Strona główna > Biblioteka WnF > Wojna autobiograficzna

Wojna autobiograficzna

Literatura piłkarska osiągnęła swój przesyt. Każda większa gwiazda światowej piłki pisze swoje wspominki i autobiografię z tych wiekopomnych doświadczeń aż 25-28 lat życia. Jeśli nie zrobisz tego sam, z pewnością ktoś inny zabierze się za twoją biografię. Rzadko jednak książki futbolowe pochłaniają debatę publiczną jak teraz w Anglii.

Na emeryturze, a wciąż trzęsie Premier League

Przyznam, że kiedyś wciągałem praktycznie każdą pozycję o piłce na rynku. Skończyło się wraz z książkami pokroju wynurzeń Andresa Iniesty. Dość mam tych ochów i achów. Dość hagiografii grających piłkarzy, którzy bardziej niż ludzi przypominają greckie bóstwo. Jedyne wciągające lektury od początku do końca ostatnich trzech lat to autobiografie Andrzeja Iwana i Zlatana Ibrahimovicia – jednak tam ciekawy scenariusz napisało ich barwne, głośne i kontrowersyjne życie.

Autobiografia to specyficzna rzecz. Nikt nie może specjalnie skontrować opisanych przez ciebie wydarzeń. Jesteś panem i władcą narracji – opowiadasz swoją historię, zupełnie ze swojego punktu widzenia. Rzecz jasna pewne rzeczy pomijasz, drugie wyolbrzymiasz. Z drugiej też strony nie możesz się specjalnie pochwalić. Wyjdziesz na bufona stwierdzeniem, że to wszystko moja zasługa, a reszta grała drugie skrzypce. Nawet jeśli tak naprawdę było…

Sir Alex Ferguson przeżył zawodowe życie w sposób taki, o którym warto pisać książki, opracowania i analizy. Trzeba uczyć się od wielkich mistrzów. Ferguson nigdy nie żałował publice swojej opinii. Czasem płacił za to – dosłownie – w karach za ostrą krytykę sędziów lub rywali.

W swoim życiu Ferguson napisał już jedną biografię. Ta z 2000 roku, „Managing My Life”, powstała tuż po życiowym osiągnięciu Szkota. Jako ciągle aktywny zawodowy, zakorzeniony w środowisku, nie mógł odkryć wszystkich kart. Co innego 13 lat później. Na zasłużonej emeryturze nie obowiązują go śluby milczenia. Pisze co myśli. A to potrafi zaboleć. Nie było świętości.

  • Liverpool – jest o klasowych 8 pilkarzy od walki o tytuł mistrzowski. Steven Gerrard nie jest graczem ścisłej światowej czołówki. Jordan Henderson nie potrafi dobrze biegać i będzie miał problemy. Liverpool przepłacał za Stuarta Downinga i Andy’ego Carrolla.
  • David Beckham – po związaniu się z Victorią skończyła się jego koncentracja tylko na piłce. Zapragnął sławy poza stadionem. Musiał odejść, ku rozpaczy Fergusona. Ten uważał Beckhama za niemal syna i podziwiał go za upór w dążeniu do sukcesu.
  • Roy Keane – opisywał go jako przerażającą osobowość i typ szefa, który nie przejmował się sposobem pełnienia swoich rządów. Miarka przebrała się podczas wywiadu z 2005 roku, gdy Keane przejechał się po kolegach z zespołu. Kieran Richardson, Darren Fletcher, Alan Smith, Edwin van der Sar lub Rio Ferdinand, bez większej różnicy. Od tego momentu para żyje ze sobą w słabych relacjach. (Keane doniesienia Fergusona nazwał przejawem braku lojalności).
  • Manchester City – osobny rozdział należy do mistrzowskiego sezonu City, wyrwanego w ostatnich sekundach sezonu 2011/12. Podobno był to najgorszy dzień w życiu… żony sir Alexa. Szkot postawił sobie za punkt honoru zrewanżowanie się na lokalnych rywalach (oczywiście się udało). Przy okazji mówił, że nie czuł niechęci do Roberto Manciniego. Jego zdaniem Włoch strzelił sobie w stopę pozwalając na powrót do składu dezertera Carlosa Teveza.
  • Wayne Rooney – chciał sam odejść z klubu w zeszłym sezonie (piłkarz zaprzecza). Podobno też wywierał nacisk na transfer Mesuta Ozila, co zirytowało Fergusona. Piłkarz nie ma wtrącać się do polityki transferowej.
  • Sędziowie i władze FA – ci pierwsi nie należą do czołówki i nie wykonują dobrze swojej pracy (oglądając Fergusona w akcji, nie dziwi ani jedno słowo). Ci drudzy nie potrafią zarządzać i uwzięli się na Manchester United. W karaniu giganta widzieli sposób na zjednanie sobie reszty społeczności kibiców.
  • Media – te nowoczesne są zmienne i trudne w współpracy. Nie może znieść widoku młodych dziennikarzy w luźnych ubraniach. Jego zdaniem standardy znacznie się pogorszyły – z rozrzewnieniem wspomina czasy początków trenerskiej kariery w Szkocji.
  • Rafa Benitez – maniak od kontrolowania wszystkiego, którego drużyny grają nudnawo.

Nie zabrakło też miłych momentów i pochwał. Bukiet róż dostali Cristiano Ronaldo, Jose Mourinho lub Rio Ferdinand. Jednak nie ma się co oszukiwać, to pikantne szczegóły i prztyczki w nos cieszą najbardziej. Zaczęła się licytacja kto miał rację, gdzie Ferguson się mylił. Brendan Rodgers wziął Hendersona w obronę. O Stevenie Gerrardzie mówił ostatnio „top, top, top, top, top player”. Szkot sprokurował odpowiedź od prezesa Premier League, negatywne komentarze Keane’a. Rooney odmówił sobie przywileju riposty.

Historię piszą zwycięzcy. Nawet, gdy naginają fakty pod siebie. Ferguson to model wygranego i może sobie pozwolić na własną interpretację dziejów. Nie zawsze słuszną, ale podpartą autorytetem 13-krotnego mistrza Anglii, 2-krotnego triumfatora Ligi Mistrzów, itp. Książka dopiero ma premierę w Wielkiej Brytanii, ale już z niecierpliwością trzeba wyczekiwać polskiego wydania.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: