Strona główna > Premier League, Twarze EPL > Butny, wolny, lecz genialnie zdolny

Butny, wolny, lecz genialnie zdolny

Nie trzeba ganiać jak poparzony, aby odnosić sukcesy w Premier League. Dimitar Berbatow w Fulham znalazł odpowiednią przystań, w której otrząsnął się po rozczarowaniach z Manchesteru United. Bułgar to jeden z największych unikatów wśród gwiazd współczesnej piłki.

Technika slow-motion

– Spokój, a piłka do mnie – instruuje Berbatow

Rozliczanie meczów w oparciu o wiadra wylanego potu jest dla innych. Berbatow się jedynie zgrzewa. Gwiazdor Fulham rzadko przerzuca się na tempo wyższe od spacerowego. Mimo to jest nieodłącznym elementem układanki menedżera Martina Jola, który wcześniej prowadził go w Tottenhamie.

Bułgar w Londynie zmienił się z wysuniętego napastnika w skutecznego rozgrywającego. Dużo częściej wraca po piłkę, a niezwykłe umiejętności techniczne pozwalają mu wydobyć z kolegów wszystko, co najlepsze.

O bajecznych zdolnościach Berbatowa opowiadał były kolega z Tottenhamu Jamie O’Hara. Na treningu Bułgar trzymał piłkę ponad 40 metrów od niego i stał odwrócony plecami. – Wołałem o piłkę – wspominał O’Hara. – Berba bez patrzenia posłał idealne podanie na moją stopę. Po treningu powiedział: „Wiem, gdzie jesteś. Nie musisz krzyczeć”.

Wszechstronność 32-latka dobrze oddaje też zeszłoroczny występ przeciwko Leeds jeszcze w barwach Manchesteru United. Z konieczności Bułgar trafił na środek obrony. Obserwatorom tego widowiska zapisał się w pamięci, jako stoper w stylu Franza Beckenbauera, który z gracją i pewnością wyprowadzał piłkę z spod własnej bramki.

Fulham wokół Berbatowa

Fakt, że tak wyszkolony zawodnik trafił do wieczne przeciętnego Fulham zakrawa na cud. Berbatow przypomina przecież nieco mniej mobilną wersję Zlatana Ibrahimovicia. Podobna pewność siebie, podobne umiejętności i równie wielkie ego.

Po zdobyciu bramki z Southampton Bułgar pokazał kolegom z drużyny i reszcie świata koszulkę z napisem: „Zachowajcie spokój i podajcie mi piłkę”. Grajcie na mnie, a daleko zajdziemy. Kwintesencja zrozumienia własnej wartości. – To było głupie – skrytykował go menedżer Jol.  – On wciąż okazuje niezadowolenie, gdy podanie nie jest wystarczająco dobre. Chciałbym to wyplewić takie nastawienie, ale sądzę, że się nie da. Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, reszta to akceptuje. Jeśli nie, jeden lub dwóch piłkarzy weźmie go sobie na cel – przestrzega holenderski trener.

Jednak na razie Berbatow znalazł w Fulham tylko oznaki miłości. Choć był niemal dogadany z Fiorentiną, wolał zostać w Premier League. W zachodnim Londynie zespół buduje się wokół niego. On tego potrzebuje, dlatego zrobił krok w tył. Dla swojego Fulham może się poświęcić, tak jak wtedy, gdy ponad połowę meczu z Reading grał ze złamanym żebrem. Mimo to zdobył bramkę.

Zadowolenie Berbatowa przekłada się na dobro zespołu. Zmianę jakości pokazał już debiut Bułgara u The Cottagers. Fulham przegrywało do przerwy 0:3 i na boisko został wpuszczony napastnik świeżo kupiony z Manchesteru. W 45. minut nie udało mu się nadrobić strat, ale sam wykonał pięć kluczowych podań – jedno mniej niż reszta drużyny przez całe spotkanie. – To cichy człowiek – mówi kolega Chris Baird. – Jednak na boisku jest wyjątkowo inteligentny. Jego doświadczenie nam pomaga, szczególnie młodym graczom. Dajesz mu piłkę i wiesz, że stanie się coś specjalnego.

Klasę i rolę Bułgara w Fulham cenią także ludzie spoza klubu. – Berbatow to dla mnie niezwykle udany transfer. Gra na maksimum swoich możliwości – zauważa trener Stoke Tony Pulis. – Wygląda na to, że jest zadowolony i znalazł dom, w którym jest głównym graczem. Samo oglądanie go w akcji usprawiedliwia cenę biletu. On łączy wszystko w całość i sprawia, że ich drużyna funkcjonuje – chwali go Pulis.

Ograniczające otoczenie

Odejście z Manchesteru United potwierdza tezę, że Berbatow nie sprawdza się na dłuższą metę w drugoplanowej roli. Czerwone Diabły kupiły go za ponad 30 mln funtów w 2008 roku. Miał odświeżyć oblicze ataku United, które dopiero co wygrało Ligę Mistrzów.

W mistrzowskim sezonie 2010/11 Berbatow został królem strzelców. Strzelił hat-tricka Liverpoolowi i pięć bramek Blackburn. Przeżywał złoty moment na Old Trafford. Mimo to nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych podczas wieńczącego rozgrywki finału Ligi Mistrzów z Barceloną. Odesłanie na trybuny najlepszego strzelca było znakiem, że Bułgar nie ma większej przyszłości w Manchesterze.

Berbatow padł ofiarą własnego stylu. Sir Alex Ferguson zapragnął przyspieszyć ofensywę swojego klubu. Nie było w niej miejsca na dostojnego napastnika. – Myślę, że nie zasłużyłem na takie traktowanie ze strony United. Prawie nie grałem przez rok – zauważa Berbatow. – Poszedłem 10-15 razy do trenera z pytaniem, czy mnie potrzebuje. Zawsze mówiono mi, że jestem ważny, ale później brakowało mnie w zespole.

Życie na Old Trafford skończył z bilansem 56 goli w 149 występach. Czy spłacił olbrzymią inwestycję United? – Dimitar nie był wpadką. Wykonał świetną pracę – ocenia Ferguson. – Problemem był nasz styl, którym chcieliśmy grać i wybór, który mieliśmy.

Człowiek Roku Bułgarii w 2009 roku i siedmiokrotny Piłkarz Roku tego kraju osiadł w Fulham. W Londynie nie powalczy o mistrzostwo kraju, ani o Ligę Mistrzów. Takie stawki towarzyszyły mu przez całą karierę. Berbatow ciągle jednak udowadnia, że w Premier League jest jeszcze miejsce na spacerujących poetów boiska.

Tekst ukazał się w nowym numerze tygodnika Tylko Piłka.

  1. parker_39
    09/02/2013 o 10:06

    Wielu kibiców United za Berbatovem nie przepadało, ale ja go uwielbiałem i bardzo mi było go szkoda w ostatnim jego sezonie na OT (pamiętam jak twitter odżywał, kiedy Berba grał lub wchodził na boisko, a każde ładne zagranie lub gol dostawał hashtag #berbasex) i w finale LM, gdzie został całkowicie pominięty. Został potraktowany niewłaściwie.
    Ja nigdy nie zapomne jego hat-tricka lub genialnej asysty w WHU (Collins pewnie do dzisiaj się zastanawia jak to Berba zrobił :D).
    Bardzo dobrze zrobił zostając w Premier League, tak to czasem można go pooglądać🙂

  2. gold
    10/02/2013 o 00:37

    Wielka szkoda że Dimitar nie zdecydował się przejść z Leverkusen od razu do United, tylko wybrał ofertę z Londynu. Sam wspominał, że nie czuł się wystarczająco dobry na United wtedy i dlatego został Kogutem. Szkoda, ale czasu się nie cofnie. Też cenię jego umiejętności, grę, szkoda że sAF nie znalazł dla Berby miejsca w United, choćby jako cofnięty napastnik, ofensywny pomocnik, lub rozgrywający ale bez zadań defensywnych.
    Uważam że Berba to idealny zawodnik dla Barcelony, lub Swansea🙂

  3. 10/02/2013 o 14:26

    Oj w Barcelonie to by się nie sprawdził zupełnie. Zauważcie jaką tam robotę w pressingu wyczynia Messi, jak oni ganiają bez piłki, żeby ją ekspresowo odzyskać. Berbatow sobie rzeźbi we własnym tempie – albo się dostosujesz, albo będzie organizmem obcym

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: