiedyś czytałem, że podobno system funkcjonuje w Niemczech. Nie wiem czy to prawda, ale Bundesliga to też liga, która w szybkim tempie się rozwija, ostatnio przegonili w rankingu UEFA Serie A, tym samym odbierając im jedno miejsce w LM.

    Jedynie co mnie w tym martwi to agencie, zachłanni agencie. Przy okazji niedawnego transferu Edena Hazarda, który sięgał na kwotę 32 mln funtów, jego agent zgarnął aż 6. Swego czasu chyba nawet SAF alarmował o tym jaką rolę ogrywają agenci w piłce nożnej i jak potrafią namieszać w głowie młodym piłkarzom (nie zdziwię się, jeśli sporo udział w przenosinach Pogby do Juve miał jego zachłanny agent, czy też ile było problemów z Tevezem, jego agentem i prawami do jego karty, gdy był jeszcze wypożyczony do United). Myślę, że władze ligi powinny skupić na tym problemie swoją uwagę i w jakiś sposób ograniczyć rolę agentów i ich zachłanność.

    • 20/11/2012 o 18:50

      Po zrobieniu researchu do artykułu widzę, jakie rozsądne wyciągasz wnioski.

      Faktycznie, Bundeslidze najbliżej do Premier League i stąd też bierze się silna pozycja środka tabeli. Tam mistrz zarabia tylko 2 razy tyle co spadkowicz, czyli tylko trochę mniej niż w Premier League.

      W Serie A proporcje wyglądają 10 do 1:)

      Rozdmuchane wymagania agentów są jednym z obszarów, na które kluby Premier League nie chcą nadmiernie wydawać tej kwoty.

      Jednak ja mam do agentów znacznie bardziej łagodne podejście. Bez nich wydaje mi się, że piłkarze nieustannie wpuszczani byliby w maliny, a kluby miały znacznie za dużą władzę. Taki człowiek, który zna się na biznesie i umie negocjować to prawdziwy skarb. Generalnie czytałem też, że większośc kieruje się interesem zawodnika, a nie swoją prowizją – inaczej, w natłoku takiej konkurencji, nie mieliby czego szukać na rynku.

  2. parker_39
    20/11/2012 o 19:24

    @Andrzej Kotarski

    Może coś w tym. Kiedyś oglądałem serial „Entourage” i jeden z głównych bohaterów tej serii zdefiniował agenta jako „An agent by nature is lying, money-hungry cocksucker”. Może to właśnie definiuje takiego agenta, bo w końcu jeśli on zarobi dużo to i dużo zarobi na tym jego klient.

  3. M.
    21/11/2012 o 10:35

    Mimo, że mało stricte piłkarski, to jednak jeden z najciekawszych wpisów. Dzięki.

  1. 13/02/2013 o 17:43

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: