Strona główna > Premier League, Twarze EPL > Ego i faszyzm, czyli twarze Di Canio

Ego i faszyzm, czyli twarze Di Canio

Drugi klub w trenerskiej karierze i od razu wielkie zadanie utrzymania Sunderlandu w Premier League. Powrót kontrowersyjnego Paolo Di Canio do angielskiej ekstraklasy wywołał burzę wokół jego faszystowskich deklaracji. Włoch odcina się od polityki i wprowadza swój etos w nowym klubie.

Pasja Di Canio ukryta w oczach

Di Canio powrócił na swoje miejsce. Z Premier League zaprzyjaźnił się podczas gry dla Sheffield, West Hamu i Charltonu. Na dzień dobry zabrał pogrążony w kryzysie Sunderland na stadion Chelsea i przegrał 1:2. Przedłużyła się mroczna seria Czarnych Kotów, które ostatni wygrały w połowie stycznia.

Włoski trener miał mało czasu na odciśnięcie swojego piętna. Przejął przeciętną ekipę po Martinie O’Neillu, który preferował bierne czekanie w głębokiej obronie. Tamten szpetnie grający zespół nie umiał narzucać swojego stylu nawet w przewadze liczebnej. Przeciwko Chelsea, mimo porażki, pojawiły się przebłyski świeżych pomysłów Di Canio. Szczególnie w pierwszej połowie jego Czarne Koty imponowały energią i szybkim doskakiwaniem do rywali.

Ideologiczna wojna

Już dawno nowy trener w lidze nie wzbudził w Anglii takiego zainteresowania. Mniejsze znaczenie mały piłkarskie plany Di Canio. Media zaczęły go maglować przez dawne deklaracje i powiązania z faszyzmem. – Jestem faszystą, ale nie rasistą – powiedział kiedyś Włoch. To zdanie nowego życia nabrało przy zatrudnieniu Di Canio na najwyższym szczeblu angielskich rozgrywek. Poza tym 44-latek ma tatuaż z napisem „DUX”, łacińskim odpowiednikiem słowa „duce” i tytułu Benito Mussoliniego. Di Canio w swojej autobiografii pisał o włoskim dyktatorze jako „osobie etycznej z wieloma zasadami„. Przypomniano także rzymskie pozdrowienie, które Di Canio pokazał fanom Lazio w 2005 roku. Gest ma korzenie w czasach antycznych, ale po epoce Mussoliniego i Adolfa Hitlera kojarzy się jednoznacznie ze zbrodniami skrajnej prawicy.

Wielka Brytania, która przeciwstawiała się faszystowskim i nazistowskim ruchom, podzieliła się w opinii wokół Di Canio. Od razu z funkcji dyrektora Sunderlandu zrezygnował David Miliband, były minister spraw zagranicznych. – W świetle dawnych haseł politycznych nowego menedżera, uważam rezygnację za słuszny krok – stwierdził w oświadczeniu. List otwarty do Di Canio napisał religijny przywódca z Durham. Kibic Sunderlandu i syn żydowskiego uchodźcy z czasów wojny wspomniał o trudnościach w relacjach z trenerem, którego „zadeklarowany faszyzm wydaje się głęboko problematyczny„. Podobne nastroje wobec włoskiego szkoleniowca wygłosili wpływowi lokalni górnicy.

Di Canio został zalany lawiną politycznych pytań ze strony dziennikarzy sportowych. Przez trzy dni nowy trener Czarnych Kotów odmawiał jakichkolwiek deklaracji, ale tematu nie dało się zamieść pod dywan. – Nie jestem politykiem i nie wiążę się z żadną organizacją. Nie jestem rasistą i nie podzielam ideologii faszyzmu – stwierdził w końcu na łamach strony internetowej Sunderlandu. – Szanuję każdego. Jestem człowiekiem piłki i skupiam się na tym oraz mojej rodzinie – dodał. Di Canio trzymał się też z dala od oskarżeń o rasizm. Wspominał doskonałe relacje z czarnoskórymi Chrisem Powellem i Trevorem Sinclairem z czasów zawodniczych. Gdyby Włoch miał trudności z akceptacją różnych ras, miałby mocno utrudnione życie w wieloetnicznej Premier League, gdzie nawet w jego zespole liderami są czarnoskórzy Stephane Sessegnon i Danny Rose.

Dawne słowa Di Canio były problematyczne także przy poprzedniej trenerskiej misji w trzecioligowym Swindon Town. Poglądy Włocha pozbawiły tamten klub umowy sponsorskiej z firmą GMB. Jednak dopiero Sunderland i Premier League wyniosły debatę na poziom ogólnokrajowy.

Osobowość przez wielkie „o”

Włoch zawsze stał w centrum zainteresowania. – Ktoś opisał moje ego jako większe od słonia. Mylił się, bo jest 10 tysięcy razy większe niż słoń – przyznał sam w wywiadzie z BBC. 44-latek jest porywczy. Przy linii trenerskiej skacze, gestykuluje, kłóci się z sędziami. – Widziałem go uderzającego głową w ławkę. Chciał ją dosłownie zniszczyć swoim czołem – wspomina Sam Morshead, który opisywał mecze Swindon z Di Canio w roli trenera. Takiego temperamentu nie da się okiełznać.

Porywczość Włocha przebija tylko jego przywiązanie do etosu pracy. Silnymi rządami jednostki, pasją i ciężką harówką ma zamiar uratować Sunderland przed spadkiem. Już teraz zmienił się reżim treningowy w klubie. Zawodnicy mogą zapomnieć o wolnych dniach. W Swindon Di Canio zbierał zespół na kilkugodzinne narady, gdzie w szczegółach opisywał sposoby na kolejnych rywali. Takie przywiązanie do detali z pewnością przeniesie na północ Anglii.

Mecz z Chelsea pokazał, że Di Canio daleko od miana rewolucjonisty. Drastyczne zmiany tuż na finiszu sezonu byłby strzałem w stopę, dlatego nowy trener tylko zmodyfikował system odziedziczony po O’Neillu.

W Sunderlandzie Di Canio mówi i myśli tylko o futbolu. Czy da się oddzielić kwestie polityki od sportu? Angielscy dziennikarze zauważają, że w krajowej mentalności jest ocenianie ludzi przez pryzmat ich poglądów. Mimo ideologicznej batalii Di Canio będzie rozliczony wyłącznie z postępów piłkarskich. Sunderlandowi przyda się kolejny efekt „nowej miotły”. Gdy O’Neill przejmował klub, wygrał z nim siedem z pierwszych dziesięciu meczów. Powtórka z rozrywki odpędzi od Czarnych Kotów problem większy niż polityczne konfrontacje – wizję tułaczki po drugiej lidze i odcięcie od morza pieniędzy, które od nowego sezonu zapewni ekipom z Premier League nowa umowa telewizyjna.

Tekst ukaże się w nowym numerze tygodnika Tylko Piłka.

  1. Bartek
    08/04/2013 o 15:40

    „zbrodniami skrajnej prawicy” ? Od kiedy to Hitler był prawicowcem? przecież to zwykły socjalista był..

  2. c_r
    08/04/2013 o 15:46

    Dziwny wybór. Potrzebują strażaka, a Paolo wydaje się, że prędzej ogień podłoży niż ugasi.

    • 08/04/2013 o 15:48

      A nie sądzisz, że potrzebują życia, motywacji i energii? Tego mi w Sunderlandzie brakowało najmocniej.

  3. 08/04/2013 o 15:48

    NSDAP było partią narodowo-socjalistyczną, ale główne założenia ideologiczne można swobodnie kojarzyć ze skrajną prawicą. Ale zgadzam się, że pewne elementy łączyły go z lewicowym nurtem. Ale Hitlera politykiem „centralnym” trudno nazwać i moim zdaniem bliżej mu do prawicowca.

  4. Bartek
    08/04/2013 o 15:58

    Nie zgodzę się z tobą.Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego to odsyłam Cię do http://artelis.pl/artykuly/24012/Czy-Hitler-byl-prawicowcem

  5. krzywy
    08/04/2013 o 17:06

    „Przejął przeciętną ekipę”- nie zgodze sie, wg mnie Sunderland ma niezly sklad. Przed sezonem spodziewalem sie u nich gornej polowy tabeli.

    • 08/04/2013 o 17:48

      Przeczytałem pewną wyliczankę, z którą się zgadzam. Fletcher, Johnson, Sessegnon, Mignolet, Larsson to rozgarnięci zawodnicy na poziom Premier League (plus wypożyczony Rose). Reszta gra na poziomie między 1, a 2 ligą. Kreatywnie oceniałbym Sunderland dość nisko, o czym świadczy niska liczba strzelanych goli.

  6. a
    17/04/2013 o 09:49

    Zgadzam się z Bartkiem, faszyzm to zdecydowanie nie prawica.

  7. 17/04/2013 o 10:07

    Moim zdaniem dużo większa prawica niż lewica, a w żadnym stopniu nie centrum.

  8. 11/03/2015 o 19:09

    I really like reading an article that can make people think.
    Also, thank you for allowing for me to comment!

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: