Strona główna > Bundesliga, Pięć lekcji, Taktyczne > Uchida-Farfan: tak od dziś witają się w Gelsenkirchen

Uchida-Farfan: tak od dziś witają się w Gelsenkirchen

Angielska piłka swoje najlepsze kąski zostawiła na niedzielę – ich podsumowanie tradycyjnie w poniedziałek. Sobotę więcej ognia widziałem w Niemczech i się nie zawiodłem. Derby Schalke-Borussia miały moc!

Fantastyczne skrzydła Schalke zabiegały Borussię Dortmund zmęczoną po Lidze Mistrzów. Klub z Gelsenkirchen na skrzydłach Jeffersona Farfana i Atsuto Uchidy wygrał 142. derby Zagłębia Ruhry. Czego dowiedzieliśmy się z ligowego szlagieru w Niemczech?

1. Prawicowe tendencje Schalke

Uchida bardziej efektywny niż Piszczek

Gelsenkirchen świętuje w tym sezonie dublet w derbach. Oba mecze z Borussią wygrali 2:1, a języczkiem u wagi była przewaga na skrzydłach. Schalke dwukrotnie zrobiło znakomity użytek z pracy prawego obrońcy ze bocznym pomocnikiem.

Atsuto Uchida zanotował asysty przy obu trafieniach gospodarzy. Japończyk nie bombardował rywali z częstotliwością Łukasza Piszczka z drugiej strony, jednak jego wejścia do przodu okazały się kluczowe. Wykorzystywał ścinanie akcji Jeffersona Farfana do środka i uzupełniał wolną przestrzeń na skrzydle. Tam kryty na radar przez słabego Kevina Grosskreutza mógł spokojnie wybrać najlepszą opcję podania. Przy pierwszym golu posłał piłkę płasko po ziemi, przy drugim wypatrzył ruch zupełnie niekrytego Klaas-Jana Huntelaara. Uchida z Farfanem zanotowali łącznie 134 kontakty z piłką i byli najczęściej eksploatowanymi zawodnikami S04.

Podobna strategia sprawdziła się w Dortmundzie. Tam Jurgen Klopp przy kryzysie kontuzji postawił na system z trójką obrońców, czym zupełnie odkrył obie flanki. Schalke angażowało do ataku bocznych obrońców i miało liczebne przewagi na skrzydłach. To, podobnie jak w rewanżu, stanowiło fundament sukcesu w ligowym meczu roku dla obu zespołów.

2. Klopp naprawia błędy

Dortmund wyszedł na pierwszą połowę wycofany i niezdolny do narzucenia własnego stylu gry. Mistrzowie Niemiec zbytnio spieszyli się z rozgrywaniem ataku i tracili sporo piłek. Przy wyniku 0:2 do przerwy Klopp musiał działać radykalnie. Już początku drugiej części dokonał dwóch zmian.

Marco Reus zastąpił nieużytecznego Grosskreutza. Natychmiast dodał swojej drużynie wigoru i brakującej iskry w natarciach. To on inicjował najgroźniejsze ataki środkiem pola. Poza tym nieprzekonywującego po chorobie Matsa Hummelsa zmienił Nuri Sahin. Wymiana obrońcy na pomocnika wymusiła grę Svena Bendera w sercu defensywy, ale taki układ się sprawdzał. Sahin potrafił regulować tempo gry. Stemplował większość natarć BVB.

Dzięki tym manewrom Borussia otworzyła sobie furtkę do dogonienia korzystnego wyniku. Klopp nie był na tyle odważny, żeby zagrać tak od samego początku. Może go tłumaczyć wysokie ryzyko związane z podobną strategią. Schalke oddało kontrolę nad grą, ale nogami Farfana i Michela Bastosa przeprowadzało piorunujące kontry. Samymi tylko akcjami z ostatniego kwadransa gospodarze stworzyli sobie cztery złote akcje podbramkowe.

3. Stosunki polsko-kameruńskie

Robert Lewandowski miał trudne popołudnie w Gelsenkirchen. O obrzydzenie mu wizyty na wrogim stadionie zadbał Joel Matip. Kameruński obrońca trzymał napastnika Dortmundu na długość ręki. Dodatkowo świetnie czytał intencje rywali – udało mu się aż 11 razy przewidzieć kierunek zagrania i zaliczyć przechwyt. Dlatego Lewandowski był cieniem siebie w pierwszej połowie.

Ofensywne zmiany Kloppa po przerwie przydały się też Polakowi. Zaczął wychodzić głębiej i szukać miejsca na skrzydłach. Choć ciągle blisko pilnował go Matip, udało mu się wymknąć mu się w akcji zakończonej bramką Borussii (piękna asysta Jakuba Błaszczykowskiego). Lewandowski później uwolnił się spod krycia i w 88. minucie mógł wyrwać remis dla swojej drużyny, ale strzelił tylko w bramkarza Schalke.

4. Ożywiony nastolatek

Julian Draxler zastąpił na pozycji ofensywnego pomocnika Schalke sprzedanego Lewisa Holtby’ego. Ostatnie występy 19-letniego Niemca pokazują, że w Gelsenkirchen nie muszą tęsknić za nowym zawodnikiem Tottenhamu.

Draxler jest może mniej kreatywny w podaniach, ale w nowej roli zaczyna być piekielnie skuteczny. Świetnie ustawia się w polu karnym i umie znaleźć niepilnowaną przestrzeń. Dlatego Uchida mógł mu dostarczyć mierzone podanie przy golu otwierającym wynik. Tydzień wcześniej Draxler dołożył dwie kolejne bramki. W wygranych derbach zaliczył swój 100. występ dla Schalke – jest najmłodszym w historii klubu, który doszedł do okrągłej liczby.

5. Powrót z zaświatów

Real Madryt w kilka dni potrafił odmienić przebieg swojego sezonu. Podobny los z powodzeniem może spotkać Schalke. Klub był spisywany na straty po zmianie trenera przed rundą rewanżową. Dotknięty wewnętrzną rozsypką źle zaczął nowy rok. Kulminacją złego na Veltins Arena była bojaźliwa klęska 0:4 w Monachium z Bayernem, kiedy Manuel Neuer z nudów rozgrzewał się z rezerwowymi.

Jednak pokonanie Dortmundu było już trzecim zwycięstwem S04 z rzędu. Zespół Die Königsblauen wrócili do walki o czwarte miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Obiecująco wyglądają też perspektywy na dalszą grę w Champions League. We wtorek Schalke u siebie gra z Galatasaray, z którym zremisowało na wyjeździe i będzie faworytem dwumeczu. Po cichu mogą wyrównać osiągniecie chwalonej w Europie pod niebiosa Borussii, która weszła do ćwierćfinału elitarnego turnieju. Gdyby tylko nie kontuzja Huntelaara…

Tekst ukazał się na stronie PilkaNozna.pl

  1. kk.
    10/03/2013 o 20:45

    Schalke ma patent na Borussie!!🙂
    Świetnie, że się obudzili! Bardzo mnie martwiła ta ich czarna seria, ale w końcu minęła, a po 4:1 z Wolfsburgiem już było widać, że wyszli na prostą. Mieli nadmiar kontuzji i wszystko im się posypało… Teraz było już dobrze, a tu nagle ten Huntelaar…
    Holendrzy to mają wyjątkowego pecha… Robben w ilości kontuzji wyprzedził chyba już wszystkich, a wspomnę jeszcze o Afellayu, którego przez ostatnie sezony los nie oszczędza. On też swoje wnosił do Schalke na jesieni, ale potem kontuzja i o tym wielkim talencie wszyscy już chyba powoli zapominają… A zapowiadał się na gwiazdę, gdy szedł z PSV do Barcy…
    No szkoda…

  2. 11/03/2013 o 14:03

    Dla sympatyków Bundesligi dziś szykuję niespodziankę blogową:)

  1. 11/03/2013 o 18:49

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: