Strona główna > FFT Stats Zone, Premier League > Aaron Ramsey na czynniki pierwsze

Aaron Ramsey na czynniki pierwsze

18 meczów nowego sezonu uznaję za wystarczającą próbkę. Można to powiedzieć – Aaron Ramsey kwalifikuje się do odpowiednika nagrody Największy Rozwój Sezonu, którą przyznaje się choćby w NBA (Most Improved Player). Skok jakościowy u Walijczyka jest dramatyczny i potwierdzają to nie tylko statystyki bramek.

Aaron Ramsey w sobotę triumfalnie wrócił do Cardiff, które w 2007 roku dało mu szansę ligowego debiutu, gdy miał dopiero 16 lat i 124 dni. W 2008 roku był częścią drużyny City, która doczołgała się do samego finału Pucharu Anglii. Ramsey odszedł po tym do Arsenalu Londyn i świat miał stanąć przed nim otworem. Szybko nie stanął, do czego walnie przyczyniła się twarda noga Ryana Shawcrossa. Brutalne wejście gracza Stoke sprawiło, iż kończyna Walijczyka praktycznie wisiała na skarpecie. Wracał do zdrowia blisko dziewięć miesięcy. Uraz zostawił za sobą dopiero na starcie sezonu 2013/14.

Wybuchu formy Ramseya nie dało się przeoczyć. Kolejnymi bramkami wpychał się na czołówki brytyjskich gazet. Jednak krótkich wzlotów w sezonie notujemy setki. Jeszcze chwilę temu Anglicy upatrywali zbawcy w Andresie Townsendzie, który już strzelał dla reprezentacji Trzech Lwów. Magiczny dotyk skrzydłowego Tottenhamu się wyczerpał i teraz bardziej niż o podboju świata musi myśleć o pozycji w wyjściowej jedenastce Kogutów.

Nie chciałem więc pospieszać pochwał Ramseya. Niech się chłopak wykaże na dłuższej próbie meczów. Po dwóch golach strzelonych Cardiff przyszedł najwyższy moment na próbę. Porównajmy więc jego osiągnięcia w porównaniu tego sezonu i jego dwóch poprzednich. W rankingu zawodników Premier League portal (znakomity zresztą) WhoScored.com plasuje go teraz na 2 miejscu, tuż za Luisem Suarezem, ze średnią ocen 8,08. Rok temu Ramsey był… 97, a dwa lata temu 114. Idziemy dalej (za WhoScored.com):

Statystyka (średnie)

2013/14 (13 meczów)

2012/13 (36 meczów)

2011/12 (34 mecze)

OFENSYWA

Gole (suma)

8

1

2

Asysty (suma)

4

2

4

Podania

72,2

53,7

56,6

Celność podań

85,6%

88,2

87,3%

Długie podania

3,8

2,9

3,1

Kluczowe podania

1,4

1,3

1,6

Strzały

2,3

1,3

1,8

Straty

2,4

1,8

4,2

INDYWIDUALNE

Udane dryblingi

1,5

0,9

1

Faulowany

1,2

0,9

0,8

DEFENSYWA

Odbiory

4,5

2

1,7

Przechwyty

1

1,2

0,8

Faule

1,7

1,3

0,9

Zawodnik meczu

4

1

1

Pogrubiłem wszystkie elementy, w których Walijczyk poprawił swoje osiągnięcia w porównaniu z dowolnym poprzednim sezonem. Na 14 kategorii Ramsey zanotował wzrost w aż 10. Mamy do czynienia z zawodnikiem o ponad 2/3 lepszym niż wcześniej. Przejdźmy do szczegółowych wniosków.

Przede wszystkim w oczy rzuca się dużo większe zaangażowanie. Diametralnie wzrosła liczba podań, które wymienia z kolegami. Częściej bierze udział w konstruowaniu akcji i nadawania tonu boiskowym wydarzeniom. Spadek celności podań wynika bezpośrednio z faktu, że Walijczyk ma obecnie dużo więcej okazji do pomyłek. Inne dane pokazują także, że aktywizuje się bliżej bramki rywala. Jak nie trudno zgadnąć – im bliżej przeciwnika jesteś, tym trudniej o miejsce i czas na zagrania. Stąd tak niewielki spadek procenta podań udowadnia wysoką jakość podań Ramseya w strefie ataku.

Zwiększona aktywność przekłada się bezpośrednio na liczbę sytuacji strzeleckich, które dają mu okazję do skuteczniejszego wykańczania akcji. Suche statystyki tego nie oddają, ale Ramsey ma instynktowne wyczucie momentu wejścia w pole karne i oddania celnego strzału. 8 ligowych goli daje mu obecnie czwarte miejsce na liście strzelców. W jego otoczeniu są wyłącznie rasowi napastnicy, którzy co mecz notują średnio powyżej trzech uderzeń. Można więc śmiało ocenić, że próby Ramseya mają największą wartość w całej Premier League!

Fundamentalną zmianę serwuje nam też porównanie statystyk indywidualnych oraz obronnych. Ramsey pozostawił za sobą piętno wślizgu Shawcrossa. Dużo chętniej naraża się na faule rywali (więcej dryblingów), a także sam mężniej walczy w obronie. Ponad dwukrotnie zwiększył liczbę piłek wyłuskiwanych spod nóg rywali. Poprawa w odbiorach oznacza, że musi wziąć się za pas z przeciwnikiem w bezpośredniej, fizycznej konfrontacji. Ramsey wreszcie zmężniał i nie boi się takich starć.

Nowa twarz walijskiego bohatera Arsenalu Londyn jest bardzo pogodna. Obecne rozgrywki zmieniły wszystko w sportowym życiu Ramseya. Także to jak przyjęli go kibice w Cardiff. Kiedyś był podmiotem ich gwizdów. Teraz, nawet, gdy jego trafienia pogrążają zespół City, fani fundują mu owację na stojąco. Komu jak komu – Ramseyowi należy się jak psu micha.

  1. Pablito
    02/12/2013 o 19:19

    ogromny progres .

  2. M.
    02/12/2013 o 20:47

    A pamiętasz Andrzeju jak naśmiewaliśmy się z niego i zapatrzenia Wengera w jego osobę? Przecież to był kompletnie bezproduktywny pomocnik – ani szczególnie dobry w destrukcji, ani przydatny w ofensywie. W tym sezonie … to jest zupełnie inny człowiek. Przede wszystkim, tak jak piszesz, bardzo dużo jest pod grą. To też wynika ze specyfiki gry Arsenalu, trzeba przyznać, że przyjemnie patrzy się na wymianę piłki pomiędzy zawodnikami drugiej linii plus powracający Giroud.
    Jeden Walijczyk u schyłku kariery, może jesteśmy świadkami narodzin kolejnej walijskiej legendy?

    • 02/12/2013 o 21:02

      Pamiętam. Przyznam, że postawiłem już na nim krzyżyk.

      Walia ma teraz Bale i Ramseya. Coś jak z Polską, gdzie jest Lewandowski i Kuba, a reprezentacja wyniki ma pożal się Panie:)

  3. Anonim
    02/12/2013 o 22:08

    Nie przejmuj się, nie Ty jeden🙂

    Giggsa zawsze brakowało na wielkich imprezach ze względu na kiepską reprę, ciekawe czy kiedyś w kontekście Ramseya i Lewego będzie się tak mówiło.
    Bale i Ramsey mogą pociągnąć Walię, ale jak patrzę w obronę, a tam królują Ricketts, Taylor i Collins albo w atak, a tam właściwie pustka, to … myślę sobie, że szanse na „coś więcej” w wykonaniu Walii, są mizerne.
    Podobnie jak w wykonaniu Polski, więc analogia trafiona.

  4. M.
    02/12/2013 o 22:15

    To wyżej to też ja, tylko się nie podpisałem🙂
    Z ciekawości sprawdziłem – Walia jest obecnie 81 w rankingu, czyli nasze rejony …

  5. 02/12/2013 o 23:13

    Szokujące, ale nasza obrona to też jest klasa Taylorów i Collinsów. Z środkiem pomocy wcale nie lepiej, ale moooooże na Euro 2020 z tyloma zespołami trafimy…

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: