Strona główna > Dookoła boiska, Premier League, Twarze EPL > QPR – Qmulacja Przepłacanych Rezerwowych

QPR – Qmulacja Przepłacanych Rezerwowych

Queens Park Rangers obrazuje psującą siłę źle wydawanego pieniądza. Klub przyciąga znane nazwiska bajońskimi pensjami, ale rozpuszcza piłkarzy do szpiku kości. Przy tak niskim morale sytuację po swojemu  próbuje ratować Harry Redknapp.

QPR spogląda na tabelę z samego dna. Właściciel Tony Fernandes określił przebieg sezonu za „katastrofę„. Nikogo nie powinno zwieść zwycięstwo nad Chelsea na wyjeździe. Występy QPR lepiej oddaje lanie od Liverpoolu.

Rangers cudem uchronili się przed spadkiem w zeszłym sezonie. – Nigdy więcej nie powtórzy się taka sytuacja – zapowiadał ówczesny menedżer Mark Hughes. Ma rację. Jest jeszcze gorzej, za co Walijczyk przypłacił głową. Przed przyjęciem posady nowego trenera, Redknapp uznał bilans za „zawstydzający„. Wyniki ulegają poprawie, ale utrzymanie w lidze będzie cudem.

Przepłaceni i niezadowoleni

Bosingwa nie może już liczyć na wsparcie Redknappa

Źródłem kryzysu QPR jest fatalna atmosfera. – Jesteście tu tylko dla pieniędzy – śpiewali kibice do piłkarzy podczas ostatniego meczu kadencji Hughesa. Od powrotu do angielskiej elity The Hoops wariują przy każdym okienku transferowym. Rozpaczliwie szukają tymczasowych rozwiązań i sowicie za to płacą. Na Loftus Road pojawili się triumfatorzy Ligi Mistrzów. Djibrill Cisse otrzymuje około 60 tysięcy funtów tygodniowo, a Jose Bosingwa 50 tysięcy. Jeszcze więcej pobiera Julio Cesar. Tylko były golkiper Interu trzyma odpowiedni poziom.

Oni mogli zwyciężyć w Lidze Mistrzów, ale liczy się teraźniejszość. Nie grają w tym sezonie na miarę swojego potencjału – mówi Redknapp. Menedżerowi szczególnie nie po drodze z Bosingwą, którego publicznie krytykuje. Portugalczyk odmówił zajęcia pozycji rezerwowego na mecz z Fulham. Redknapp nałożył na niego maksymalną grzywnę. – Ukarałem piłkarza na wysokość dwutygodniowej pensji. On zarabia więcej niż jakikolwiek piłkarz w Tottenhamie – komentował trener QPR. Od tamtej chwili Bosingwa jest oficjalnie kontuzjowany. Nie opuści klubu, bo nikt nie będzie w stanie udźwignąć jego wywindowanej pensji.

Przez ostatnie dwa sezony do QPR przyszło ponad 30 nowych zawodników. Wydano na nich ponad 40 milionów funtów. Klub przepłaca nawet za rezerwowych. Robert Green potrzebuje miesiąca na zebranie 200 tysięcy funtów. Gdy pojawił się na Loftus Road, jeszcze w tym samym oknie transferowym sprowadzono Cesara, który zajął jego miejsce w bramce. Rozpieszczeni piłkarze nie chcą umierać za sprawę w ekipie panicznie bijącej się o utrzymanie.

– Mamy sporo piłkarzy, którzy za dużo zarabiają, jak na swoje umiejętności i wkład. Nie wolno płacić olbrzymich pensji, gdy ma się stadion na 18 tysięcy ludzi. Newcastle przyjmuje 52 tysiące widzów i większość ich piłkarzy nawet nie zbliża się do zarobków naszych zawodników – przyznaje Redknapp. Dodaje, że „zbyt często widzi niezadowolone twarze” graczy, którzy biadolą na ławce rezerwowych.

– Może to lekcja dla wszystkich, że nie można sprowadzać 10-12 piłkarzy jednego lata. Ale klub musiał tak postąpić – przyznał były asystent Hughesa Mark Bowen. Katastrofalny szał zakupów doprowadził do awansu QPR w tabeli. Tyle, że nie ligowej. The Hoops trafili na trzecie miejsce w Premier League pod względem wydatków na prowizje agentów. Poświęcili na to blisko siedem milionów funtów. Prawie dwa razy więcej niż Manchester United.

Metoda Redknappa

Letnie zakupy Bosingwy, Cesara, Estebana Granero czy Park Ji-Sunga dawały sporo nadziei. Guardian w zapowiedzi przed sezonem widział QPR na 11 miejscu. (Sam dałem się nabrać na wcześniejsze transfery, co można zobaczyć w tym wpisie). Zawiódł nawet Park, który w Manchesterze United był wystawiany w roli zadaniowca na wielkie mecze, m.in. finał Ligi Mistrzów. – Gdy ściągaliśmy tych wszystkich piłkarzy, każdy nas chwalił. Nikt nie spodziewał się takiego bałaganu – skomentował na Twitterze właściciel Fernandes. – Jednak to jeszcze nie koniec.

Taarabt, Hill, Mackie, Faurlin, Derry – Redknapp odswołuje sie do starej gwardii QPR

Redknapp ciągle wierzy w możliwość utrzymania, mimo ośmiopunktowej straty do bezpiecznej pozycji. Swój plan opiera bazując na piłkarzach, którzy zapewnili QPR awans do Premier League w 2010 roku. Adel Taarabt, Clint Hill, Jamie Mackie, Alejandro Faurlin oraz Shaun Derry (jedyni piłkarze w klubie, którzy byli tu przed 2011 rokiem!) odżyli, a wraz z nimi nieco rozjaśniło się niebo nad Loftus Road. – Chcę wokół siebie tylko pozytywnych piłkarzy – zapowiada Redknapp.

Trener nie boi się odważnych decyzji. Odebrał opaskę kapitana Parkowi i przekazał ją „swojemu” Hillowi. Na ławkę rezerwowych przesunął najdroższego Granero. – Prezes rzuca pieniędzmi na prawo i lewo, ale czasem to nie działa. Trzeba się trzymać ludzi, pracować z nimi i wydobyć z nich najlepsze cechy. Potrzeba nam trochę stabilności – twierdzi Hill.

Redknapp już teraz ma ponad dwa razy więcej punktów niż Hughes, choć prowadził zespół w mniejszej liczbie meczów. Jednak może być już za późno. QPR zajmowało ostatnie miejsce w lidze na Nowy Rok, a w 85% przypadków taka drużyna spadała z Premier League. Jeszcze nigdy nie udało się utrzymać zespołowi, który jak Rangersi miał po 20. kolejkach miał maksymalnie 10 punktów. Na Loftus Road muszą wierzyć w kolejne magiczne pociągnięcia „Harry’ego Houdini”.

Artykuł ukazał się w nowym numerze tygodnika Tylko Piłka. Na blogu widnieje nieco rozszerzona wersja.

  1. consigliere
    21/03/2013 o 18:59

    Wiec o zasluzonym badz tez nie, spadku maja decydowac tygodniowki placone rezerwowym? Wg. mnie niespecjalnie. Sposob budowania QPR rowniez mi nie przypadl do gustu, ale o tym czy na degradacje zasluzyli powinny chyba decydowac tylko kwestie sportowe. A na boisku gorszych zespolow w PL bylo kilka, przynajmniej trzy – AV, Reading i Sunderland.

    • 21/03/2013 o 20:02

      Nie widze Sunderlandu wsrod gorszych druzyn. QPR ma pilkarzy klasowych, ktorych nijak nie powinno byc w tym miejscu. Za zadne skarby. Ale uwazam, ze atmosfera wytworzona przez przeplacanie i zbyt rozlazla kadre przyczynila sie do tej degrengolady. Nie od parady ich los zmienil sie za Redknappa, ktory wrocil do dawnych bohaterow. A tym bardziej znanym kazal udowodnic swoja wartosc, a nie wstawial ich za nazwiska.

      Pomysl sobie o nastawieniu zadowolonych ludzi na lawce, ktorzy dostaja pensje wyzsze od tych w Evertonie, a nie musza nic robic. To samo jest w Aston Villi, ktorej budzet placowy jest jeszcze wyzszy, ale przynajmniej Ci maja wieksza baze kibicow i lepszy marketing

  2. consigliere
    21/03/2013 o 21:53

    QPR nie zdobywa punktow ale raz na jakis czas rozegraja taki mecz jak z AV, mecz w ktorym widzisz ze o cos tej druzynie chodzi. W Sunderlandzie tego nie ma, od poczatku sezonu przypadek goni przypadek, meczow w ktorych nie potrafili sobie stworzyc chocby jednej konkretnej okazji strzeleckiej bylo bez liku. Zreszta, tydzien temu Czarne Koty na Loftus Road przyjechaly, skonczylo sie na 3:1, co tak naprawde bardziej krzywdzilo gospodarzy niz gosci.

    Hughes stawial w wiekszym stopniu na ‚celebrytow’, ale mu brakowalo przede wszystkim farta. Jego QPR tak naprawde nie rozegralo mniej udanych (pilkarsko!) meczow niz QPR Redknappa (na potwierdzenie, radze obejrzec mecze z pierwszej rundy, przeciwko WBA, Tottenhamowi czy Swansea). Ale to nastepcy sprzyja fortuna, a ze stawia na stara gwardia, to cala historia sie ladnie komponuje.

  3. 05/08/2013 o 16:31

    Howdy! I know this is kinda off topic but I was wondering if you knew where I could get a captcha plugin for my comment form?
    I’m using the same blog platform as yours and I’m having trouble
    finding one? Thanks a lot!

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: