Strona główna > Premier League > Siła Manchesterów

Siła Manchesterów

Komplet 24 punktów, osiem wygranych w lidze, awanse do półfinału Pucharu Ligi, cztery czyste konta, łączny bilans bramek 29:10. Nigdzie indziej wypełniona meczami co trzy dni końcówka grudnia nie była lepsza niż w Manchesterze. Świąteczne kopanie wepchnęło City tuż za plecy lidera, a United zbliżyło do czołowej czwórki na odległość trzech oczek.

Joe Hart wrócił do bramki The Citizens 17 grudnia i z miejsca stał się kluczową postacią dla tej znakomitej serii swojego klubu. Odzyskał pozycję po wygranym hicie 6:3 z Arsenalem. Jego pobyt na ławce z pewnością był zaplanowany na wyłącznie krótką chwilkę. Trener pokazał mu, że nie jest nietykalny i kolejne łatwe błędy nie będą tak łatwo zapominane. Takie: „Do pracy kolego, walcz o swoje”. Hart wrócił silniejszy, identycznie jak Wojciech Szczęsny po krótkim zesłaniu z zeszłego roku. Świetnie bronił już z Liverpoolem, ale jego apogeum przypadło na nietypowe starcie – z beniaminkiem Crystal Palace.

Trudno widzieć głównego bohatera w bramkarzu, gdy twój zespół wygrywa, ma 74% posiadania piłki i oddaje 23 strzały na bramkę rywala. Hart jednak miał sporo trudnej pracy i zwyczajnie nie chciał dać się zaskoczyć. Nie pękł nawet, gdy po starciu z Cameronem Jeromem poważnie rozciął łuk brwiowy. Wyglądał jak osiedlowy bokser, ale na szczęście City dotrwał do samego końca.

Wspominam o Harcie na samym początku, bo swojemu bramkarzowi sporo zawdzięcza także Manchester United. David de Gea może bronił mniej spektakularnie, ale jego interwencje z Norwich były równie kluczowe (o czym dowodzi wybranie go na piłkarza meczu przez kibiców United). W opisywanej połówce grudnia zaliczył trzy czyste konta. Jemu także, jak Hartowi i Szczęsnemu, przydał się oddech na plecach i rywalizacja z drugim golkiperem.

W przypadku United nie sposób także zapomnieć o Dannym Welbecku. Napastnik, który umiał wszystko poza… strzelaniem goli wreszcie zaczął je regularnie zdobywać. W ostatnich czterech meczach trafił czterokrotnie. W tym roku to już jego szósta bramka – sześciokrotnie więcej niż w całych poprzednich rozgrywkach ligowych. Nie ma Robina van Persiego? Na razie nie ma problemu, choć długoterminowe liczenie na Welbecka jeszcze nie przekonuje mnie do końca.

Zwycięski gol Welbecka padł z resztą, gdy Anglik wbiegł na boisko z ławki rezerwowych. To kolejny dowód w ostatnich dniach na odważne zmiany Davida Moyesa, który nie wahał się wpuścić na prawą obronę skrajnie ofensywnego skrzydłowego (Januzaj), a w przerwie meczu z Norwich wymienić Ryana Giggsa właśnie na Welbecka. United co prawda mierzyli się z przeciętnymi rywalami (kolejno Aston Villa, Stoke, West Ham, Hull i Norwich), miewali duże problemy (0:2 z Hull) – jednak trudno nie docenić powrotu dawnej regularności. Oczyszczenie atmosfery przyda się na najbliższe dni, gdy przyjdzie czas na poważniejsze testy – Tottenham i Chelsea.

Swoją drogą, wciąż trudno nie stawiać znaków zapytania nad obecnym sezonem, nawet gdy teraz znacznie zbliżyli się do czołówki. Porównując wyniki 19 kolejek z tego sezonu do dokładnie tych samych starć w roku poprzednim (oczywiście wymieniając spadkowiczów na beniaminki), United zebrali całe 13 punktów mniej! Poprawili się tylko w trzech przypadkach: wyjazd z Chelsea, Swansea i Norwich.

Zastanawiająca jest też teza o znacznie lepszych drugich częściach sezonu w wykonaniu podopiecznych Moyesa. W Evertonie było to niepisaną regułą, która może wynikać ze specyfiki przygotowania fizycznego. Jeśli scenariusz powtórzy się w United, nikt nie powinien jeszcze przekreślać ich mistrzowskich aspiracji…

PS. Nie mogę się powstrzymać, ale Brad Smith zaliczył wczoraj na Stamford Bridge najgorszy debiut jaki pamiętam. Wyszło mu jedno podanie, a tak regularnie trafił, źle przyjmował i faulował z frustracji. Zawsze można winić to na karb ledwie 19 lat, ale to też w piłce nie jest wiek aż tak szczenięcy. Życzę powodzenia, ale drogi Smithu dorastaj na razie raczej poza boiskami Premier League…

  1. gold jak złoto
    03/01/2014 o 18:11

    Cóż, United niestety przegrało ze Spurs😦 Wizja nie tylko mistrzostwa ale i 4 miejsca oddala się coraz bardziej :(( Przed sezonem stwierdziłem że sukcesem w pierwszym roku pracy Moyes’a będzie właśnie zajęcie 4 miejsca i wygranie któregoś z krajowych pucharów. Teraz jestem pewien że Rooney latem odejdzie z klubu😦 Pytanie czy kilku innych zawodników nie podąży jego śladem? United bez ligi mistrzów? Tak, można to sobie wyobrazić. Tylko kto wtedy będzie chciał grać dla United? Chyba tylko wychowankowie. Z innej beczki, Moyes z całą pewnością nie ma cechy Fergusona, nie potrafi zatrudnić na asystenta trenera/trenera kogoś którego nie zna. Jasne, ufa ludziom których miał w Evertonie ale od kogo On chce się czegoś nauczyć? Od Steve’a Round’a? Od kogo mają się uczyć zawodnicy? Od Phila Nevilla?? Jasne, jest nieśmiertelny Ryan Giggs, ale na boga, niech postawią Mu pomnik i będzie kolejnym (tym razem niegrającym) asystentem trenera.

  1. No trackbacks yet.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: