Strona główna > Biblioteka WnF, Premier League > „I Am The Secret Footballer” – recenzja książki

„I Am The Secret Footballer” – recenzja książki

Wakacje sprzyjają czytaniu książek dla przyjemności, a nie dla konieczności. Przez moje oczy przewinęła się masa publikacji o sporcie. Jeszcze kilka lat temu, przed ekspansją wydawnictwa SQN, polski rynek książek sportowych był ekstremalnie wąski. Dziś trudno nadążyć za kolejnymi wspominkami gwiazd (choć zbyt często bardzo płytkimi). Ja jednak zabiorę Was dziś poza rynek polski do kraju bardziej zbliżonego z tematyką tego bloga.

„Nie ma innego takiego uczucia jak dziesiątki tysięcy fanów wykrzykujących twoje imię. Szczególnie, gdy właśnie strzeliłeś gola. Wtedy czujesz się jakbyś unosił się na kilka sekund. Nie słyszysz nic innego jak krzyk piłkarzy, którzy chcą z tobą świętować. Pamiętacie moment z „Szeregowca Ryana” kiedy bomba wybuchła obok Toma Hanksa, który na chwilę ogłuchł? To coś podobnego. Widzisz tylko ścianę kolorów, gdy twój mózg szuka drogi na zrozumienie całej sytuacji. Później gwizdek wznawia grę. Ty czujesz się przez minutę, jakbyś mógł zrobić wszystko.”

The Secret Footballer

Anonimowość pozwala robić nam myśleć i działać bardziej swobodnie. Moralne hamulce i troska o własną reputację sprawia, że część poglądów zostawiamy wyłącznie dla siebie. Czasem od mówienia prawdy i tworzenia drużyny wrogów lepiej przemilczeć pewne kwestie. Czy nie łatwiej wytykać czyjeś wady za plecami, korzystając z dobrodziejstw anonimowości?

Ukrywanie własnej tożsamości doprowadziło częściowo do upadku poziomu dyskusji w Internecie, gdzie komentowanie pod pseudonimem pozwala wylewać z siebie wiadra pomyj w poczuciu bezpieczeństwa. Jednak anonimowości nie trzeba wykorzystywać tylko do frywolnego wyrażania zdań. Dzięki zakulisowym i tajnym opowiadaniom wyłaniają nam się także sekrety światów, do których większość z nas nie ma dostępu.

To wykorzystano tworząc w Anglii postać The Secret Footballer (TSF) – tajemniczego piłkarza Premier League, którego tożsamość do dziś pozostaje zagadką (poszlaki i domniemania na temat jego profilu doprowadziły nawet do stworzenia osobnej strony internetowej. Dzięki wskazówkom z wypowiedzi TSF tworzą się poszlaki, które nakierowują badaczy na konkretnych piłkarzy, dotąd jednak bez ostatecznego dowodu). The Secret Footballer zaczął od kolumn pisanych dla The Guardiana. Pomysł chwycił i przeniósł się na napisanie książki „I Am The Secret Footballer: Lifting the Lid on the Beautiful Game.

Tworzenie z cienia pozwoliło TSF na szczere przytaczanie nawet zawstydzających historii. Wszystko dzieje się tu i teraz, bez historycznych zaszłości, bo TSF jest nadal aktywnym zawodnikiem. Jak sam mówi, wszystkie opisane rzeczy zdarzyły się naprawdę i w zdecydowanej większości jemu osobiście. Anonimowość dała mu odwagę w uchyleniu czytelnikowi drzwi złotego (pozłacanego?) życia w Premier League. Z kolejnych rozdziałach dowiadujemy się jak wygląda życie szatni. TSF tłumaczy mechanizmy „efektu nowej miotły”, gdy w klubie pojawia się nowy trener. Opisuje też sytuację, gdy zespół specjalnie stawia się szkoleniowcowi, aby przyspieszyć jego drogę wylotu z posady. Przy tym nie szczędzi pikantnych historyjek z życia boiskowych multimilionerów i ich partnerek.

„Znam żony, które przyłapywały swoją drugą połówkę w pełnej akcji [zdrady]. Wychodziły wtedy z domu na zakupy, wracały i przygotowywały kolację, jakby nic się nie działo. Po prostu nie wyobrażają sobie życia bez garderoby z designerskimi ubraniami, dwóch tygodni w Dubaju lub połowy kolekcji Tiffany’ego na święta lub urodziny. Patrzą więc w drugą stronę.”

Jedną z najciekawszych rzeczy, o których pisze TSF jest jego lęk przed kibicami. Współczesne realia sportu sprawiły, że wytworzył w sobie paniczny lęk przed byciem nagrywanym. Jego zdaniem teraz każdy staje się dziennikarzem. Niczym w amerykańskim filmie: „każde słowo może być użyte przeciwko tobie”.

Na kartkach kolejnych rozdziałów TSF nie odkrywa nam prawdy objawionej, niedostępnej w innych źródłach lub wcześniej nie znanej. Opisuje zjawiska, które już znamy, pogłębiając je tylko o własny kontekst, przykład lub trafną anegdotę. Wiemy przecież, że istnieje takie coś jak „żądanie transferu” w angielskich klubach. Jednak czy zdawaliśmy sobie sprawę, jak dużo traci piłkarz, który takie żądanie składa (np. Wayne Rooney z Manchesterem United)?

„Interesującą kategorią piłkarzy są ci, którzy regularnie zmieniają kluby. Pod względem finansowym można zebrać fortunę na samym przechodzeniu do różnych klubów Premier League. Działa to tak: dopóki piłkarz nie zgłosi oficjalnie chęci odejścia, ma prawo do otrzymania pieniędzy, które zapisano w jego kontrakcie (prawo nie obowiązuje w przypadku żądania transferu)”

Autor książki korzysta z anonimowości i balansuje na krawędzi zrozumienia we własnym środowisku. W końcu przez swoje teksty jest wtyczką, szpiclem wśród ludzi angielskie futbolu. Z tego powodu TSF nie kładzie na szali całej swojej reputacji. Szukający w książce historii kompromitujących konkretnych ludzi mogą się srodze zawieść. Takie opowiadania są, ale najczęśniej odnoszą się nie do poszczególnych nazwisk. Zwykle TSF mówi o „swoim koledze z zespołu” lub „byłym piłkarzu Manchesteru United”.

Prywatne prztyczki w nos funduje tylko Chelsea Londyn i Robbiemu Savage’owi. Z dużym dystansem pisze o Ashleyu Cole’u i Johnie Terrym.

„W meczach z Chelsea Terry równie dobrze mógłby mieć własny gwizdek. Ma taki wpływ na decyzję sędziego. Temu człowiekowi uszłoby na sucho morderstwo na piłkarskim boisku”

TSF nie pozostaje bez racji – niech za dowód służy kara za rasistowskie wyzwiska Luisa Suareza (osiem meczów) i Terry’ego (nagrane w telewizji, ale warte czterech meczów zawieszenia).

Jednak Chelsea to wyjątek. Chowanie tożsamości bohaterów poszczególnych historyjek sprawia, że podawane informacje trudno jakkolwiek zweryfikować. Z tego powodu jesteśmy skazani na pełne zawierzenie wersjom opowiadanym przez autora. Kto wie ile z pikantnych przykładów było tylko jednorazowym wydarzeniem, które nie sposób odnieść do reszty piłkarzy Premier League?

Początek książki śmieszy, zdumiewa, ale ma głównie pozytywny wydźwięk. Tak miło nie jest już pod koniec. TSF porusza wątki, które tak często uciekają obserwatorom futbolu przekonanym o boskości gwiazd z boiska. Mówi o złości, osamotnieniu i depresji części zawodowych piłkarzy. Sam przytacza przykład, że miał w swoim życiu okres, kiedy wracał do domu po treningu, siadał bezczynnie na jednym krześle i spędzał tak czas do momentu pójścia spać. Bogactwo i splendor życia w Premier League jest kuszący, ale nieumiejętne radzenie sobie ze sławą lub pieniędzmi, jak widać, potrafi być olbrzymim ciężarem.

Książki „I Am The Secret Footballer: Lifting the Lid on the Beautiful Game” nie warto traktować jako prawdy objawionej. Kolejne historie powinno traktować się z przymrużeniem oka jako bardziej wskazówka na ogólne trendy zachowań piłkarzy z Premier League, niż sztywne reguły etosu zawodowego futbolisty. Jednak sprawnie napisana książka czyta się bardzo dobrze i aż ocieka od smakowitych przykładów. Anglojęzycznemu kibicowi brytyjskiego futbolu polecam z czystym sumieniem.

„I Am The Secret Footballer: Lifting the Lid on the Beautiful Game”, język angielski (brak polskiej wersji), 240 stron, Guardian Books 2012.

http://www.amazon.co.uk/Am-Secret-Footballer-Lifting-Beautiful/dp/0852653085

  1. 14/07/2013 o 00:41

    Asking questions are in fact good thing if you are
    not understanding anything completely, however this paragraph gives good understanding even.

  2. 02/08/2013 o 10:16

    Wow, amazing blog structure! How long have you ever been running a blog
    for? you made blogging look easy. The overall glance of your site is fantastic, as smartly as the content material!

  1. 30/10/2014 o 03:48
  2. 31/10/2014 o 03:37
  3. 11/11/2014 o 22:19

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: