Strona główna > Premier League, Twarze EPL > Tottenham pruje ku zmianie fatum

Tottenham pruje ku zmianie fatum

Gareth Bale z łatwością obiega Lucasa Leivę. Niczym taran przepycha się przez Stevena Gerrarda i chociaż próbuje podwajać go kolejny z defensorów Liverpoolu, zawodnikowi Tottenhamu udaje się podać na nos do kolegi z zespołu. Ten trafia tylko w słupek, ale kibice na Anfield dostają najlepszą z próbek możliwości walijskiego bohatera Kogutów.

Walijski wybuch formy

Choć Tottenham to nie tylko Bale, on ciągnie ich do Ligi Mistrzów

Messi i Ronaldo mogą grać w innym wymiarze, ale Gareth ma wszystko, aby występować na najwyższym poziomie. Jest jednym z piłkarzy sezonu Premier League i złapał niesamowitą formę – chwali rywala Luis Suarez. Właśnie z Urugwajczykiem i Robinem van Persie, Bale powalczy o tytuł zawodnika roku na Wyspach.

Jednak dewastujące przyspieszenie i udane dryblingi to tylko część arsenału Walijczyka. W przeciągu sezonu niesamowicie rozwinął się pod względem skuteczności strzałów. Już w marcu niemal podwoił liczbę zdobytych bramek. Bale stał się bardziej samolubny. Przy dziesięciu asystach z poprzednich rozgrywek teraz ma zaledwie jedną. Mimo to jeszcze bardziej przyczynia się do triumfów Tottenhamu, który jest teraz faworytem do zajęcia trzeciego miejsca w Anglii.

Progres gwiazdy Kogutów widać świetnie przy rzutach wolnych. Jego „spadające liście” przypominają bramkarzom Premier League koszmary ze strzałów Cristiano Ronaldo. Dwoma uderzeniami z wolnych o zadziwiającej trajektorii Bale przepchnął Tottenham przez mecz w Lidze Europy z Lyonem.

Skazą na jego wizerunku jest nurkowanie. Czterokrotnie karano go za wymuszanie fauli. Mimo tego aż trudno uwierzyć, że ten sam zawodnik na początku kariery był klątwą Tottenhamu. Przez pierwsze 24 ligowe spotkania Kogutów z Balem w składzie, londyńczycy nie wygrali ani razu.

Zbawieniem Walijczyka było przesunięcie go z lewej obrony na skrzydło przez poprzedniego trenera Harry’ego Redknappa. Na jeszcze wyższy poziom wszedł, gdy zastępca Redknappa, Andre Villas-Boas, ustawił go tuż za plecami napastnika. Portugalczyk rozwinął także taktyczną świadomość swojej gwiazdy. – Harry mówił: „wyjdź na boisko, graj jak uważasz i wyraź siebie”. Z Andre mamy określony kształt i styl gry – zauważa Bale.

Tottenham miał już wybitne jednostki. Oczy White Hart Lane cieszyli Gary Lineker, Jurgen Klinsmann lub David Ginola. Mimo to Kogutom od 1995 roku nie udało się przeskoczyć w tabeli rywali z Arsenalu. Zwykle to Tottenham z zazdrością patrzył na silną kadrę Kanonierów. Teraz to Koguty zebrały bardziej imponującą drużynę. Bale jest przewodnikiem stada, ale ma u boku świetnych partnerów. Nad całością projektu czuwa człowiek, którego rok temu Chelsea bez żalu pozbawiła pracy.

Dobra nauczka

Villas-Boas i Bale otrzymali nagrodę trenera i piłkarza lutego w Premier League. Byli wówczas w trakcie serii 12 meczów ligowych bez porażki, którą zakończyła dopiero wpadka na Anfield. Menedżer Kogutów zyskał wreszcie sympatię angielskich mediów. Na Wyspy przychodził w glorii najmłodszego w historii trenera z europejskim trofeum (33 lata podczas zwycięstwa Porto w Lidze Europy). Ale kilka miesięcy w Chelsea poważnie naruszyło ten status. Villas-Boas nie potrafił dogadać się ze weteranami szatni The Blues. Winny mógł być jeden i Roman Abramowicz dokonał egzekucji na kolejnym trenerze.

Jednak Tottenham wyciągnął do niego rękę. Teraz nie mógł już popełnić tych samych błędów. Inna okazja na posadę w angielskim potentacie pewnie by się już nie pojawiła. Portugalczyk musiał wejść w buty uwielbianego przez kibiców i dziennikarzy Redknappa. Poradził sobie z presją. – Doświadczenie (z Chelsea) dobrze mi posłużyło – przyznaje Villas-Boas. – Uczysz się na swoich błędach i próbujesz je naprawiać. Umiejętności międzypersonalne, przygotowanie do meczów i treningów, wszystko opiera się na doświadczeniu.

Zmianę Villas-Boasa widać już na pierwszy rzut oka. W Tottenhamie pokazuje większą elastyczność taktyczną. W razie potrzeby wystawia dwóch lub jednego napastnika. Nauczył się też dobierać wykonawców pod strategię wysokiego ustawiania linii defensywnej. Co w Chelsea wyglądało na otwieranie rywalom drogi do siatki, w Tottenhamie jawi się jako aktywna obrona. Kluczowym elementem tej układanki jest kupiony bramkarz Hugo Lloris, który wybiega z własnej bramki najszybciej w Premier League. Dzięki temu drużyna ma libero czyszczącego przedpole.

Nie do przecenienia był także obrazek po zwycięskim golu Bale’a podczas meczu z West Hamem. Walijczyk trafił w doliczonym czasie gry i radość postanowił okazać rzucając się w ramiona swojego menedżera. Villas-Boas w Tottenhamie potrafił ułożyć sobie relację z piłkarzami. Gdy było trzeba, posypał sobie także głowę popiołem i przyznał się do błędu. Na początku sezonu pokazał drzwi doświadczonemu obrońcy Michaelowi Dawsonowi. Już ustalił za niego cenę i domówił się z QPR, ale piłkarz zechciał zostać. Zamiast wysłać Dawsona do zamrażarki, z czasem portugalski trener dał mu szansę. – Cieszymy się z faktu, że udało nam się go utrzymać – powiedział po serii imponujących gier 29-letniego Anglika.

Tottenham zwykle w końcówce rozgrywek zaczynał trwonić dorobek całego sezonu. W Anglii Koguty stały się symbolem pecha, który najlepiej oddaje przegrana Liga Mistrzów z 2006 roku w ostatniej kolejce po zatruciu dziesięciu piłkarzy nieświeżą lasagną. Dopóki piłka w grze, fani Tottenhamu będą oczekiwać nadchodzącej katastrofy. Obecnie trudno jednak wyobrazić sobie powtórkę z rozrywki. Koguty napędzane Balem prą po trzecie miejsce i marzą o triumfie w Lidze Europy. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Tekst ukazał się w nowym numerze tygodnika Tylko Piłka

  1. M.
    16/03/2013 o 15:00

    Ja się powtórzę – nie wiem jak to wygląda w statystykach i średnio mnie to interesuje, dla mnie cichym bohaterem jest w Tottenhamie Dembele. Trzyma środek w ryzach, świetnie pracuje w defensywie, ustawia się i nie traci głupio piłek. Potrafi bardzo dobrze zacząć akcję i podłączyć się do niej. Silny i dobry technicznie.

  2. 16/03/2013 o 15:18

    To ja Ci powiem, że nawet w statystykach Dembele jest bohaterem Kogutów – nie tylko cichym, ale nawet dość głośno zdarza mu się pomrukiwać.

    2 w liczbie odbiorów, 1 w liczbie podań i 1(!) w celności podań jeśli nie wziąć pod uwagę Kabolua, który rozegrał jeden mecz. Dembele podaje z 91% dokładnością, co jest dla mnie absolutnie zjawiskowe, zważywszy, że często gra w przodzie.

    3 w asystach, drugi po Bale’u (minimalnie) w skuteczności dryblingów.

    Niesamowity sezon rozgrywa, ale to widać na każdym meczu Tottenhamu. Jego transfer wypalił od samego początku i jestem skłonny stwierdzić, że przydaje się mocniej jak Modrić. Może troszkę słabszy w wizjonerskich podaniach, lecz rekompensuje to dryblingiem i obroną.

  3. Anonim
    18/03/2013 o 13:43

    Nie kracz, bo juz stracili 6 pktow przewagi nad Arsenalem i o maly wlos nie wylecieli z Ligi Europy.

  4. 18/03/2013 o 13:46

    Hehe, taki to już psikus publikowania tekstów o sporcie. Fortuna odwróci się w tydzień i wychodzisz na głupka. Ale ja mimo to wciąż uważam, że Tottenham ma wszystko, aby skończyć sezon nad Arsenalem.

  1. 16/03/2013 o 13:25
  2. 25/03/2013 o 08:10
  3. 20/05/2013 o 15:16

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: