Strona główna > Bundesliga, FFT Stats Zone, La Liga, Premier League, Taktyczne, Twarze EPL > Cichy bohater współczesnej piłki

Cichy bohater współczesnej piłki

Nikt nie marzy o karierze bocznego defensora. Na podwórkach wyrzuca się tam największego łamagę. Ale rozwój taktyki podniósł znaczenie tej pozycji. Boczni obrońcy nie sprzedają najwięcej koszulek, ale coraz częściej decydują o losach meczów.

Boczny obrońca z musi dobrze… bronić. Jego zadanie wciąż polega na odpieraniu zagrożenia na skrzydłach i blokowaniu dośrodkowań. Musi właściwie oceniać odległości od środkowych obrońców, trzymać linię spalonego, bo inaczej mozolne trenowanie ustawień w kilka chwil pójdzie na marne.

Dwaj prekursorzy nowego życia bocznego obrońcy

Nowoczesny futbol odróżnia stoperów od bocznych obrońców. W czwórce defensorów ci na skraju boiska grają ofensywniej. To żaden przełom w dziejach piłki. Wspaniały zespół Interu z lat 60-tych opierał swoją zwycięską formułę na rajdach obrońcy Giacinto Facchettiego. Brazylia z 2002 roku sukces odniosła dzięki ofensywnie nastawionym Cafu i Roberto Carlosie. Ale nigdy atakujący boczny obrońca nie był tak powszechnym zjawiskiem jak dziś. Gra po obu stronach boiska wymaga żelaznej kondycji. Nie można sobie pozwolić na spokojne truchtanie w tempie starego silnika diesla. Boczny obrońca musi włączyć turbosprężarkę, bo inaczej zostawi za sobą ogromne dziury.

Odniesieniem do współczesnej myśli taktycznej jest Barcelona, która przebojem wzięła świat (i puchary) w ostatnich sezonach. O skopiowaniu ich stylu marzą tysiące klubów. Hiszpański zespół symbolizuje dążenia trenerów do zdominowania środkowej części boiska. Wiele drużyn gra dziś trzema centralnymi pomocnikami i tylko jednym napastnikiem. W Anglii boki boiska odpuszczają choćby Chelsea, Arsenal i Swansea, których skrzydłowi notorycznie schodzą do środka. We Włoszech trend kultywował do niedawna Milan, którego taktyka 4-3-1-2 wykluczała udział typowych skrzydłowych.

To wcale nie oznacza wymarcia gry na flankach. Po prostu teraz często odpowiadają za nią boczni obrońcy. Są oni nieodzowni do poszerzania pola gry w przypadku gęsto zespolonej defensywy rywala. – Przeciwko drużynom, które się wycofują i grają jednym napastnikiem, boczni obrońcy są „wolnymi” zawodnikami – zauważył angielski analityk David Pleat. Nie ma sensu kryć jednego atakującego czterema piłkarzami. To marnowanie kapitału ludzkiego. Z tego powodu skrajni obrońcy są wypychani na przód.

Pozycję zrewolucjonizował Dani Alves z Barcy. Zapomnijmy ustawianiu go tuż obok stopera. Brazylijczyk to siła ataku Katalończyków w bocznych strefach. Ile goli padło po ruchu Alvesa do podania prostopadłego w polu karnym rywala i wyłożeniu płaskiego podania do napastnika?

Najciekawszym przykładem współczesnego bocznego obrońcy jest Leighton Baines z Evertonu. Właśnie on, a nie żaden błyskotliwy rozgrywający, jest liderem Premier League w liczbie wykreowanych okazji. The Toffees z lewej strony, na której biega Baines, utworzyli swoje centrum ataku. Skrzydłowy Steven Pienaar lubi ścinać do środka, a wolne miejsce uzupełnia kolega z obrony. Baines może oddawać się próbom dośrodkowań.

Aktywny boczny obrońca zmusza skrzydłowego rywali do głębszego cofania się. Jeśli skrzydłowy odpuści harówkę w defensywie, wówczas przeciwna drużyna zyskuje liczebną przewagę w tej strefie boiska.

Oczywiście nie każdy boczny obrońca ma tyle obowiązków w ataku. Niektórzy trenerzy boją się nadmiernego odsłonięcia tyłów, dlatego ograniczają ruchy swoich graczy. Zespoły defensywne, z własnej woli oddające inicjatywę, mają często wycofanych bocznych obrońców. W takich drużynach miejsca przy liniach chętniej zajmują stoperzy. Trudno się dziwić. Przy braku technicznych zdolności do swobodnego rozegrania, wypychanie boków obrony do przodu zwiastuje katastrofą przy stracie piłki w środku boiska.

Boczny obrońca to obecnie, obok środkowego pomocnika, piłkarz najbardziej zaangażowany w grę pod obiema bramkami. Być może wkrótce adepci futbolu zamiast o miejsce w ataku, zaczną wykłócać się kto będzie nowym Alvesem…

Boczny obrońca w obiektywie FourFourTwo Stats Zone:

1. Kataloński model

Alves – podania przyjęte

Dani Alves rozciąga zawężoną ofensywę Barcelony, w której skrzydłowi lubują się w ścinaniu do środka. Jego wykres przyjmowanych podań pokazuje jak szeroko Brazylijczyk gania w okolicach pola karnego rywali. Dzięki szybkim, długim piłkom ze środka boiska ma dużo miejsca na ruchy.

2. Polski odpowiednik

Piszczek – podania przyjęte

Łukasz Piszczek to wzorcowy przykład zawodnika „przebranżowionego” z ofensywy na bok obrony. Polak korzysta z obłędnej prędkości, aby dać Dortmundowi więcej opcji ofensywnych. Szczególnie imponujące są jego wejścia w narożnik pola karnego, skąd lubi wykładać płaskie podanie na wbiegających napastników.

3. Obrońca playmaker

Baines – pozycja i kreowane sytuacje

Everton w pełni korzysta z dobrodziejstw, jakie daje ofensywny boczny obrońca. Na wykresie wpływu piłkarzy na drużynę widać, że ich najaktywniejszym piłkarzem jest Leighton Baines, który w pojedynkę obsługuje lewą flankę (Pienaar stoi bliżej środka). Warto dostrzec o ile wyżej Baines stoi względem drugiego bocznego obrońcy, Philla Neville’a.

Takie ustawienie The Toffees pomaga Bainesowi być czołowym kreatorem okazji w całej Premier League. Dysponuje dokładnym dośrodkowaniem i pod te wrzutki dostosowana jest strategia drużyny. Anglik ma w kogo celować – Marouane Fellaini z pojedynków powietrznych tworzy prawdziwą sztukę.

5. Wycofanie

Wycofani obrońcy Sunderlandu

Nie każdy obrońca biega z ochotą do przodu. Drużyny defensywne lub te oddające inicjatywę (jak choćby Sunderland) chcą trzymać szyk i skupiają się na bezpieczeństwie pod własną bramką. Właśnie dlatego boczni obrońcy Danny Rose i Craig Gardner rzadko wpadają w strefę ataku. Często przyjmują podania zwrotne, zostają blisko środka boiska i pracują niemal wyłącznie dla celów defensywnych.

Tekst ukazał się w październikowym numerze miesięcznika FourFourTwo.

  1. Piotr.
    02/02/2013 o 15:01

    Na pewno ofensywny boczny obrońca to jeden ze znaków dzisiejszej piłki (tak na marginesie czy gra Roberto Carlosa taktycznie mocno różniła się od Daniego Alvesa?), a jednak z drugiej strony we Włoszech co raz chętniej gra się „starym” 3-5-2 (reprezentacja Włoch, Juve, pare innych klubów okazyjnie też sięga po tę taktykę), ciekawe czy to ustawienie ma szanse w innych ligach niz Serie A

  2. 02/02/2013 o 23:22

    W systemie 3-5-2 rola bocznego obrońcy jest drastycznie inna. Na tyle, że bardziej zalicza się go do pomocnika (nazywa się też „wing-back” zamiast „full-back”). W tekście pisałem o systemach z 4 z tyłu, choć powrót 3-5-2 jest zastanawiający…

    Carlos był bardzo, bardzo ofensywny i zrobił krok milowy na tej pozycji. Jednak 1) stanowił przypadek dość egzotyczny, 2) Dani Alves rzadziej napędzał się z piłką, a bardziej wbiegał na pozycję skrzydłowego i tam dostawał podania na wolne pole. U Alvesa poraża częstotliwość ustawienia na połowie rywali, liczba kontaktów z piłką w tej strefie i tu widzę największą rewolucję…

  3. 27/07/2013 o 05:14

    Hello, yup this article is really nice and I have
    learned lot of things from it concerning blogging. thanks.

  4. 27/07/2013 o 13:24

    I got this website from my buddy who told me on the topic of this web page and at
    the moment this time I am visiting this site and reading very
    informative articles or reviews at this time.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: