Strona główna > Premier League, Taktyczne > United łamie magiczne Etihad – analiza taktyczna

United łamie magiczne Etihad – analiza taktyczna

Dwa lata czekania i pękła twierdza Etihad. Obie ekipy z Manchesteru miały zupełnie inny pomysł na rozwój tego szlagieru. Nieco lepsze wyczucie miał sir Alex Ferguson, który postawił na żelazną obronę, ale równie dobrze ten dzień mógł świętować Roberto Mancini.

Formacje wyjściowe City i United

Dziś był wyjątkowy dzień, ponieważ oni nie przegrali u siebie od dwóch lat. To był fantastyczny mecz – podsumował menedżer Manchesteru United. Szkot opracował strategię, która na długie minuty zamknęła kreatywne rozwiązania „głośnych sąsiadów”.

Ferguson wyciągnął wnioski z poprzednich derbów, w których zbyt ostrożna taktyka kosztowała go mistrzostwem Anglii. W pomocy zmieścił tylko dwóch środkowych pomocników i zostawił mobilne skrzydła. Do bramki spodziewanie  (po ostatnich błędach Lindegaarda) wrócił David de Gea.

Najodważniejszą decyzją Manciniego było posłanie w bój Mario Balotelliego. Poza tym zdecydował się na sprawdzonych ludzi w systemie 4-2-3-1 znanym z poprzedniego sezonu (choć na boisku przypominało to bardziej taktykę 4-2-2-2).

1. Posiadanie nic nie znaczy

The Citizens zaczęli w pełni kontrolować grę już od pierwszego gwizdka. Przytulili piłkę na tyle mocno, że do 11. minuty byli w jej posiadaniu przez 80% czasu. Jednak powolne budowanie ataku pozycyjnego niespecjalnie zraniło przyjezdnych z Old Trafford. Skrzydłowi David Silva i Samir Nasri notorycznie ścinali akcje do środka. Na United nie zrobiło to wielkiego wrażenia (patrz punkt 2), bo byli na to świetnie przygotowani. City dramatycznie brakowało szerokości w rozgrywaniu akcji. Jeśli piłka już trafiała na boki, często szukał jej tam Balotelli, atakujący gospodarzy notorycznie przegrywali inicjowane dryblingi (wykres z pierwszej poniżej).

Nieudane dryblingi City na skrzydłach

Tempo akcji pod bramką United było tak mizerne, że cała statystyczna przewaga City wydawała się tylko zlepkiem przypadkowych cyferek. Na Twitterze ktoś słusznie zauważył, że dane posiadania piłki powinny zostać zakazane – zbyt często zakłócają realny obraz wydarzeń. Zawodnicy Manciniego może tkali wianuszki podań, ale poza jednym wizjonerskim zagraniem Silvy dawały one tylko zapowiedź czegoś, co nigdy nie nadeszło.

2. Dyscyplina MU

Nieskuteczność ataku pozycyjnego City brała się głównie z nastawienia rywali. Czerwone Diabły z premedytacją oddały inicjatywę. Wolno puszczali rozegrania stoperów gospodarzy, a do rywali dopadali dopiero na własnej połowie, w środkowej strefie boiska.

Wojskowy dryl w taktyce Fergusona przejawiał się głównie po zachowaniu skrzydłowych. Antonio Valencia i Ashley Young zawsze na czas stawiali się na swoich obronnych pozycjach i umożliwiali zawarcie linii defensywnej. Dzięki ich pracy z tyłu, boczni obrońcy United jak cień podążali za Silvą i Nasrim w środek pola – przypominało to zalążki krycia indywidualnego. Valencia miał w całym spotkaniu cztery, a Young trzy skuteczne obrony. Rewelacyjną wydajność defensywy na bokach, szczególnie lewej flance, widać na poniższym wykresie.

Zwarta obrona United

Rzecz jasna, tak znaczące poświęcenie dla obrony odbiło się na jakości ataku gości. Trend uosabiał Michael Carrick, który zwykle prowadzi cierpliwe rozegrania United. Na Etihad Anglik zaliczył dwa odbiory i cztery przechwyty (więcej niż swoje sezonowe średnie), ale miał tylko 60 podań przy 73% dokładności (średnia sezonu – 88 zagrań i 88,6% celności).

3. Bezpośredni atak

Carrick nie był fundamentalną postacią rozwoju ofensywnych natarć United, ponieważ w derbach Ferguson postawił na bardzo bezpośrednią ofensywę. Kontry położyły fundamenty pod ostateczny triumf Diabłów na Etihad. Już w 16. minucie pierwsza akcja gości z prawdziwego zdarzenia zakończyła się golem. Klepka Younga z Robinem van Persiem na boku (warto zauważyć, że Holender zabrał przy tym Vincenta Kompany’ego i zrobił miejsce na ruch późniejszego strzelca) otworzyła Anglikowi cały korytarz. Wystarczyło tylko podać do wbiegającego Wayne’a Rooneya, który oddał arcytrudny technicznie strzał.

W późniejszej fazie meczu, gdy City goniło już za wyrównaniem, a później za zwycięską bramką, goście także żyli z dobrodziejstw kontry. Dzięki temu mieli mnóstwo przestrzeni do ruszania na niezorganizowaną defensywę rywali.

Istotnym elementem ofensywy Diabłów była duża szerokość gry, której zabrakło City. Każdy obserwator derbów mógł dostrzec jak często piłka trafiała pod nogi Valencii, który grał tak blisko linii bocznej, że przez 85. minut gry musiał mnóstwo kredy na swoich niebieskich korkach. Aż 57% wszystkich akcji United szło właśnie prawą stroną boiska.

Pilnujący Valencii Gael Clichy nie dał się zdominować i często rozstrzygał indywidualne starcia z Ekwadorczykiem na swoją korzyść. Drastycznie brakowało mu jednak wsparcia pomocników, które, jak pisałem w punkcie 2, mieli defensorzy United. Rafael da Silva rzadko podłączał się do ataku, ale jak już to zrobił to United mieli w prosty sposób przewagę 2 na 1 w tej strefie. Świetnie wykorzystali to przy akcji na 2:0.

4. Kluczowa zmiana

Mancini mógł sobie pluć w brodę za postawienie na Balotelliego. Rozczarowanie włoskiego trenera swoim rodakiem uchwyciły kamery. Napastnik City nieudanie zagrał piętką w Rio Ferdinanda, a Mancini z grymasem na twarzy zawołał Carlosa Teveza. – Kocham Mario, ale dla niego ważne jest, aby wreszcie zaczął myśleć o swojej pracy. Nie może dalej grać tak, jak dzisiaj – powiedział opiekun City po końcowym gwizdku.

Wpuszczenie Teveza okazało się trafną, choć spóźnioną decyzją. Argentyńczyk z miejsca wniósł większą dynamikę w atak City. Skończyły się łańcuchy podań, które prowadziły donikąd. Odtąd piłka fruwała szybciej i zapora gości wreszcie zaczęła pękać. Tevez wyjątkowo udanie współpracował z Sergio Aguero.

W odświeżonej linii ataku The Citizens zaczęli posyłać piłki za plecy obrony przeciwnika. Wzrosła liczba spalonych, ale i klarownych okazji strzeleckich. City znaleźli przestrzeń na skraju pola karnego United.

Swój powrót do świata żywych chłopcy Manciniego dopełnili po trafieniu Pablo Zabalety. Gol Argentyńczyka obnażył niuans taktyczny, który mógł drogo kosztować ekipę United. Defensywa skupiła się wyłącznie na pilnowaniu wysokich piłkarzy walczących o piłkę w powietrzu, ale żaden z zawodników gości nie pokwapił się w okolice linii pola karnego, gdzie najczęściej wybijane są główki. Pełna swoboda pozwoliła Zabalecie przymierzyć poza zasięgiem de Gei.

Mancini wpuścił na boisko trzeciego napastnika i gonił po zwycięstwo. Wydawało się, że City mogą rozbroić United ich największą bronią – powrotem z zaświatów i odrobieniem strat. Jednak klasowe kopnięcie van Persiego z wolnego (oraz błąd Nasriego w murze) pokazał za co Ferguson zapłacił Arsenalowi 24 mln funtów.

Podsumowanie

Gol Holendra zakończył serię 37 meczów City bez porażki na własnym terenie. United zasłużyli na pochwałę za organizację obrony i zakneblowanie rozgrywających gospodarzy. Defensorzy Czerwonych Diabłów nie mieliby tak łatwego zadania, gdyby Mancini szybciej zdecydował się na szybsze rozegrania i wykorzystanie Teveza (notabene, najlepszego strzelca i asystenta City w tym sezonie).

Trafnie ocenił derby menedżer zwycięskiego zespołu. – Oni zdobyli drugiego gola i w tamtym momencie na to zasługiwali. Wrócili do gry, walczyli do upadłego. Zaryzykowali wszystkim stawiając na trzech napastników. Ale do tego momentu myślę, że byliśmy dużo lepsi niż oni – powiedział Ferguson.

  1. Michał
    30/12/2012 o 21:03

    Witam, w jaki sposób można się wyposażyć w takie statystyki, jakie Pan posiada ze strony Fourfourtwo?

    • 31/12/2012 o 12:06

      Sprzęt Apple, ściągnięcie aplikacji FFT Stats Zone i subskrypcja na ten sezon Premier League za około 2-3 euro.

  1. 04/02/2013 o 11:44

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: